A żebyś wiedziała,że Weronika ma malutki nosek!
Reniu-od razu mi się z Arlekinem, albo pandą skojarzył, więc póki co-Pandusiem został
Boże jaki on jest słodki-gdy wchodzę do łazienki drze mordkę, aż go na ręce wezmę, a wtedy wyciąga pysiątko do mojej twarzy i całuje, trze noskiem o usta i mruczy z całych sił!-już nie śmierdzi ulicą, już tylko pomiędzy dwoma paluszkami ma czarny glut-chyba ze smaru, ale nie gnębię go, bo i tak go dręczę smarowaniem dupinki, a to przecież go boli na początku(bo potem już lidokaina działa i nawet mogę troszkę do środka wpuścić.
Słodziak od dłuższego czasu bawi się myszką od wetki-taką ze sznurka sizalowego-moje koty ogon dawno urwały, ale i tak ją uwielbiają-Panduś też!