Piekna ruda kotulka!!! FOTKI!Juz w nowym domu!hip hip hura!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw sty 15, 2004 22:04

lidiya pisze:niestety sterylka bedzie w poniedzialek- dla bezpieczenstwa koteczki.

Czemu niestety? Stety, własnie!

Kasia D.

 
Posty: 20244
Od: Sob maja 18, 2002 13:40
Lokalizacja: Lublin i okolice

Post » Pon sty 19, 2004 16:21

wiec kotka jest U MNIE.
Wzielam ja prosto z lecznicy do sibie bo zabuieg sie pokomplikowal.
Okazalo sie ze Ruda ma w brzuszku 5 kociat....
Jest taka wymarnowana, ze wolalam ja miec na oku....

teraz spi bidulka

Ciaza miala ok miesiac wiec maluchy urodzilby sie pewnie na dworzu w zimnie......
Obrazek
Obrazek

lidiya

 
Posty: 14084
Od: Sob cze 08, 2002 0:05
Lokalizacja: Toruń

Post » Pon sty 19, 2004 16:26

Biedna kotulka! Niech szybko wraca do formy!
[url=http://www.TickerFactory.com/]
Obrazek
[/url]

lady_in_blue

 
Posty: 6164
Od: Pon kwi 22, 2002 10:35
Lokalizacja: Wola

Post » Pon sty 19, 2004 16:42

Ojej 8O No to ją uratowałaś od losu nie do pozazdroszczenia. Zawsze mam takie mieszane uczucia, co do małych, nienarodzonych kociąt. Niby dobrze, przecież wiem, ale tak jakoś mi ich żal - nic na to nie poradzę.
Kochane jesteście obie, fantastycznie, że koteńka ma domek.

Kate, ale byś miała niespodziankę :D Sześć kotków od razu zamiast jednej :smiech3: Jako - jak piszesz -początkujący kociarz nieźle być trafiła. Ale na pewno poradziłabyś sobie.
Ostatnio edytowano Pon sty 19, 2004 16:48 przez Nelly, łącznie edytowano 1 raz

Nelly

Avatar użytkownika
 
Posty: 19847
Od: Nie lut 10, 2002 9:36
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon sty 19, 2004 20:16

lidiya pisze:wiec kotka jest U MNIE.
Wzielam ja prosto z lecznicy do sibie bo zabuieg sie pokomplikowal.
Okazalo sie ze Ruda ma w brzuszku 5 kociat....
Jest taka wymarnowana, ze wolalam ja miec na oku....

teraz spi bidulka

Ciaza miala ok miesiac wiec maluchy urodzilby sie pewnie na dworzu w zimnie......


Ojej co teraz ?? jak maluchy?

Ania Kulikowska

 
Posty: 371
Od: Pt gru 05, 2003 19:15
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pon sty 19, 2004 21:13

Ania Kulikowska pisze:
Ojej co teraz ?? jak maluchy?


Aniu, maluchow nie ma...

Lidyio, duzo zdrowia dla kici i gratulacje dla nowej opiekunki. To przeznaczenie ze trafilyscie na siebie :D
Obrazek Obrazek

Ylva

 
Posty: 1985
Od: Pon kwi 07, 2003 16:59

Post » Pon sty 19, 2004 21:30

ojej faktycznie zle przeczytałam !! :oops:

Ania Kulikowska

 
Posty: 371
Od: Pt gru 05, 2003 19:15
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pon sty 19, 2004 23:20

to przykre..... nawet wet mowil, ze to smutne... no ale tak bylo dla nich lepiej...

Kotka dluuugo dochodzi do siebie, ale juz probuje chodzic i zrobila siusiu...
Strasznie mi jej zal tak sie przewraca :( taka bidulka tak sobie patrzy i nie wie co sie z nia dzieje.... mam nadzieje, ze juz dio jutra rana bedzie ok.
Jaki czas po zabiegu mozna podac cos na odrobaczenie?
Obrazek
Obrazek

lidiya

 
Posty: 14084
Od: Sob cze 08, 2002 0:05
Lokalizacja: Toruń

Post » Wto sty 20, 2004 9:32

Ja bym poczekała do całkowitego dojścia do siebie tzn. wygojenia szwów i jeszcze trochę. Jesli nie ma pośpiechu to nawet 3-4 tygodnie. Przynajmniej.
ObrazekObrazekObrazek

Maryla

 
Posty: 24802
Od: Pt sie 22, 2003 9:21
Lokalizacja: Świder

Post » Czw sty 22, 2004 0:21

sluchajcie kotka jest N I E S A M O W I T A ! 8O
Ona nie robi nic poza laszeniem sie, siedzeniem na kolanach, przytualniem sie, mryczeniem i gadaniem patrzac prosto w oczy! Serio nawet nie chodzi sobie po pokoju, nie bawi, nie siedzi gdzies sama ..... cigale kolo czlowieka!!!!!!
Chyab bym sie zabila jakby zrobil jej ktos krzywde.
Nie pozostaje mi jednak nic innego jak zaufac kate, ze da jej dom na zawsze, na dobre i na zle. Zapowiada sie super, ale moje nadwrazliwe serducho i tak sie boi.

Moja siostra aktualnie jest chora i lezy w lozku wiec Rudej to baaaaardzo pasuje. Wstaje z lozka tylko robic siku i jesc TYLKO :lol:
Jeszcze zeby spala gdzies na boku ale nie..... Glowa na poduszce, ewentualnie na szyi siostry, a reszta pod koldra. jakby tego bylo malo sama sie tak ukalda. Przychodzi do siostry- sztura ja w reke i nosem podnosi sobie koldre, wchodzi pod i wyciaga tylko glowke :D
co chwila wyciaga lapki, dotyka siostry i spi dalej......

O prosze :
http://miau.pl/upload/kochana.jpg
http://miau.pl/upload/kochana1.jpg
http://miau.pl/upload/kochana2.jpg
http://miau.pl/upload/kochana3.jpg
Obrazek
Obrazek

lidiya

 
Posty: 14084
Od: Sob cze 08, 2002 0:05
Lokalizacja: Toruń

Post » Czw sty 22, 2004 0:37

aż się wzruszyłam oglądając te zdjęcia , kochana kicia :D
Obrazek + Obrazek

basia

 
Posty: 2450
Od: Czw mar 21, 2002 13:38
Lokalizacja: katowice

Post » Czw sty 22, 2004 0:40

Lidyia, paparazzi z Ciebie pierwsza klasa!
Takie sceny łóżkowe uchwycic fleszem... no, no... :roll: 8)

Kicia jest przecudowna! Gdyby nie moje warunki lokalowo-finansowe to...
rozumiesz sama... :wink:

Kasia D.

 
Posty: 20244
Od: Sob maja 18, 2002 13:40
Lokalizacja: Lublin i okolice

Post » Czw sty 22, 2004 0:48

oj rozumiem.....
serce mi peknie jak kicia odjedzie...
Oby tylko wszystko bylo dobrze! :D
Obrazek
Obrazek

lidiya

 
Posty: 14084
Od: Sob cze 08, 2002 0:05
Lokalizacja: Toruń

Post » Czw sty 22, 2004 2:35

Kicia jest przepiękna , przecudna i w ogóle słów brakuje. Widać, że z niej niesamowita przylepa, mam takie podejrzenie, że kotka pewnie z domu została wyrzucona jak właściciele odkryli, że jest w stanie błogosławionym, bo ona na pewno jest domowa.

Wierzę, że ciężko będzie oddawać takiego przychlasta, z góry współczuję rozstania :cry: ale przecież będzie teraz szczęśliwą kotką :D
Obrazek Obrazek

sabianka

Avatar użytkownika
 
Posty: 4674
Od: Śro lis 26, 2003 18:34
Lokalizacja: Rybnik

Post » Czw sty 22, 2004 13:04

O basta, wreszcie mie się udalo wbic na to forum! Mój glupi komputer mnie stąd caly czas wyrzucal i nie moglam nic napisac! Ale już nadrabiam - żyję, na kicię czekam, już się doczekać nie mogę - przyjeżdża do mnie pojutrze! Jutro jadę na zakupy - muszę jej kupić najlepsze jedzonko, kuwetę, miski, żwirek itp. Z Lidką jestem w kontakcie, mailowym i telefonicznym. Ona jest kochana, strasznie się przejmuje, ja to rozumiem i odpowiadam na wszystkie pytania i wątpliwości. A wątpliwość byla taka, czy mój facet chce kotka. A on owszem, chce, tylko że jest trochę uczulony. Bez tragedii, swędzi go... glowa, a wlaściwie tyl glowy (dziwne jakies, nie?). Ale jak ostatnio pilnowalam kotow mojej przyjaciolki i mieszkal tam ze mną przez tydzień, to przeżyl i nawet jakby mu przechodzilo. Pytanie do was czy macie jakieś sposoby. I co to jest odczulanie? Na czym to konkretnie polega? Co do faceta, to uspokajam wszystkich - jest kochany :) I uszczęśliwia go to co mnie, a mnie obecnie uszczęśliwia czekanie na Rudą. Solennie się zobowiązuję, że tak powiem oficjalnie tu na forum, że będę ją kochać i o nią dbać!
Poza tym postaram się bywać tu jak najczęściej, byle mi komputer nie robil takich numerów jak przez ostatnie parę dni.
Chcialam tez wam podziękować za cieple slowa - jest mi naprawdę strasznie milo. Caluje mocno - K.

kate

 
Posty: 44
Od: Czw sty 15, 2004 15:21
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 343 gości