Moje kociska.. cz. VII.. Suffka ['].. :(((((((((( s. 101..

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw wrz 17, 2009 10:08 Re: Moje kociska, cz. VII..

jeszcze nie czas...... :? przed Wami dobre chwile-trzeba tylko czyms wspomóc organizm.....Suffka i Feluś-zbierać się :ok:
Serniczek
 

Post » Czw wrz 17, 2009 10:36 Re: Moje kociska, cz. VII..

właśnie dlatego chcę Suffce zrobić badania..
A Feluś jest wspomagany cały czas..

Nie zmienia to faktu, że oboje chorują po prostu na starość.. :(
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Czw wrz 17, 2009 10:57 Re: Moje kociska, cz. VII..

To stare koty... ale starość może być długa. I oby tak było :ok:

Misiu

 
Posty: 1268
Od: Wto paź 18, 2005 8:37

Post » Czw wrz 17, 2009 11:18 Re: Moje kociska, cz. VII..

Aniu, trzymam kciuki za dwoje moich ulubieńców. Będzie dobrze. Ot, staruszki na jesień nieco tracą wigor. Ja sama najchętniej przespałabym cały ten czas.

OT: Misiu, tak patrzę na Twój awatarek i - Tośka to niemal kopia "mojej" Polly. :D
Aniada
 

Post » Czw wrz 17, 2009 11:28 Re: Moje kociska, cz. VII..

U staruszków tak jest - jeden dzień lepszy jeden gorszy ...
Może Feluś by sie skusił na pasztecik RC Senior? Dobrze się strzykawką do pysia podaje.

Dużo sił dla Szanownych Seniorów :ok:
(mój tez ma różne dni ... tez często drżę jak patrzę na niego, ale potem znów jest ok.)
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 27189
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Czw wrz 17, 2009 11:50 Re: Moje kociska, cz. VII..

Aniada pisze:OT: Misiu, tak patrzę na Twój awatarek i - Tośka to niemal kopia "mojej" Polly. :D

Siostrzyczki?? :wink:

aamms, policzyłam, w przybliżeniu oczywiście, że moja Arika może mieć ok. 10-11 lat. pewnie jest młodsza od Suffki, ale młodośc ma już za sobą. Jest inna, niż kilka lat temu, ale to jeszcze nie czas na zabieranie się z tego świata. Na Suffcię i Felusia też jeszcze nie :wink:

Misiu

 
Posty: 1268
Od: Wto paź 18, 2005 8:37

Post » Czw wrz 17, 2009 11:57 Re: Moje kociska, cz. VII..

Weterynarz opowiadał mi ostatnio, że był zmuszony dokonać eutanazji 28-letniego kota. (!!!!) Niemal w tym samym czasie podał też zastrzyk 24-letniemu. Proszę mi zatem nie wspominać o tym, że koty w wieku 11-12 lat są już wiekowe. No, może jedynie dojrzałe i jako takie mają prawo do gorszych dni. 12-letni kot przy 28-letnim to po prostu smarkacz. :lol: Osobiście znam też kobietę, której kot dożył wieku 22 lat.
Aniada
 

Post » Czw wrz 17, 2009 12:03 Re: Moje kociska, cz. VII..

Rycha starsza siostra ma lat 20 8)

... 28 8O 8O 8O
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 27189
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Czw wrz 17, 2009 12:14 Re: Moje kociska, cz. VII..

Tak - 28. Weterynarz prowadzący kota nie był w stanie wykonać zastrzyku, tak zżył się ze zwierzakiem. Poprosił o to naszego weta, a swego kolegę.
24-letni kot mieszkał z kolei przy pewnej szkole. Przez wiele, wiele lat był szkolną maskotką. Gdy stał się bardzo słaby i chory, wzięła go do siebie sekretarka. U niej przeżył jeszcze 1,5 roku.

Tak więc, Aniu, utrzyj nosa swoim puchatym smarkaczom i pogoń toto do zabawek albo do lekcji :wink: :wink: :wink:
Ostatnio edytowano Czw wrz 17, 2009 12:15 przez Aniada, łącznie edytowano 1 raz
Aniada
 

Post » Czw wrz 17, 2009 12:15 Re: Moje kociska, cz. VII..

Feluś skończył w sierpniu 16..
Ale od ponad roku ma problemy trzustkowe..
poprzednie usg wykluczyło nowotwór.. raczej był to stan zapalny..
i nie wolno mi go karmić niczym poza i/d hillsa..
dostaje suche i puszki..
teraz już na życzenie.. nawet cztery, pięć razy dziennie..
je pięknie, chociaż niewiele na raz..
I chudnie cały czas..
Na szczęście nie widzę, żeby go coś bolało, jest pełen wigoru w chwili kiedy domaga się jedzenia i kiedy się na nie prawie rzuca..
A potem spanko i kuwetka.. i to cała aktywność.. nawet mycie jakoś sprawia mu kłopot..

A Suffka.. zobaczymy co pokażą badania.. w sobotę pójdę..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Czw wrz 17, 2009 12:21 Re: Moje kociska, cz. VII..

aamms pisze:A potem spanko i kuwetka.. i to cała aktywność.. nawet mycie jakoś sprawia mu kłopot..


Aniu, ja nie mam doświadczenia z kotami. Mam je dopiero od dwóch lat, ale... Nasz Jożik (1,5 roku) w takie dni jak dzisiejszy (i zawsze, gdy ciśnienie jest niskie), przesypia jakieś 16-20 godzin. W kanapie. Tak ma i już. Wstaje w nocy, tłucze się jak święty Marek po piekle, trochę podje i zasypia znowu. Są dni, gdy w ogóle go nie widujemy.
Zaś co do mycia - jest brudaskiem. Przeleci jęzorkiem boczki raz na kwartał i uważa, że ma "z bańki". Co pewien czas Miś lub Czesio dosłownie miażdżą go, przyciskając siłą do podłoża i myjąc ile wlezie. Fakt, że Jożik nie myje się sam, tylko pucują do zdegustowani braciszkowie jest u nas na porządku dziennym.
Aniada
 

Post » Czw wrz 17, 2009 14:45 Re: Moje kociska, cz. VII..

Aniada pisze:
aamms pisze:A potem spanko i kuwetka.. i to cała aktywność.. nawet mycie jakoś sprawia mu kłopot..


Aniu, ja nie mam doświadczenia z kotami. Mam je dopiero od dwóch lat, ale... Nasz Jożik (1,5 roku) w takie dni jak dzisiejszy (i zawsze, gdy ciśnienie jest niskie), przesypia jakieś 16-20 godzin. W kanapie. Tak ma i już. Wstaje w nocy, tłucze się jak święty Marek po piekle, trochę podje i zasypia znowu. Są dni, gdy w ogóle go nie widujemy.
Zaś co do mycia - jest brudaskiem. Przeleci jęzorkiem boczki raz na kwartał i uważa, że ma "z bańki". Co pewien czas Miś lub Czesio dosłownie miażdżą go, przyciskając siłą do podłoża i myjąc ile wlezie. Fakt, że Jożik nie myje się sam, tylko pucują do zdegustowani braciszkowie jest u nas na porządku dziennym.

:ryk: :ryk:
No to jak braciszkowie się zabierają do roboty, to muszą faktycznie mieć dość.. :twisted:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pon wrz 21, 2009 8:19 Re: Moje kociska, cz. VII..

Chwilowy, malutki gość, który od czwartku siedzi u mnie..
Przedstawiam Państwu Kropka..


Obrazek Obrazek

Wczoraj Kropek miział się do mojej twarzy dobre pół godziny.. :1luvu:
W ogóle łazi za mną jak piesek.. Pierwszy raz mam w domu takie persie maleństwo.. Do tej pory zawsze były dorosłe..

Taki maluch to jest coś wspaniałego.. taka cudowna ciapa, rozmruczana i miziasta z wielkimi zdziwionymi gałami.. :love: :love:
Zakochałam się.. :oops:

Całe szczęście, że Kropek ma już dom.. jutro go zawożę..
Bo inaczej to nie wiem.. :oops:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pon wrz 21, 2009 8:21 Re: Moje kociska, cz. VII..

A, jeszcze zapomniałam napisać..
Bijoux szuka nadal swojego domku..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pon wrz 21, 2009 20:37 Re: Moje kociska, cz. VII.. Kropek.. s. 91..

Kropcio -bosski..... :D
Serniczek
 

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 80 gości