kaja888 pisze:dzisiaj kilkakrotnie kontaktowałam się z ZUS-em byłam wręcz namolna, rozmawiałam najpierw z naczelnikiem, a potem dotarłam do osoby, która bezposrednio zajmuje się sprawą renty Grzegorza. Renta została już przyznana przez lekarza orzecznika, ale niestety zabrakło wniosku o wznowienie renty, o czym Dorcia dowiedziała sie dopiero wczoraj. Niestety ZUS nie ma w zwyczaju informować o tym, mało tego powiedzieli mi, że oni nie wiedzieli, czy Grzegorz chce otrzymywać rentę (nóż w kieszeni się otwiera) i nie wiedzieli, że Grzegorz nie ma za co żyć. Rentę mogą przyznać od momentu złożenia wniosku o wznowienie, na co mają 30 dni. Udało mi się ubłagać pana i ma sprawą zająć się na cito, będę sprawę monitować, będę tam dzwonić jutro i pojutrze, żeby sprawy nie odwlekali.
Poproszę numer konta, tylko pieniążki mogę przesłać dopiero po 8 maja, ale to już niedługo
no ale o co Ci chodzi przecież bogaty chory też się zdarza
my żyjemy z choroba ok 7 lat. TZ musi mieć robione elastyczne opatrunki na całe podudzia
na jeden opatrunek na jedną noge potrzebuje 2 bandaże elastyczne- ok 4 zł sztuka i dwie gazy- jedna ok 2 zł
robi 3 razy dziennie co daje dzienne złużycie: 12 bandaży i 12 gaz- koszt 72 zł dziennie


do tego oczywiście potrzebne są masci i płyny
mimo tego ze on potrzebuje elastycznych bandaży nie dostanie ich w ramach refundacji- bo takowych na liscie nie ma
gazy są refundowane jak najpierw sobie je kupisz to oni ew zwróca ich koszt
niestety koszty te sa ponad nasze zdolności finansowe dlatego bandaże musi prać- czego nie powinien
maści- dopiero po 6 latach choroby dowiedzieliśmy sie jak załatwić robione za darmo
taka jest choroba po Polsku- niestety, dlatego nauczona naszymi doświadczeniami współczuję szczerze ze kolejna osoba musi to przechodzić