
To jest najgorsze, chwilę wcześniej kociątko bryka a potem już go nie ma

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy
jimmy_lodolamacz pisze:A jak tam wygląda sprawa Kiwaczka? On teraz jest w izolatce? Jakie ma perspektywy w schronisku?
jjw666 pisze:Leoś znalazł początek swojego tęczowego mostu na niewielkiej łące nad Odrą, obok kilku drzew, w pobliżu wałów. Na jego drugą stronę przeprowadzą go koledzy którzy czuwają kawałek dalej. Zajmą się nim na bezkresnej, zielonej łące, gdzie w cieniu drzew można znaleźć odpoczynek, a w strumieniach ugasić pragnienie po radosnym brykaniu.
Bardzo dziękujemy za wsparcieŻycie znów zatoczyło koło, albo zrobiło nas w jajo.
Ciągle mamy 6+1k.
Trzymamy kciuki za pozostałe chore kotki (zwłaszcza za Wilczkę).
jjw666 pisze:Czuję się okropnie, malutki Leoś miał taką wolę życia... mam wrażenie, jakbym go zawiodła. I nie potrafię zrozumieć, jak to się mogło stać. Chwilę wcześniej jeszcze jadł mleko,spacerował i badał łapeczkami moją twarz, a potem życie tak nagle z niego uciekło. Mam nadzieję, że czuł jak bardzo nam na nim zależy i zaznał chociaż ludzkiego ciepła i czułości...
jjw666 pisze:Czuję się okropnie, malutki Leoś miał taką wolę życia... mam wrażenie, jakbym go zawiodła. I nie potrafię zrozumieć, jak to się mogło stać. Chwilę wcześniej jeszcze jadł mleko,spacerował i badał łapeczkami moją twarz, a potem życie tak nagle z niego uciekło. Mam nadzieję, że czuł jak bardzo nam na nim zależy i zaznał chociaż ludzkiego ciepła i czułości...
jjw666 pisze:Czuję się okropnie, malutki Leoś miał taką wolę życia... mam wrażenie, jakbym go zawiodła. I nie potrafię zrozumieć, jak to się mogło stać. Chwilę wcześniej jeszcze jadł mleko,spacerował i badał łapeczkami moją twarz, a potem życie tak nagle z niego uciekło. Mam nadzieję, że czuł jak bardzo nam na nim zależy i zaznał chociaż ludzkiego ciepła i czułości...
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 65 gości