Czekała na mnie razem z kociastymi przy drzwiach..
Zrobiła mi awanturę, że najpierw zdejmuję buty, sprzątam kuwetki w w ogóle doprowadzam mieszkanie do stanu używalności zamiast dać głodnemu koteckowi jedzenie..
Wiecie, jak widzę, jak się awanturuje, jak czeka na wątróbkę i jak się na nią rzuca i zjada w rekordowym tempie, to zaczynam nabierać nadziei, że może to jeszcze nie teraz.. nie już.. że może jeszcze kilka miesięcy.. albo chociaż tygodni..

Feluś też dostał swoją porcję puszeczki..
zjadł trochę gorzej niż Suffka..
nie wątpię, że wątróbkę zeżarłby równie chętnie jak Suffka.. ale nie może jej dostać..
mam stanowczy prikaz - tylko i/d..