Bezdomniak mojej siostry (u niej w pracy) pojawił się wreszcie po miesiącu nieobecności.Chudy,głodny.Siostra miała już zamiar rozdawać karmę.No,ale jest w siódmym niebie(siostra,znaczy się

),karmi w końcu Józka kilka lat i bardzo się o niego martwiła.Marcyś pewnie też wróci.Boję się bardzo,bo ruchliwa ulica pod blokiem,a on biegnie na oślep,sama widziałam.