» Czw mar 12, 2009 22:49
Właśnie wróciłam do domu.
Maja lepiej.
Tzn. jeszcze się przewraca, ale odruchy lepsze, zaczyna chodzić.
Przewraca się, kiedy coś rozproszy jej uwagę i spojrzy gdzieś przed siebie, a nie pod nogi.
Jesteśmy jeszcze umówieni na wizyty jutro i na sobotę.
I poproszę o kciuki za czarnego szczeniaczka ze schroniska, który jest bardzo mocno chory. Dzisiaj spotkałam go po raz drugi. Rodzina zapłakana.
Kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!
[...] jesteś tym, co jesz... kabanosem w majonezie"