Schr. Sosnowiec- kociarnia pełna.SZUKAMY DOMÓW DLA KOCIAKÓW!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lut 06, 2009 22:55

Marta jak leżysz :?: to kto jutro do południa pojedzie na kociarnię? ja jestem wieczorkiem. Jutro bedę na zakupach to postaram się kupić jakiegoś mopa skoro naszego starego zamordowałaś :lol: Ja dziś odwiedziłam Lunkę :lol: no Lunka super dziewczynka tylko z lekka się wkurzyła bo móTŻ zajął jej ulubiony fotelik, ogólnie dziewczyna na luzie nie boi się jakiejś większej ilości ludzi - a Dorotka fajnie o niej opowiada 8O
Ewcia trzymamy kciuki za malutką. i bardzo Wam dziękujemy za Żabcię , a co do dzwonienia wiesz my takie nieśmiałe :oops:

terenia1

 
Posty: 16554
Od: Nie paź 15, 2006 20:23
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Pt lut 06, 2009 23:23

Nowy bazarek dla naszych kociastych proszę o pilnowanie i podrzucanie :lol:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=4031234#4031234

terenia1

 
Posty: 16554
Od: Nie paź 15, 2006 20:23
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Pt lut 06, 2009 23:26

hidi pisze:No to Zaba pojechala :cry: Ciezkie to bylo rozstanie, bo uciekala z transporterka i w ogole zestresowala sie koteczka. Mam nadzieje ze bedzie szczesliwa w nowym domku. Oby wszystko poszlo dobrze :)
Aha. Bylam dzis rano na kociarni ale zapomnialam sie wpisac na dyzur na niedziele, ale bede w niedziele rano na czas karmienia :D

Na pewno Żaba będzie szczęśliwa, nie martw się.

Axa76

 
Posty: 3889
Od: Śro wrz 24, 2008 13:56
Lokalizacja: Cieszyn

Post » Pt lut 06, 2009 23:55

Wróciłam umencona ze stolycy i co ? Zamiast iść spać to Misior Dziadek wlazł mi na kolana i lezy druga godzine i muszę go drapać. Jak przestanę to... caps mnie bezkłową paszczą w rękę i mrrrrrruczy cały czas. O tym że lekko capi uryną nie wspomnę, no cóż prawie jak fijołki. Jutro Rudy jedzie do domku, rozmawiałam z nowa właścicielką przez telefon- sympatyczna i konkretna tak że będzie dobrze. Jak wrócę to zdam relację. :lol:

majencja

 
Posty: 5792
Od: Wto lis 04, 2008 23:17

Post » Sob lut 07, 2009 8:56

majencja pisze:Wróciłam umencona ze stolycy i co ? Zamiast iść spać to Misior Dziadek wlazł mi na kolana i lezy druga godzine i muszę go drapać. Jak przestanę to... caps mnie bezkłową paszczą w rękę i mrrrrrruczy cały czas. O tym że lekko capi uryną nie wspomnę, no cóż prawie jak fijołki. Jutro Rudy jedzie do domku, rozmawiałam z nowa właścicielką przez telefon- sympatyczna i konkretna tak że będzie dobrze. Jak wrócę to zdam relację. :lol:


Majka czekamy z niecierpliwością na twoja opinię o nowym domku.

Teresa ja zrobię dzis rano kociarnię i tak muszę z Agą na osłonowy zastrzyk po zabiegu jechać :? Jakoś doczłapę :?
A potem sobota i niedziela w wyrku muszę zabic ten kaszel :wink:

mar_tika

Avatar użytkownika
 
Posty: 8948
Od: Pon sty 08, 2007 19:31
Lokalizacja: sosnowiec

Post » Sob lut 07, 2009 10:08

mar_tika pisze:
majencja pisze:Wróciłam umencona ze stolycy i co ? Zamiast iść spać to Misior Dziadek wlazł mi na kolana i lezy druga godzine i muszę go drapać. Jak przestanę to... caps mnie bezkłową paszczą w rękę i mrrrrrruczy cały czas. O tym że lekko capi uryną nie wspomnę, no cóż prawie jak fijołki. Jutro Rudy jedzie do domku, rozmawiałam z nowa właścicielką przez telefon- sympatyczna i konkretna tak że będzie dobrze. Jak wrócę to zdam relację. :lol:


Majka czekamy z niecierpliwością na twoja opinię o nowym domku.

Teresa ja zrobię dzis rano kociarnię i tak muszę z Agą na osłonowy zastrzyk po zabiegu jechać :? Jakoś doczłapę :?
A potem sobota i niedziela w wyrku muszę zabic ten kaszel :wink:


Przydałaby sie naleweczka, a z leczniczych mam jeszcze troche nalewki bursztynowej (dobra na przeziebienie) :wink:
Mój niewidomy i głuchy Boguś - MISTER niepełnosprawnych kotów Obrazek.... [*]

Iweta

 
Posty: 7427
Od: Czw cze 01, 2006 18:42
Lokalizacja: Bielsko-Biała/Sosnowiec

Post » Sob lut 07, 2009 11:12

To jeszcze raz ja , zapraszam na bazarek :D
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=88378
Mój niewidomy i głuchy Boguś - MISTER niepełnosprawnych kotów Obrazek.... [*]

Iweta

 
Posty: 7427
Od: Czw cze 01, 2006 18:42
Lokalizacja: Bielsko-Biała/Sosnowiec

Post » Sob lut 07, 2009 16:25

Iweta pisze:To jeszcze raz ja , zapraszam na bazarek :D
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=88378

Dzięki Iwetko, aż ślinka cieknie na widook ciasteczek :lol:

terenia1

 
Posty: 16554
Od: Nie paź 15, 2006 20:23
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Sob lut 07, 2009 18:46

Melduję, że Ryży odstawiony na nowe miejsce . Nie obyło sie bez małych perturbacji, ale po kolei. Domek fajny , małe przytulne mieszkanko.Balkon bez siatki ale drzwi balkonowe cały czas zabezpieczone zamkiem Yeti ze względu na niepełnosprawnego synka. Chłopczyk fajny - nie meczący kota i wychowany przy kotach. Marta bardzo fajna dziewczyna i dzielna bo sobie radzi z wielkimi przeciwnościami losu. Zauroczona Ryżym- nie sądziłą ze bestia urokliwa. Wszystko przygotowane- elegancka kuwetka, miseczki- no super. Wypuściłam kota z kontenerka , zaczął zwiedzać z nosem przy ziemi, pomiałkujac tak jak on potrafi. Siadłyśmy do kawki no i tak po 15 minutach.....nie ma kota , rozstąp sie ziemio- przekopałyśmy wszystko, każdą dziurę, wersalki, ja prawie zdemolowałam łazienkę żeby zobaczyć czy go nie ma pod wanną. Nie ma kota :strach: Marta obłęd w oczach, ja pot po plecach. Kiciamy - nic cisza. Ja już od razu wizja czy sie nie wyczołgał przez uchylne okno i nie wypadł. No horror ! Obłęd ! Przez godzinę prawie sprawdzałyśmy każdy kąt po kilka razy. W końcu musiałam jechać a Marta z niedowierzaniem że jednak on musi gdzieś być w domu została oczekiwać czy sie pojawi. Pojawiła się Ryża cholera prawie po godzinie- nie sprawdziłyśmy tylko jednego miejsca- pod meblościanką a on tam wlazł no i w końcu wylazł :dance: :dance2: Uff ja już zaczęłam myśleć czy nie zabrałam z domu nie prawdziwego tylko wirtualnego kota 8O

majencja

 
Posty: 5792
Od: Wto lis 04, 2008 23:17

Post » Sob lut 07, 2009 19:22

majencja pisze:Melduję, że Ryży odstawiony na nowe miejsce . Nie obyło sie bez małych perturbacji, ale po kolei. Domek fajny , małe przytulne mieszkanko.Balkon bez siatki ale drzwi balkonowe cały czas zabezpieczone zamkiem Yeti ze względu na niepełnosprawnego synka. Chłopczyk fajny - nie meczący kota i wychowany przy kotach. Marta bardzo fajna dziewczyna i dzielna bo sobie radzi z wielkimi przeciwnościami losu. Zauroczona Ryżym- nie sądziłą ze bestia urokliwa. Wszystko przygotowane- elegancka kuwetka, miseczki- no super. Wypuściłam kota z kontenerka , zaczął zwiedzać z nosem przy ziemi, pomiałkujac tak jak on potrafi. Siadłyśmy do kawki no i tak po 15 minutach.....nie ma kota , rozstąp sie ziemio- przekopałyśmy wszystko, każdą dziurę, wersalki, ja prawie zdemolowałam łazienkę żeby zobaczyć czy go nie ma pod wanną. Nie ma kota :strach: Marta obłęd w oczach, ja pot po plecach. Kiciamy - nic cisza. Ja już od razu wizja czy sie nie wyczołgał przez uchylne okno i nie wypadł. No horror ! Obłęd ! Przez godzinę prawie sprawdzałyśmy każdy kąt po kilka razy. W końcu musiałam jechać a Marta z niedowierzaniem że jednak on musi gdzieś być w domu została oczekiwać czy sie pojawi. Pojawiła się Ryża cholera prawie po godzinie- nie sprawdziłyśmy tylko jednego miejsca- pod meblościanką a on tam wlazł no i w końcu wylazł :dance: :dance2: Uff ja już zaczęłam myśleć czy nie zabrałam z domu nie prawdziwego tylko wirtualnego kota 8O

8O :ryk: :ryk: dobre,

Własnie rozmawiałam z Martą .Umówiłam się z nia na piatek na wizyte poadopcyjną i podpisanie papierów.
Ryży został mianowany Tofikiem i jak to Marta okresliła bedzie panem na włosciach.Jeszcze troche nieufny (choc skorzystal z kuwetki),chodzi po mieszkaniu i strzyze uszami .
No trzeba chłopakowi dac troszke czasu na przyzwyczajenie sie do nowego otoczenia:)
Mam nadzieję że to "stacja "docelowa" rudego Szeryfa obecnie Tofika :wink: :ok:

mar_tika

Avatar użytkownika
 
Posty: 8948
Od: Pon sty 08, 2007 19:31
Lokalizacja: sosnowiec

Post » Sob lut 07, 2009 19:30

Ja po tych stressach ze znikającym kotem w maleńkim mieszkanku chyba do psychologa pójdę. A następnego kota jakby mi przyszło kiedy w życiu przewozić to na smyczy poprowadzę, żeby drugi raz takiego horroru nie przeżywać. :strach: Znowu Misior wlazł mi na kolana i ruszyć się nie da :lol: i mrrrrrruczy merdając ogonem. Dziwny kot 8O

majencja

 
Posty: 5792
Od: Wto lis 04, 2008 23:17

Post » Sob lut 07, 2009 20:05

Nie dziwne tylko kochane paszczate kocisko :wink:

A tak z niusów :
-jak juz Maja doniosła Szeryf w nowym domu
-Juliuszka mama Myszki duzo lepiej.Test na białaczkę negatywny i na pp też negatywny dochodzi do siebie choć na kroplówkach.Nowy domek dba o nią i walczy!
-Lunka w poniedziałek na sterylke
-Gapcia .Chyba pamietacie :?: :wink: Przytyła, nowy domek zakochany,w środe Gapa jedzie na sterylkę.
-W poniedziałek jadę w odwiedziny do Buni
-Tymczasiaki Kleo. Dymek i Buli pojadą do nowego domku.Jeden do Bytomia drugi częstochowa.

CZY KTOŚ Z CZĘSTOCHOWY PODCZYTUJE NASZ WĄTEK?
JEŻELI TAK PROSIMY O KONTAKT .

mar_tika

Avatar użytkownika
 
Posty: 8948
Od: Pon sty 08, 2007 19:31
Lokalizacja: sosnowiec

Post » Sob lut 07, 2009 20:33

Przedstawiam wam Sali .Kotka trafiła do nas w listopadzie.Była pół-dzika.
Metamorfoza:

Sali na kwarantannie .Zobacznie jaki ma dziki wyraz mordki
Obrazek
SALI po 2 tyg kwarantannie.Jeszcze nie za bardzo pro-ludzka :?
Obrazek
SALI obenie.Przystojna damulka :wink:
Obrazek

mar_tika

Avatar użytkownika
 
Posty: 8948
Od: Pon sty 08, 2007 19:31
Lokalizacja: sosnowiec

Post » Sob lut 07, 2009 20:49

A Rudy? Co u mojego Rudaska słychać?
Mój niewidomy i głuchy Boguś - MISTER niepełnosprawnych kotów Obrazek.... [*]

Iweta

 
Posty: 7427
Od: Czw cze 01, 2006 18:42
Lokalizacja: Bielsko-Biała/Sosnowiec

Post » Sob lut 07, 2009 21:44

Iweta pisze:A Rudy? Co u mojego Rudaska słychać?

łojej a ty tylko o rudego pytasz :roll: a jak Sali nie podoba się :wink:

mar_tika

Avatar użytkownika
 
Posty: 8948
Od: Pon sty 08, 2007 19:31
Lokalizacja: sosnowiec

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: puszatek i 84 gości