No nie do końca rywalizuję z beretem, bo szanse nierówne

Na noc Niki z łomotem zbiega z drapaka, aby poprzytulać się do dużej w łóżku

Niech się jej ten beret nie nudzi.
Ja głupia myślałam, że jak mam cztery dni wolnego, to nadrobię zaległy czas i poprzytulam się z Nikuśką, wykolankuję ją, wyganiam ją i wybawię za ostatnie tygodnie - a tu nie, u zwierząt nie ma nic na zapas, ani do nadrabiania. Zwierzęta żyją chwilą obecną. Nikuśka korzysta ze wszystkiego z czego się da, ale swoim tempem i wg swoich potrzeb - moja księżniczka
Wczoraj wyczytałam, że z kotem niewychodzącym, niemającym towarzysza należy się bawić przynajmniej dwa razy dziennie 15-20 min. Inaczej albo się będzie obżerać, albo wpadnie w apatię. Niki podatna jest raczej na to drugie... Kiedyś, jeszcze z pół roku temu, to z Nikutką potrafiłam szaleć 1-2 godz. non stop

Musze zadbać o jej kondycję psychofizyczną - kicia musi być zdrowa, tym bardziej, że zima nadciąga i bodźców w mieszkaniu coraz mniej. W tym roku muszę zamontować karmnik - koniecznie! A mamy piękny. Sfotografuję i zaprezentuję Wam.
Wędka rewelacja - Niki poluje jak prawdziwy tygrys

Zmieniam tylko "końcówki". Są węże, myszki, szczury, muchy szeleszczące. Brakuje tylko ptaszków - Anetko, nie obrazisz się, jak którąś myszkę zaopatrzę w skrzydełka?
Aniu Pisiokot - noszę spokojnie Nikuśkę na rękach, a ona grucha i ugniata. Udało się!!! Obiecałaś mi to kiedyś, a ja Ci nie wierzyłam

Moja słodka tygrysia krewetka

W szaleństwie zabawy:

Pracowałam któregoś wieczoru i nagle mi Niki zniknęła z oczu, a jeszcze chwilę wcześniej wciskała się na kolana. Zaczęłam ją nawoływać i nic. Opuściłam lekko klapę laptopa i:
O co chodzi duża?
A doskonale wie, że stół to nie dla niej miejsce
