Zimowe kociaki (3) szukają domów! Lista s. 1

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie sty 09, 2005 9:11

Śliczności! Nic dziwnego ze taka szybka akcja.
Mi sie Antonio podoba :oops: chyba sie domyslasz Rysiu czemu, nawet tak tez ma podobne wyzwania jak ON :cry: Mam nadzieje ze on tez znajdzie szybciutko ciepły, kochany domek :)
Miziaczki dla wszystkich kotków! :)

betix

 
Posty: 2007
Od: Pon sie 11, 2003 22:37
Lokalizacja: Radzionków k.Bytomia

Post » Nie sty 09, 2005 9:22

pytanie praktyczne: jak te koty dzisiaj do nas dotra? :?:

Beata

 
Posty: 31551
Od: Nie lis 03, 2002 18:58

Post » Nie sty 09, 2005 9:43

mirka_t pisze:
Mysza pisze:mirka ale o co ci chodzi? :roll:
czepiasz się że anna nie mogła pomóc jednemu kou a bierze innego? Nie każdy ma obowiązek pomocy każdemu kotu. I niezależnie ile dziczków ma na lecznieu czy do karmianiu ma prawo wziąść sobie kolejnego kota- zwłaszcza jak się w nim zakochała. To ma być jej kot (tak planuje)


Mysza, anna57 odezwała się w sprawie Sylwestra całkiem niepotrzebnie. Chodziło o przechowanie kota przez 4-5 dni. Chodziło o kota z Poznania. Nie mogła go przechować przez kilka dni. Napisała, że jaj koty są chore. Skłamała a odezwała się jako poznanianka urażona moją wypowiedzią, która była zgodna z prawdą. Mogła nic nie pisać. Nie ma obowiązku pisania postów. Po 6 dniach „sra się”, żeby przewieźć kotkę z Warszawy. Serdecznie dziękuję annie57 za „kciuki za Sylwestra”.


Wiesz co, ja widze to troche inaczej - moze to, co napisze, nie bedzie popularne, ale ja tak czuje...

Branie kota na przechowanie, nawet na kilka dni, wiaze sie z ryzykiem, ze w tym czasie on zachoruje/zarazi sie czyms, itd. Ryzyko zachorowania jest zawsze, zarazenia sie - tylko jesli rezydentom cos dolega. I nie musi to byc powazna choroba - wystarczy zwykle przeziebienie. Ja bym miala z tego powodu wyrzuty sumienia - bo przeciez ten kot ma isc do innych ludzi. Pomijam ewentualne koszty leczenia, dluzsze przetrzymywanie bo nowi ludzie chca kota juz wyleczonego dostac, itd. Uczciwosc nakazuje, zeby kota niepotrzebnie nie narazac na chorobe.

W przypadku ktoa, ktorego bierzemy "dla siebie" jest inaczej - rozsadek co prawda by nakazywal, zeby nie brac go dopoki rezydenci nie sa 100% zdrowi, no ale serce nie sluga :wink: . Poza tym, biorac go i tak bierzemy za niego pelna odpowiedzialnosc, wiec przyjmujemy do wiadomosci koszty ewentualnego leczenia, itd.

Beata

 
Posty: 31551
Od: Nie lis 03, 2002 18:58

Post » Nie sty 09, 2005 10:10

anna57 pisze:No to Tobie Mysza też życzę też spełnienia marzeń :D

Mysza pisze:mirka ale o co ci chodzi? :roll:
czepiasz się że anna nie mogła pomóc jednemu kotu a bierze innego?

Beata pisze:Wiesz co, ja widze to troche inaczej - moze to, co napisze, nie bedzie popularne, ale ja tak czuje...


Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.

Beata ja czuję inaczej. Mając w domu 8 kotów nieszczepionych (brak środków finansowych) naćpana Aviomarinem (choroba lokomocyjna) pojechałam do Poznania i przywiozłam kota, który jest u mnie do dziś. Przejażdżkę odchorowałam przez następne 2 dni (mój błędnik się zbuntował). Mam cholerny żal do anny57, że się odezwała w sprawie Sylwestra, bo poczuła się urażona. Teraz to mam ochotę Ją urazić. "Miziajcie" się dalej dziewczyny.
Obrazek<=klik
Obrazek

mirka_t

 
Posty: 12774
Od: Pon gru 20, 2004 18:21
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Nie sty 09, 2005 10:12

Mirko, jeśli masz ochotę kogoś urazić, zawsze możesz zrobić to na priv. Jeśli już koniecznie musisz . Ten wątek ma służyć znalezieniu domu dla kociąt, i to nawet nie Twoich.
Obrazek

Bonkreta

 
Posty: 6528
Od: Wto mar 16, 2004 22:22
Lokalizacja: Siemonia (ok. Katowic)

Post » Nie sty 09, 2005 10:23

Czy takie śliczne kotki nie mają szansy na dom w aktualnym miejscu pobytu. Trzeba je wozić tak daleko ?

P.S.
Obiecuję, że to mój ostatni post w tej sprawie.
Obrazek<=klik
Obrazek

mirka_t

 
Posty: 12774
Od: Pon gru 20, 2004 18:21
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Nie sty 09, 2005 10:43

mirka_t pisze:Czy takie śliczne kotki nie mają szansy na dom w aktualnym miejscu pobytu. Trzeba je wozić tak daleko ?

P.S.
Obiecuję, że to mój ostatni post w tej sprawie.

mirko_t przeczytaj dokładnie watki rysi oraz dotyczace CK a zrozumiesz

Batka

 
Posty: 8464
Od: Pt paź 24, 2003 11:38
Lokalizacja: Stare Dobre Podgórze

Post » Nie sty 09, 2005 11:18

mirka_t pisze:
Mysza pisze:mirka ale o co ci chodzi? :roll:
czepiasz się że anna nie mogła pomóc jednemu kou a bierze innego? Nie każdy ma obowiązek pomocy każdemu kotu. I niezależnie ile dziczków ma na lecznieu czy do karmianiu ma prawo wziąść sobie kolejnego kota- zwłaszcza jak się w nim zakochała. To ma być jej kot (tak planuje)


Mysza, anna57 odezwała się w sprawie Sylwestra całkiem niepotrzebnie. Chodziło o przechowanie kota przez 4-5 dni. Chodziło o kota z Poznania. Nie mogła go przechować przez kilka dni. Napisała, że jaj koty są chore. Skłamała a odezwała się jako poznanianka urażona moją wypowiedzią, która była zgodna z prawdą. Mogła nic nie pisać. Nie ma obowiązku pisania postów. Po 6 dniach „sra się”, żeby przewieźć kotkę z Warszawy. Serdecznie dziękuję annie57 za „kciuki za Sylwestra”.

P.S.
Nie wydawajcie szylkretki annie57. Jeśli przyjadą do Niej wnuki to będzie o jednego kota za dużo. Może się jej pozbyć.


Mirka, nie komentuję, bo nie mam zwyczaju wdawać się w dyskusje na forum, ajestem na nim trochę dłużej niż Ty..I tyle na ten temat.
Anna i tylko cztery koty :(

anna57

Avatar użytkownika
 
Posty: 13052
Od: Wto kwi 27, 2004 10:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie sty 09, 2005 11:32

dziewczyny z MT - jako członek na placówce jestem z Was dumna :)

mirka_t - no comments
Australia jest jak otwarte drzwi, za którymi majaczy błękit. Wychodzimy ze świata i wkraczamy w Australię.(D.H.L.)

Keti

 
Posty: 12468
Od: Pt wrz 13, 2002 11:44
Lokalizacja: realnie trójmiasto - mentalnie Australia

Post » Nie sty 09, 2005 12:35

Oooo, stare forumowiczki poczuły sie urazone, że ktoś z krótszym stażem osmielił się je krytykować.
Mirka_t ma rację, po co Anna57 się w ogóle odzywała, zmyślała jakieś historyjki o stadku kotów wyleczonych w tydzień - takie posty nic nie wnoszą, nie pomagaja kotom szukającym domów. Nikt by nie miał pretensji, że Anna57 wzięła sobie koteczkę, nikt od niej nie wymagał przygarnięcia Sylwestra.
Ja sam mam dwa koty i mógłbym teoretycznie Sylwestra przygarnąć, ale tego nie zrobię i nie muszę publicznie chwalić się swoim dobrym sercem i tłumaczyć chwilową niemożnością przygarnięcia kota.

sierściuch

 
Posty: 51
Od: Wto gru 14, 2004 15:17

Post » Nie sty 09, 2005 12:49

sierściuch pisze:Oooo, stare forumowiczki poczuły sie urazone, że ktoś z krótszym stażem osmielił się je krytykować.
Mirka_t ma rację, po co Anna57 się w ogóle odzywała, zmyślała jakieś historyjki o stadku kotów wyleczonych w tydzień - takie posty nic nie wnoszą, nie pomagaja kotom szukającym domów. Nikt by nie miał pretensji, że Anna57 wzięła sobie koteczkę, nikt od niej nie wymagał przygarnięcia Sylwestra.
Ja sam mam dwa koty i mógłbym teoretycznie Sylwestra przygarnąć, ale tego nie zrobię i nie muszę publicznie chwalić się swoim dobrym sercem i tłumaczyć chwilową niemożnością przygarnięcia kota.


Khem...że sie tak wyrazę...Twój post też nic nie wnosi...

Yoasia

 
Posty: 1929
Od: Czw lut 05, 2004 0:30
Lokalizacja: Republica Banana

Post » Nie sty 09, 2005 13:35

I siem zakofalam 8O
Amaranta :1luvu:
Obrazek
Obrazek

kameo

 
Posty: 3871
Od: Pt maja 30, 2003 14:22
Lokalizacja: Bydgoszcz/Zakole Dolnej Wisły

Post » Nie sty 09, 2005 15:28

sierściuch pisze:Oooo, stare forumowiczki poczuły sie urazone, że ktoś z krótszym stażem osmielił się je krytykować.
Mirka_t ma rację, po co Anna57 się w ogóle odzywała, zmyślała jakieś historyjki o stadku kotów wyleczonych w tydzień - takie posty nic nie wnoszą, nie pomagaja kotom szukającym domów. Nikt by nie miał pretensji, że Anna57 wzięła sobie koteczkę, nikt od niej nie wymagał przygarnięcia Sylwestra.
Ja sam mam dwa koty i mógłbym teoretycznie Sylwestra przygarnąć, ale tego nie zrobię i nie muszę publicznie chwalić się swoim dobrym sercem i tłumaczyć chwilową niemożnością przygarnięcia kota.

Wiesz, co chyba nie wiesz, co piszesz, po prostu lubicie afery, poczytaj sobie wątek o tym stadku kotów do wyleczenia, bo nie czytałaś dokładnie 8O Ja się nie chwaliłam, odpowiadałam Mirce na zaczepki o Poznaniakach.Moje koty,dwa, nie stadko,miały od gwiazdki katar i były leczone. Wczoraj dostały ostatnie zastrzyki i już. Zresztą komu ja się tłumaczę :evil:
Anna i tylko cztery koty :(

anna57

Avatar użytkownika
 
Posty: 13052
Od: Wto kwi 27, 2004 10:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie sty 09, 2005 15:29

czy ktos mi moze powiedziec, kiedy te koty i w jaki sposob do nas dotra? bo nic nie wiem :roll:

Beata

 
Posty: 31551
Od: Nie lis 03, 2002 18:58

Post » Nie sty 09, 2005 16:15

anna57 pisze:Oczywiście, narazie na tymczasowy domek :)


Anno, na całkiem nietymczasowy domek możesz mieć rudzielca z Poznania, tyle, że troszkę większego ;-)

Yyyy...ale w międzyczasie doczytałam wątek i rozumiem, że ten domek tymczasowy dla koteczki będzie tak samo tymczasowy jak mój był dla Pysi....więc już nic nie mówię.... 8)

Mysia

Avatar użytkownika
 
Posty: 5061
Od: Wto lip 06, 2004 20:19
Lokalizacja: Poznań

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: katikot, W3C [Validator] i 109 gości