Na razie znalazłam coś takiego, ale brak ciągu dalszego - właścicielka kota już nic nie dopisała, temat jest sprzed tygodnia ze strony
http://www.weterynarz.com.pl:
Mam 12 m-cznego kotka Maine Coon, który w ciągu trzech dni począwszy od kulenia na przednią lewą łapkę przestał móc chodzić. Zrobił dwa, trzy kroki w przykurczu i leżał wyczerpany. Jak tylko zauważyłam kulenie poszłam do lekarza, myśląc, że stało mu się coś w łapkę. Podano zastrzyk przeciwbólowy i przeciwzapalny i mówiono o dysplazji stawów. Tego samego dnia było gorzej. Następnie podano Dexaven i wykonano zdjęcia RTG, które wykluczyły dysplazję. Badali kotka kolejni lekarze i stwierdzono porażenie kończyn tylnych, szczególnie palców zewnętrznych oraz brak czucia głębokiego. Wykazywał słabe odruchy w badaniu neurologicznym. Po Dexavenie następowała poprawa. Otrzymuje też zastrzyki homeopatyczne - Neuralgo. Zaczął się samodzielnie myć, interesować się zabawą. Dziś otrzyma piąty zastrzyk. Mówiono o chorobach genetycznych: Miastenii, HCM lub innych. Poinformowano mnie o konieczności wykonania drogich badań genetycznych. W piątek pobrano krew. Na razie wykluczono cukrzycę. Jadł w miarę normalnie. Gorzej z piciem więc dopajałam go strzykawką.
Szukam oczywiście dalej, bo to u góry dość dramatyczne.