Poznańskie schronisko-jeden "szkodnik" i nie tylko

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon sty 10, 2005 14:58

Oj, czynne dopiero od 10 niestety...Ale żeby on Ci nie uciekł z wiklinowej budki, tzn. żeby jej nie wydrapał...no, ale musisz sama ją obejrzeć, czy nie ma dziur itd. Tylko czy kotek tyle wytrzyma bez siusiania?.... Bo lepiej go nie puszczać luzem, żeby się czegoś nie wystraszył i nie uciekł.
Adopcja kota nic nie kosztuje :-).

Mysia

Avatar użytkownika
 
Posty: 5061
Od: Wto lip 06, 2004 20:19
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon sty 10, 2005 15:09

Do przewiezienia kotecka to nie taki wiklinowy koszyk jak na grzyby :wink: , tylko profesjonalny (wiklinowy) "transporter" do kotecków, zamykany a więc bez szans na ucieczkę. Ten kosz mam bo juz kota miałam, ale wiosną wyszedł i już nie wrócił :cry: . Był to marzec więc okres kocich godów. Godziny "urzędowania" tego schroniska nijak mi nie odpowiadają bo jak już pisałam pracuję od 8 do 16. Urlopu z dnia na dzień nie dostanę, nie da rady. A może zatelefonuję tam i poproszę, żebym, mogła przyjechać po 16. W końcu im chyba też zależy żeby kot znalazł nowy domek. Mysia co o tym sądzisz???

pepsi

 
Posty: 22
Od: Pon sty 10, 2005 13:27
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon sty 10, 2005 15:12

Z tym raczej będzie trudno, bo z tego, co wiem, oni każą "całować klamkę" już nawet 5 minut po czasie..., potem jest tam tylko ktoś, kot pilnuje i nie ma uprawnień do wydawania zwierząt. Spróbuję dopytać jutro rano, czy mogłabym go wziąć i odebrałabyś go ode mnie - jeśli chcesz. W czwartek był świeżutki i wyglądał bardzo dobrze (był świeżo po kastracji), mam nadzieję, że dalej jest w porządku, zresztą w kociarni koty były zdrowe.

Mysia

Avatar użytkownika
 
Posty: 5061
Od: Wto lip 06, 2004 20:19
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon sty 10, 2005 15:13

pepsi pisze:Do przewiezienia kotecka to nie taki wiklinowy koszyk jak na grzyby :wink: , tylko profesjonalny (wiklinowy) "transporter" do kotecków, zamykany a więc bez szans na ucieczkę. Ten kosz mam bo juz kota miałam, ale wiosną wyszedł i już nie wrócił :cry: . Był to marzec więc okres kocich godów. Godziny "urzędowania" tego schroniska nijak mi nie odpowiadają bo jak już pisałam pracuję od 8 do 16. Urlopu z dnia na dzień nie dostanę, nie da rady. A może zatelefonuję tam i poproszę, żebym, mogła przyjechać po 16. W końcu im chyba też zależy żeby kot znalazł nowy domek. Mysia co o tym sądzisz???


Niestety z moich doświadczeń wynika, że im nie zależy :( .
Też pracuję w godzinach uniemożliwiających mi odwiedziny schroniska, ale dzwoniłam tam i powiedzieli mi, że nie mają kotów 8O . Zresztą 5 minut po 15 przez domofon też mi tak powiedzieli 8O .
Mam nadzieję, że coś się zmieniło!

Tika

 
Posty: 9694
Od: Pon sie 02, 2004 9:04
Lokalizacja: Wielkopolska

Post » Pon sty 10, 2005 15:13

A to Twój kotek był niewykastrowany? Szukaliście go?
Obrazek

Koty łączą ludzi, którzy w innym przypadku nigdy by się nie spotkali.

Katy

 
Posty: 16034
Od: Pon sie 05, 2002 18:57
Lokalizacja: Kocia Mafia Tarchomińska

Post » Pon sty 10, 2005 15:21

Katy był niewykastrowany, a właściwie tydzień przed zabiegiem przepadł bez śladu. Mam jeszcze suczkę, którą sterylizowałam we wrześniu i sam fakt, że mogłabym już uniknąć kosztów kastracji u kota to dla mnie bardzo dużo ponieważ u weta zostawiłam już w zeszłym roku niezłą kasę. zdecydowanie wolę wydać te pieniądze na karmę dla psa i być może kotecka.

Mysia biorę jutro ze sobą do bagażnika mój wiklinowy transporter i czekam na instrukcję. Najwyzej zwolnię się w czasie pracy, do schroniska mam "żabi skok" bo pracuję przy ul.Bułgarskiej ale gdybyś Ty odebrała rudzielca w moim imieniu to pozwoliłoby uniknąć (dla kotecka) rzecz jasna stresujących sytuacji. Trzymam kciuki.

pepsi

 
Posty: 22
Od: Pon sty 10, 2005 13:27
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon sty 10, 2005 15:27

OK, jutro po 10 dam znać :-)

Mysia

Avatar użytkownika
 
Posty: 5061
Od: Wto lip 06, 2004 20:19
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon sty 10, 2005 17:12

Witaj Pepsi!
Trzymam kciuki za pomyślne zakocenie!

Ania z Poznania

 
Posty: 3378
Od: Śro gru 17, 2003 15:25
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon sty 10, 2005 17:17

:ok: dzięki Aniu, trzymaj za nas kciuki :D

pepsi

 
Posty: 22
Od: Pon sty 10, 2005 13:27
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon sty 10, 2005 17:18

Witaj :) i trzymam mocno kciuki za zakocenie :) Musi się udać :D
Amiś, Antoś, Bambosz, Pepsi i Cola

Sydney

 
Posty: 14742
Od: Pt mar 19, 2004 10:28
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Pon sty 10, 2005 17:34

Dziewczyny obeznane w "tych" sprawach, poradźcie, proszę. Czy jutro powiedzieć prawdę, że chcę kota dla kogoś, kto nie może przyjść sam, bo nie pasują mu godziny, a w razie gdyby nie chcieli go dać, to zadzwonić po Pepsi i poprosić, żeby przyjechała na chwilkę po niego i zabrała go do pracy (albo była przy odbiorze, a ja go wezmę na tych parę godzin do siebie), czy powiedzieć, że biorę go dla siebie? Ta druga wersja jest o tyle "śliska", że bywając tam mogę być o kota pytana....

Mysia

Avatar użytkownika
 
Posty: 5061
Od: Wto lip 06, 2004 20:19
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon sty 10, 2005 17:45

Ja chyba bym nie mówiła, że chcę kota dla siebie. W przyszłym tygodniu np. przyjdziesz po następnego i będzie to podejrzane. Moim zdaniem lepiej powiedzieć o działalności adopcyjnej, może opowiedzieć o forum...
A jeśli im niespecjalnie na adopcjach zależy, to chyba też nie będą mieli wielkich problemów z wydaniem kota Tobie, wiedząc, że jest dla kogoś.
Obrazek

Bonkreta

 
Posty: 6528
Od: Wto mar 16, 2004 22:22
Lokalizacja: Siemonia (ok. Katowic)

Post » Pon sty 10, 2005 18:17

Mysiu, ja też kombinowałam z łódzkim schroniskiem, ale jednak najlepiej mówić prawdę- w końcu Ty im pomagasz w szukaniu domków prawda? I zamierzasz to robić dalej, to co raz w tygodniu będziesz przyjeżdżała po kotka dla siebie ?:)

saskia

 
Posty: 5042
Od: Pon gru 06, 2004 16:51
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon sty 10, 2005 18:29

No właśnie, ja nie bardzo jestem skłonna kłamać..lubię mieć czyste sumienie i mam nadzieję, że oni nie będą aż tak wielkimi formalistami...
O tym, że robię kotom zdjęcia, żeby szukać im domów już im mówiłam...
Macie rację, zdecydowanie muszę powiedzieć prawdę :-).

Mysia

Avatar użytkownika
 
Posty: 5061
Od: Wto lip 06, 2004 20:19
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon sty 10, 2005 19:36

Mysiu moim zdaniem powinnas powiedziec prawde, mogloby sie to obrocic przeciwko Tobie. Tym bardziej, ze czesto tam zagladasz i masz zamiar pomagac dalej. Powiedz zwyczajnie co i jak, a jak nie beda chcieli kota wydac to przyjade i juz.

pepsi

 
Posty: 22
Od: Pon sty 10, 2005 13:27
Lokalizacja: Poznań

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], MSN [Bot], Yahoo [Bot] i 94 gości