Estian i Xiana cz.VII

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lut 14, 2012 16:42 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

Nelly pisze:
kalair pisze:Tak szybko? Ile to trwało?

Dwa dni :? To coś nie tak jak powinno prawda? Przez dwa dni to ja bym nie zdążyła jej zawieść nawet do tego męża :lol:


Poczekaj, nastepna będzie fajniejsza :twisted: Jeszcze będziesz miała dość wycia ;)
U nas pierwsza rujka była niezauważalna i króciutka, a następna :strach: Nie dość, że Fanny wyła dzień i noc to jeszcze trwało to tydzień ;)

to mainecoonik w końcu :) Ma prawo dojrzewać trochę dłużej :)

kothka

 
Posty: 11588
Od: Wto lis 09, 2004 12:50
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto lut 14, 2012 17:57 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

bozena640 pisze:Witamy się Walentynkowo :D
Obrazek

Ach jakie śliczne :D Witaj!

Nelly

Avatar użytkownika
 
Posty: 19847
Od: Nie lut 10, 2002 9:36
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 14, 2012 17:57 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

tosiula pisze:Miłego dnia :1luvu:


Obrazek

Dziękuję :D Śliczne :)

Nelly

Avatar użytkownika
 
Posty: 19847
Od: Nie lut 10, 2002 9:36
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 14, 2012 17:58 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

Danusia pisze:Dzień doberek :1luvu:

Dużo zdrówka :ok: :ok: :ok:

Obrazek

Dziękuję :D Ale dziś ładne powitania :)

Nelly

Avatar użytkownika
 
Posty: 19847
Od: Nie lut 10, 2002 9:36
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 14, 2012 18:00 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

Avian pisze:
Nelly pisze:Spokojnie, to normalne.
Dopiero zaczyna :lol:
Nastolatki tez na początku mają wszystko rozregulowane, nie?
Daj jej czas na dorośnięcie 8)

Qrcze no faktycznie miałam pewne problemy :lol:
Dzięki za informację, spokoniejszam :)

Nelly

Avatar użytkownika
 
Posty: 19847
Od: Nie lut 10, 2002 9:36
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 14, 2012 18:01 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

kalair pisze:Hej Aluś! :D

Cześć Skarbie :D

Nelly

Avatar użytkownika
 
Posty: 19847
Od: Nie lut 10, 2002 9:36
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 14, 2012 18:07 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

kothka pisze:Poczekaj, nastepna będzie fajniejsza :twisted: Jeszcze będziesz miała dość wycia ;)
U nas pierwsza rujka była niezauważalna i króciutka, a następna :strach: Nie dość, że Fanny wyła dzień i noc to jeszcze trwało to tydzień ;)

to mainecoonik w końcu :) Ma prawo dojrzewać trochę dłużej :)

Dzięki :) , no właśnie Avian też pisała, że to się musi uregulować :)
Kothko, a po jakim czasie Fanny dostała kolejna rujkę? Po tej cichutkiej.

Nelly

Avatar użytkownika
 
Posty: 19847
Od: Nie lut 10, 2002 9:36
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 14, 2012 18:28 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

Cześć kochane :1luvu:
Chodzę od wczoraj wieczora z papierem toaletowym przy sobie, bo cieknie mi z nosa jak złe. A taki delikatny biedronkowy papierek lepiej mi się używa jak chusteczki przy takim mocnym katarze. Psiakm i psikam, ale już dziś po południu lepiej jest, tylko nos mam tak czerwony i obolały, że go już dotykać nie mogę.
A jutro do pracy muszę :( Ale ogólnie jest nie gorzej, a nawet jakby lepiej więc będzie dobrze.

Ja jestem ciekawa jak tą kolejną rujkę jeśli faktycznie się "wzmocni" aż tak bardzo przeżyje TŻ.
Wiecie jak to jest, niektóre dzwięki nas wybitnie drażnią, denerwują i w ogóle no nie możemy ich znieść. Częstotliwość jakaś nieznośna dla naszego ucha. Mi nie przeszkadzały śpiewy Xiany, tzn oj no nie były to takie dżwięki, których moje ucho nie mogło wytrzymać. A nawet mi się podobały :) no ale to wiem od Was, że to na początku jest tylko łagodniejsze :) Ale chodzi mi o sam rodzaj wysokości dżwięku czy jak to tam nazwać. Natomiast TZ-ta wybitnie drażniły, no wybitnie. Właśnie były takie dokładnie jakich jego ucho nie znosi. No to będzie miał problem :twisted:

Nelly

Avatar użytkownika
 
Posty: 19847
Od: Nie lut 10, 2002 9:36
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 14, 2012 18:31 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

Oj, mnie też cieknie, właśnie zużyłam ostatnia paczkę chusteczek. :lol:
Nie martw się rujką, jeszcze się nią nacieszysz. :D
TŻ da radę, nie będzie miał wyjścia. :roll: :piwa:
Zdróweczka i całuski dla kotków! :1luvu:
Obrazek
Obrazek

kalair

Avatar użytkownika
 
Posty: 233427
Od: Czw maja 24, 2007 21:07
Lokalizacja: Beskid Śląski

Post » Wto lut 14, 2012 19:39 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

Nie mialam do czynienia z rujką , więc nic nie doradzę :oops: ,
pamietam tylko z dzieciństwa , rodzice mieli syjamską kotkę, też sie darła okropnie.Wtedy to nie wiedzialam co to :oops: .Kotka była wychodząca.No i wyśpiewala se brzuszek :mrgreen: .No ,ale to inne czasy byly, nawet weta u nas nie bylo :roll: .
Obrazek

Danusia

 
Posty: 119538
Od: Pon kwi 02, 2007 11:56
Lokalizacja: Opole

Post » Wto lut 14, 2012 19:45 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

kalair pisze:Oj, mnie też cieknie, właśnie zużyłam ostatnia paczkę chusteczek. :lol:
Nie martw się rujką, jeszcze się nią nacieszysz. :D
TŻ da radę, nie będzie miał wyjścia. :roll: :piwa:
Zdróweczka i całuski dla kotków! :1luvu:


No nie wiem, czy nie będzie miał wyjścia. Zawsze można złapać za ogon, otworzyć okno, wziąść rozmach... :twisted:

Tobie też zdróweczka smarkata i pociagająca Bożenko :wink:
Ostatnią paczkę zużyłaś, to co teraz?

Czy ty pamiętsz używanie chusteczek do nosa z materiału? Przy katarze było cudnie :lol:
Ach Boże, ile to człowiek przeżył ciekawych rzeczy :mrgreen:

Nelly

Avatar użytkownika
 
Posty: 19847
Od: Nie lut 10, 2002 9:36
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 14, 2012 19:49 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

Nelly pisze:
kothka pisze:Poczekaj, nastepna będzie fajniejsza :twisted: Jeszcze będziesz miała dość wycia ;)
U nas pierwsza rujka była niezauważalna i króciutka, a następna :strach: Nie dość, że Fanny wyła dzień i noc to jeszcze trwało to tydzień ;)

to mainecoonik w końcu :) Ma prawo dojrzewać trochę dłużej :)

Dzięki :) , no właśnie Avian też pisała, że to się musi uregulować :)
Kothko, a po jakim czasie Fanny dostała kolejna rujkę? Po tej cichutkiej.



Koło miesiąca miała przerwę. Tyle, że u mnie jest inaczej, bo zapach kocura jest w domu cały czas
I gwarantuję, Ty też będziesz miała dość tych dźwięków :mrgreen:

kothka

 
Posty: 11588
Od: Wto lis 09, 2004 12:50
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto lut 14, 2012 19:50 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

Danusia pisze:Nie mialam do czynienia z rujką , więc nic nie doradzę :oops: ,
.

No ja też nie miałam nigdy do czynienia właśnie i dlatego takam ciemna :P Do tego tematy rujowe omijałam jako, że preferowałam u siebie kocurki i to kastrowane i nie przewidywałam u siebie kociej dziewczynki :)

Nelly

Avatar użytkownika
 
Posty: 19847
Od: Nie lut 10, 2002 9:36
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 14, 2012 19:54 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

kothka pisze:Koło miesiąca miała przerwę. Tyle, że u mnie jest inaczej, bo zapach kocura jest w domu cały czas
I gwarantuję, Ty też będziesz miała dość tych dźwięków :mrgreen:

O! To szybko. Zresztą nie wiem jak to jest :oops: Może kocurek powoduje. A ja na marzec planuję wystawę, a jak będzie miała to co? Śpiewa tam czy przerywa się proverą? :?

Nelly

Avatar użytkownika
 
Posty: 19847
Od: Nie lut 10, 2002 9:36
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 14, 2012 20:06 Re: Estian, Xiana i Maurycy cz.VII

Jak planujesz szybkie krycie to provery nie proponuję, już z kilku źródeł słyszałam, że potrafią być później problemy w rozwoju płodowym kociaków

Się drze :mrgreen: A tak naprawdę w stresie rujka zazwyczaj się wycisza

Edit: Gdzie bedziesz na wystawie? :)

kothka

 
Posty: 11588
Od: Wto lis 09, 2004 12:50
Lokalizacja: Wrocław

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Gosiagosia, Paula05 i 45 gości