No i odkryłam nowy fach Michasia-włamywacz i złodziejaszek.
Juz wczorajszej nocy słyszałam jakies huki w kuchni-Myslałam,ze to mój synek plondruje szafki,a tu dzisiaj na oczach wszystkich-włamywacz sie ujawnił.Na dole w szafce kuchennej trzymam żarcie kocie....w pojemniku.No i raz,dwa ,trzy-Michac podskakuje i wkłada łape pod szyflade wypychajac dolne drzwiczki.Potem jak juz łapa wsadzona odchyla troche szafke i wsadza łepek,potem tułów.Kiedy juz to zrobi podskakuje w prawo razem z drzwiczkami...az sie otworza całkowicie.Potem jednym susem wyciaga dwoma łapami pojemnik,a właściwie pudło z 3 kg karmy...Wyciaga to z półki i siedzi

Na tym sie kończy , bo wieczka otworzyc nie umie

Wszyscy dzisiaj pekali ze smiechu.Taki chudy ,a taki sprytny,że ho,ho.W zabawe wciaga inne koty..one siedza w pewnej odległosci i obserwuja szefa.Potem razem dopadaja pudełko...
