» Śro lut 20, 2013 10:21
Re: Norbi - już w super DT u gpolomska :) - Kotylion
No przeszłości już nie odkryjemy... nie jest ona taka całkiem nieistotna, bo wpływa pośrednio na teraźniejsze Jego samopoczucie; wątpię czy uciekł - prędzej wypadł lub jest po kimś zmarłym.chorym (nie każdy lubi koty - niektórzy ich nienawidzą z zasady, więc dla takiego kogoś byłby tylko niepotrzebnym przedmiotem w domu; wiem co było jak robiłąm w SM i pozostawały zwierzaki po zmarłych - nie każdy się pofatygował choć do schroniska), ale widzę, że ewidentnie jest zadowolony (szczególnie jak mruży oczy przy głaskaniu), wiec niezależnie, co było, zagoi się i to myślę, że dość szybko. Teraz drzemie spokojnie w promieniach słońca (tak, pierwszy raz od kilku tygodni świeci tu piękne słońce - jakby na zamówienie dla Niego).
On ze mną zostanie - chyba, że będzie mu brakować ogrodu itp., ale jeśli nie, to zostanie na stałe: albo w tym domu, albo w innym, ale ze mną. On już chodzi za mną jak piesek i nieważne gdzie jest - zawołam Norbi, a za chwilę siedzi obok. A nie ma jeszcze 24 godzin.
Jest chudy strasznie i futro urodą na razie nie grzeszy, ale dojdzie do siebie; Mokate też była chuda i futerko miała bardzo takie sobie, a chodziła też kiepsko: gdyby nie białaczka, to dzisiaj by tu mruczała w swoim błyszczącym futerku skacząc jak zupełnie zdrowy kot z czterema łapkami. Zerknęłam na Jego wyniki z 20.01. (choć wstępnie wczoraj Pani doktor mi powiedziała, co tam jest): poza obniżoną hemoglobiną (ale tylko trochę) to wyniki On ma lepsze niż miała Mokate kiedykolwiek (po prostu Ona nie miała szczęścia trafić pod opiekę Fundacji i dlatego nie wiedziano w jakim jest stanie). Skoro Ona stanęła na nogi ze stanu ogólnego, a po prostu w pewnym momencie białaczka była silniejsza, to On tym bardziej powinien stanąć. Wiadomo, że stawy nawet jak się zregenerują, to idealne nie będą, a oko się raczej nie naprawi (uszkodzona tylna komora oka, jest mętnawe), ale poza tym ma szansę być silnym i zupełnie zdrowym kotem. Jeszcze tylko niech ten drugi PCR na FeLV wyjdzie ujemny, to już będzie całkiem fajnie.
Trochę te żółte kupy martwią, ale może to z jedzenia - najpierw musi się przestawić na coś dla kotów, a nie fast food, to wtedy jak się nie poprawią, to się będziemy martwić. Musi dostawać zastrzyki na stawy - trzy już dostał z 10, które minimum powinien; następny 27.02. muszę z nim iść (one są co 10 dni). W każdym razie to bardzo miły i grzeczny kotek - tylko bardzo potrzebujący uwagi i głaskania - najlepiej non stop poza tym, kiedy drzemie. Po południu będę mu robić masaże jak sobie odpocznie. Chodzi bez zachęcania sam po całym mieszkaniu (miałam zaznaczone, że ma być tylko z moim pokoju i w ogóle - teraz sami za nim łażą: lepiej, bo 72m2 to nie 12m2 i więcej ciekawych rzeczy do zobaczenia - więc więcej powodów, żeby chodzić).
Wczoraj jak przyjechałam, to mnie zmierzył wzrokiem jakby chciał powiedzieć To na Ciebie czekałem. Tak wyglądasz. Może być. i podszedł po głaskanie - od razu wtulił główkę w ręce. W transporterku też od razu siedział grzecznie. Jakby normalnie czekał... nie wiem czy na mnie, czy na kogokolwiek, ale wygląda na zadowolonego, że ma domek.
...