TYTEKwiecznygilarz - nasze smutaskowo -dzięki że jesteście.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon maja 04, 2009 13:11

:(
trzymam kciuki wielkie. Jestem bardzo przeziębiona, nie dam rady w niczym pomoc, poza tym że dalej będę próbowala złapać kontakt do hospicjum na Ursynowie, może ktoś z forum zna inne dobre hospicja w Warszawie?
Bardzo bym chciała żeby Grześ poczuł się lepiej, żeby choć na trochę wrócił do domu, to co się stalo z karetką ... bez komentarza..... :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:
Dorotko, przekaż Grzesiowi że wszyscy z Nim jesteśmy myślami, naprawdę....

Never

 
Posty: 9924
Od: Czw lis 29, 2007 23:22

Post » Pon maja 04, 2009 13:13

Dorcia, trzymam mocne kciuki... i życzę wielu sił dla ciebie. :roll: Musisz być silna... dla siebie, dla Grzesia, dla Gadziny, wnusi...

PS. Na karetkę i personel się nie złość. Oni rzadko biorą rodzinę do karetki, to jest decyzja szefa karetki (lekarza lub ratownika).
To nie jest ich zła wola... Wiele zależy od stanu pacjenta. Jeśli jest cięższy, tak jak u Grzesia i w trakcie przewozu może się wydarzyć wszystko (takie życie) nie wezmą rodziny. Muszą mieć miejsce na ew. zabiegi, reanimację itp.
A doktór z oddziału niepotrzebnie naobiecywała. Ona nie ma na to wpływu i niepotrzebnie wprowadziła cię w błąd.
:evil:
Obrazek

pigula

Avatar użytkownika
 
Posty: 1765
Od: Pon paź 15, 2007 22:30
Lokalizacja: Warszawa Jelonki

Post » Pon maja 04, 2009 13:23

Never pisze::(
trzymam kciuki wielkie. Jestem bardzo przeziębiona, nie dam rady w niczym pomoc, poza tym że dalej będę próbowala złapać kontakt do hospicjum na Ursynowie, może ktoś z forum zna inne dobre hospicja w Warszawie?

Na krakowskim Przedmieściu jest pierwsze hospicjum od którego wszystko sie zaczeło
Dorciu Piguła dobrze pisze tak to juz jest z karetkami
Trzymaj się....
Obrazek

"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to co oswoiłeś..." Antoine de Saint Exupery (Mały Książe)

Dolores

 
Posty: 1707
Od: Nie gru 02, 2007 19:46
Lokalizacja: Warszawa-Bielany

Post » Pon maja 04, 2009 13:28

Pisze prawdę - personel i lekarze pogotowia kierują się własnym kodeksem etycznym i moralnym. Dorcia już opisywała próbki, jakie dali. Nie czas i miejsce...

Motodrama

 
Posty: 3054
Od: Sob wrz 29, 2007 13:21

Post » Pon maja 04, 2009 13:44

Motodrama pisze:Pisze prawdę - personel i lekarze pogotowia kierują się własnym kodeksem etycznym i moralnym...


Motodrama... to ty tak uważasz... Ja uważam co innego, bo pracuję w tym od dawna.

Nie czas i nie miejsce, fakt... :oops:
Obrazek

pigula

Avatar użytkownika
 
Posty: 1765
Od: Pon paź 15, 2007 22:30
Lokalizacja: Warszawa Jelonki

Post » Pon maja 04, 2009 14:11

dorcia44 pisze:dzwoniłam do ZUS możemy czekać do u....na pieniądze ,ponieważ nikt nas nie pionformował że trzeba napisać oświadczenie o wznowieniu wypłaty świadczeń i i że sie nie pracuje itp.


mam dość
chwilami nie chce się żyć...

w głowie sie nie mieści... 8O :evil: skoro mają dokumenty to chyba oczywiste.....czy jest jakiś rzecznik praw ubezpieczonych???ciekawa jestem jakie są prawa ludzi w takiej jak Dorcia sytuacji.Przecież wiadomo,że trzeba z czegoś sie utrzymywać-urzędnicy chyba tez jedzą i potrzebuja środków płatniczych.Może Dorcia powinna kogos upowaznic do działania w Jej imieniu w tym przepraszam za wyrażenie Zusie.Inaczej będa sie guzdrać i mnozyć problemy.A Dorcia przeciez ma inne zadanie i tych chwil Jej nikt juz nie zwróci.....
może ktoś-prawnik lub inny kompetentny człowiek forumowy popilnowałby sprawy.Może macie kogoś.....kto chociaz podpowie jak przyspieszać,pilnować,domagać się-nie wiem skargę gdzies napisać.Ile to ma prawo trwać takie postępowanie w ZUSie?Przecież Grzegorz tyle lat płacił horrendalne składki na ZUS i oni tam przewracaja papiery za Jego pieniądze....nikt tam łaski nie robi.
Nie chodzi o bicie piany-szukam szansy pokierowania sprawą....przeciez muszą miec pieniądze na zycie.... takie cos znalazłam http://www.mojeprawo.pl/?gclid=CL21qp7i ... FQodqwPr9Q -pomoc prawna ZUS online
Ostatnio edytowano Pon maja 04, 2009 14:40 przez Serniczek, łącznie edytowano 1 raz
Serniczek
 

Post » Pon maja 04, 2009 14:39

pigula pisze:PS. Na karetkę i personel się nie złość. Oni rzadko biorą rodzinę do karetki

Zgadza się.

Dorciu, myślę o Was bardzo ciepło przez cały czas.
To tylko ja,
Tż Gretty
:cat3: Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 35235
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" (Trybunalskie)

Post » Pon maja 04, 2009 15:41

Dorciu i ja ciepłe myśli ślę. Dużo sił Ci życzę do zmagania się z rzeczywistością. :ok: :ok: :ok:

SARCIA

 
Posty: 81
Od: Sob mar 08, 2008 16:59
Lokalizacja: MAŁOPOLSKA

Post » Pon maja 04, 2009 16:05

Serniczek pisze:Przecież Grzegorz tyle lat płacił horrendalne składki na ZUS i oni tam przewracaja papiery za Jego pieniądze....nikt tam łaski nie robi.
Nie chodzi o bicie piany-szukam szansy pokierowania sprawą....przeciez muszą miec pieniądze na zycie.... takie cos znalazłam


W ZUSie musisz mieć n dokumentów, nikt cię nie informuje z jakim wnioskiem masz wystąpić. Jak czegoś nie doniesiesz, to figa z makiem. I zawsze mają miesiąc. Bez względu na sytuację. Dorcia musi wystąpić z wnioskiem o wznowienie świadczeń, udokumentować to że mąż nie pracuje. Szukałam formularza takiego wniosku na ich stronach, ale nie ma - nie wiem jakie dane musisz Dorciu tam zamieścić. Próbowałam dodzwonić się teraz do ZUSU, ale już nie pracują. Wiem jedno - musisz do tego wniosku dołączyć wszystkie możliwe dokumenty - rozwiązanie umowy o pracę np. Wiem, ze nie masz czasu tym się teraz zajmować, może ktoś z rodziny?

Motodrama

 
Posty: 3054
Od: Sob wrz 29, 2007 13:21

Post » Pon maja 04, 2009 18:49

ja z zusem nie mialam jeszcze do czynienia więc nie bardzo jestem kumata ale może niech ktoś bardziej światly zerknie tam jest taki druk zus rp-3 dot wznowienia swiadczeń może to to ? ja oprocz takiego wirtualnego słania mysli pozytywnych i ew. poszukania nic nie mogę :( :oops: :oops:
http://www.zus.pl/default.asp?p=1&id=1083
ic

IrenaIka

 
Posty: 172
Od: Pon gru 15, 2008 13:07

Post » Pon maja 04, 2009 19:01

Motodrama pisze:
Serniczek pisze:Przecież Grzegorz tyle lat płacił horrendalne składki na ZUS i oni tam przewracaja papiery za Jego pieniądze....nikt tam łaski nie robi.
Nie chodzi o bicie piany-szukam szansy pokierowania sprawą....przeciez muszą miec pieniądze na zycie.... takie cos znalazłam


W ZUSie musisz mieć n dokumentów, nikt cię nie informuje z jakim wnioskiem masz wystąpić. Jak czegoś nie doniesiesz, to figa z makiem. I zawsze mają miesiąc. Bez względu na sytuację. Dorcia musi wystąpić z wnioskiem o wznowienie świadczeń, udokumentować to że mąż nie pracuje. Szukałam formularza takiego wniosku na ich stronach, ale nie ma - nie wiem jakie dane musisz Dorciu tam zamieścić. Próbowałam dodzwonić się teraz do ZUSU, ale już nie pracują. Wiem jedno - musisz do tego wniosku dołączyć wszystkie możliwe dokumenty - rozwiązanie umowy o pracę np. Wiem, ze nie masz czasu tym się teraz zajmować, może ktoś z rodziny?
-kurde blaszka a może zlecić to jakiejś osobie upowaznionej (odpłatnie- no zawsze znajdziemy jakiś grosz),żeby Dorci to przepchnął przez ZUS....albo ogłosić,że szukamy kogoś na forum kto pomoże...no sama nie wiem....,żeby chociaz wiedziec jakie formalności jakie dokumenty raz złozyć i naciskac potem.Albo poznać swoje prawa-w końcu ZUS to nie wyrocznia ani inkwizycja. I cały czas uważam,że łaski nie robi.Myśle,że zlecenie tego komuś(obcykanemu) jest niezbędne....Mysle,ze ZUS zaśpiewał by cienko-gdyby kontaktował się w tej sprawie pełnomocnik Dorci -z kancelarii adwokackiej.Myślmy jak Jej pomóc..... :? :?
Serniczek
 

Post » Pon maja 04, 2009 19:07

Myślisz ? - miliony utopione w systemach informatycznych, które nie działają, siedziby za 8O - myślisz, ze jakiegoś prawniczyny się boją? Oni tam mają dożywocie.

Motodrama

 
Posty: 3054
Od: Sob wrz 29, 2007 13:21

Post » Pon maja 04, 2009 19:09

Jutro z rana będę dzwoniła do ZUS-u, jak nie uda mi się ich postawić do pionu, to koniecznie szybko musimy znaleźć jakiegoś prawnika, żeby znalazł jakis kruczek prawny, zeby sprawę w miarę szybko przyspieszyć.
Jak dzwoniłam kilka dni temu to powiedziano mi, że ZUS ma 30 dni na wydanie decyzji od momentu uzyskania ostatniego dokumntuu, więc dlaczego nikt tyle czasu nie odzywał się do Dorci, że czegoś brakuje (może te 30 dni minęło i ZUS coś zaniedbał) jutro postaram się dowiedzieć jak sprawa wygląda i ile czasu trzeba czekać. Jeśli nic nie uda mi się uzyskać to trzeba będzie działać przez prawnika. Musimy koniecznie Dorci pomóc w tej sprawie.

kaja888

 
Posty: 3510
Od: Pon wrz 29, 2008 21:03
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon maja 04, 2009 19:48

Jestem z Wami!!!!!!

Anuuusia

 
Posty: 455
Od: Czw sty 29, 2009 20:33
Lokalizacja: Michalin / Józefów k. Otwocka

Post » Pon maja 04, 2009 20:53

Ja też jestem zdania,że prawnik to odpowiednia przeciwwaga dla ZUS-u.DORCIA MUSI WYRAZIC ZGODĘ na ew. nasze poszukiwania i pomoc.


Po 1 -nalezy poznac swoje prawa( tym niezbywalne prawo do wyczerpującej informacji)
po 2-trzeba znależc imiennie osobe prowadzącą sprawę Dorci w ZUSie.
Osoba ta -odpowiedzialna jest za poinformowanie o wymaganych dokumentach.
po 3-jest instytucja rzecznika praw ubezpieczonych-tam można złozyc zażalenie na ZUS.To jest krok do wykonania po dopełnieniu formalności -inaczej zawsze ZUS ma argument.Podstawowa zasada w urzędach-nic na gębę.
Znalazłam link do porad prawnych on-line(wklejałam wyzej)Oczywiście to płatne ale od 40 zł do 100 za poradę.
Napiszcie co uważacie o tym,żeby szukac prawnika i jak ewentualnie widzicie kwestie wynagrodzenia dla niego.Czy zgodzicie sie na ogłoszenie składki?? Dorcia nie da rady tego załatwić sama.Ją to musi dobijać -to drżenie o byt.
:? :?
Serniczek
 

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Google [Bot], kasiek1510 i 178 gości