

No właśnie... Potrzeba będzie dużo czasu aby Kociś wrócił do równowagi. Widać jednak że kotem powoduje wielka ciekawość. Anglicy na taką okazję mają przysłowie: ”Ciekawość zabił kota”. Mam nadzieję że stres nie będzie w taki sposób ingerentem w socjalizację naszego kota.
Tak jak postanowiliśmy, tak robimy – zostawiamy mu otwarte drzwi od łazienki i umożliwiamy Kocisiowi swobodne spacery po przedpokoju.
Łazienkę już zdecydowanie traktuje jak miejsce bezpieczne, jako azyl i tam się chowa jeśli poczuje się niepewnie. Po kolejnej wizycie Janki w łazience, Kociś prawie zaraz za nią podbiegł do drzwi pokoju, nie od razu – bo musiał się obudzić


Moment wejścia do pokoju przez Kocisia był obserwowany przez naszego rezydenta z wysokości drapaka, tj. 2,5 metra. Niby spał ale zaraz się obudził, gdy wyczuł że dzieje się coś niezwykłego.
Teraz co chwilę Kociś podchodzi pod drzwi i wydaje mi się że widać kolejną zmianę, nie ucieka panicznie pod wannę ale wycofuje się na bezpieczną odległość i czeka co będzie.
Dziś siedziałem ze Szczęściarzem na rękach w przedpokoju a Kociś próbował do nas podejść. Bał się. Za to Szczęściarz był jak zahipnotyzowany, wpatrywał się w niego wielkimi oczyma. Kociś momentami przybierał takie pozycje, jakby pozował do fotografii lub obrazu. Niestety nie zbliżył się do nas na odległość mniejszą niż pół metra.
Teraz siedzą naprzeciwko siebie z Janką i patrzą sobie głęboko w oczy.