Zuzka - najpierw zatruta, później uderzona - odeszła

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt sie 29, 2008 14:09

Anka pisze:Zajrzałam na moment. Obawiam się, że skoro ten tasiemiec czyni takie szkody, to jest duuużo większy niż to co wylazło :?

To co wylazło to tylko kawałeczek, na pewno.
No i skoro pysiem wychodzi, to musi być chyba gigantyczny - u ilu kotów zdarza się, żeby wychodził przodem, a nie tyłem?
Obrazek

galla

 
Posty: 10369
Od: Wto wrz 20, 2005 13:39
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt sie 29, 2008 14:14

Dlatego zdziwiłam się, że wet pominął milczeniem sprawę tasiemca i odrazu zajął się możliwością FIP. Gdy spytałam mojego, odrazu powiedział, że taki tasiemiec może być jak najbardziej sprawcą wszelkich nieszczęść. FIP-owi jak już wcześniej pisałam, dałabym spokój narazie, i tak wynik testu nie powie nic stuprocentowo (tzn. ewentualnie dodatni wynik). Jeżeli likwidacja tasiemca nie usunie pozostałych problemów, wtedy szukałabym dalej.

Anka

 
Posty: 17254
Od: Sob mar 08, 2003 21:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Pt sie 29, 2008 14:16

Płaczus miał wielkiego tasiemca...w ciagu tygodnia wyszło z niego (i pysiem i pupą) jakieś 80 cm (oczywiscie w kawałkach), w badaniach parazytologicznych tasiemiec nie wyszedł, a ruszyło go dopiero 6. i 7 odrobaczanie w ciagu 3 m-cy. Nie sądziłam, ze moze to być takie uparte.
Obrazek*Obrazek*Obrazek*Obrazek

Jeśli nie odbieram, to postaram się jak najszybciej oddzwonić - 695-817-051
Wyprzedaż przeprowadzkowa - viewtopic.php?f=27&t=110041 - ZAPRASZAM!

milenap

 
Posty: 12493
Od: Czw mar 06, 2008 12:35
Lokalizacja: słupsk

Post » Pt sie 29, 2008 14:38

Anka pisze:Napisz koniecznie co powie. Ja zajrzę dopiero wieczorem ( w pracy nie mam netu).

No rewelka, ten Twój Doktor :!: Co prawda dodzwonienie się było ciężkie, dopiero za 4 przełożeniem rozmowy na później ale warto było poczekać...

Telefonicznie zdiagnozował Zu na zatrucie :(
Przypomiałam mu nieśmiało, że w rozmowie dzisiejszej ze "znajomą" - pamiętał, że o takim kocie i tasiemcach rozmawiał :wink: - "obiecał zataśmienie"...
Odparł, że nie znał szczegółów.
Wyniki wątroby przekroczone podałam - powiedział, że nie są tragicznie.
Ale taki szybki przebieg choroby z oczopląsem na początku wskazuje na zatrucie. Przy tasiemcach byłoby wolniej.
Powiedział, że test FIP można sobie na razie odpuścić, bo nie ma wodobrzusza. :D
Powiedział, że Zu się drze przy glukozie, bo bolesna, a nawet wyjaśnił, że nie od glukozy tylko od wit.B zawartej... (tzn. że nasz wet nadaje się do podawania, bo ja już myślałam, że też nie) i że wystarczy co 2 dzień.
Odrobaczyć trzeba będzie ale na pewno nie teraz: 3 x różnymi środkami, w odstępach co 2 tygodnie, w tym jeden zastrzyk.
Zapytał co Zu dostaje osłonowo na wątrobę i orzekł, że może być.
I to wszystko powiedział, nie wiedząc nawet czy do niego przyjadę :!: :!: :!:
Dopiero później powiedziałam, że chcę do niego :wink: Ustaliliśmy, że we wtorek lub piątek (będzie za jednym zamachem krew i wizyta), zależnie od tego jak Zu będzie się dalej czuła. W poniedziałek mam zadzwonić, żeby opisać jak się czuje Zu :!: :!: :!:
Aniu: :1luvu:
Trzeba chyba usunąć nazwisko Doktora z tego wątku, bo się tłumy będą ustawiać :lol:

Muszę zmienić natychmiast ten cholerny nick :evil: tylko to nie takie proste - potrwa. Ale zmieniam tytuł wątku :!:

Trucia-mama

 
Posty: 816
Od: Czw sty 24, 2008 8:01
Lokalizacja: wieś pomorska

Post » Pt sie 29, 2008 14:46

galla pisze:
Anka pisze:Zajrzałam na moment. Obawiam się, że skoro ten tasiemiec czyni takie szkody, to jest duuużo większy niż to co wylazło :?

To co wylazło to tylko kawałeczek, na pewno.
No i skoro pysiem wychodzi, to musi być chyba gigantyczny - u ilu kotów zdarza się, żeby wychodził przodem, a nie tyłem?

Wypluty okaz był cały! Przypomnę: jakieś 4 cm długi i 1 mm szeroki. Myślę, że taki mały to robi krzywdę jeśli jest go bardzo dużo.

Trucia-mama

 
Posty: 816
Od: Czw sty 24, 2008 8:01
Lokalizacja: wieś pomorska

Post » Pt sie 29, 2008 14:50

widziałam na własne oczy wypluty 15 cm kawałek :roll:

trzymam kciuki, zeby Zu sie tego szybko pozbyła!
Obrazek*Obrazek*Obrazek*Obrazek

Jeśli nie odbieram, to postaram się jak najszybciej oddzwonić - 695-817-051
Wyprzedaż przeprowadzkowa - viewtopic.php?f=27&t=110041 - ZAPRASZAM!

milenap

 
Posty: 12493
Od: Czw mar 06, 2008 12:35
Lokalizacja: słupsk

Post » Pt sie 29, 2008 14:53

ja napisałam jaki wypluła Zuza :wink: to jej wątek, więc proszę mi tu innych tasiemców nie mieszać :D

Trucia-mama

 
Posty: 816
Od: Czw sty 24, 2008 8:01
Lokalizacja: wieś pomorska

Post » Pt sie 29, 2008 15:03

Trucia-mama pisze:
galla pisze:
Anka pisze:Zajrzałam na moment. Obawiam się, że skoro ten tasiemiec czyni takie szkody, to jest duuużo większy niż to co wylazło :?

To co wylazło to tylko kawałeczek, na pewno.
No i skoro pysiem wychodzi, to musi być chyba gigantyczny - u ilu kotów zdarza się, żeby wychodził przodem, a nie tyłem?

Wypluty okaz był cały! Przypomnę: jakieś 4 cm długi i 1 mm szeroki. Myślę, że taki mały to robi krzywdę jeśli jest go bardzo dużo.

Z głową? :wink: I caluśka reszta?
A to na pewno był tasiemiec? Może to glista była, tylko wyglądała tak "członowato"?

Z FIPem bym się wstrzymała z powodu objawów, które wystąpiły i ujawnienia się robala, natomiast brak płynu akurat nie oznacza, że FIPa być nie może, bo jest też postać sucha, w której płyn się nie zbiera. Ale to tylko tak ogólnie piszę, bo tu raczej nie wygląda to na FIP.
Obrazek

galla

 
Posty: 10369
Od: Wto wrz 20, 2005 13:39
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt sie 29, 2008 15:04

Trucia-mama pisze:ja napisałam jaki wypluła Zuza :wink: to jej wątek, więc proszę mi tu innych tasiemców nie mieszać :D


wyrzucam juz obce tasiemce :wink: tylko uczulam, ze to paskudztwo moze być wielkie
Obrazek*Obrazek*Obrazek*Obrazek

Jeśli nie odbieram, to postaram się jak najszybciej oddzwonić - 695-817-051
Wyprzedaż przeprowadzkowa - viewtopic.php?f=27&t=110041 - ZAPRASZAM!

milenap

 
Posty: 12493
Od: Czw mar 06, 2008 12:35
Lokalizacja: słupsk

Post » Pt sie 29, 2008 15:13

galla pisze:Z głową? :wink: I caluśka reszta?
A to na pewno był tasiemiec? Może to glista była, tylko wyglądała tak "członowato"?

Czułam, że powinnam zdjęcie zrobić :twisted:
Na 100% miał człony, i najpierw łeb (?) a potem węższy a potem znowu szerszy i na końcu zaostrzony!

Trucia-mama

 
Posty: 816
Od: Czw sty 24, 2008 8:01
Lokalizacja: wieś pomorska

Post » Pt sie 29, 2008 15:28

No dobra, co do końca to nie jestem pewna czy był zaostrzony :oops:
Pogooglałam po obrazkach i patrzcie co mam:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tasiemiec_kr%C4%99%C4%87kowy
Może temu Zuzkowemu to się łeb z początkiem oderwał, a reszta została 8O

Trucia-mama

 
Posty: 816
Od: Czw sty 24, 2008 8:01
Lokalizacja: wieś pomorska

Post » Pt sie 29, 2008 15:31

Tylko, gdyby ta larwa, gdzieś tam siedziała to Zu by dalej była kołowata, a z nią już dużo lepiej pod tym względem... i wątroba Zuzina nie bardzo pasuje...

Trucia-mama

 
Posty: 816
Od: Czw sty 24, 2008 8:01
Lokalizacja: wieś pomorska

Post » Pt sie 29, 2008 15:36

Trucia-mama pisze:
galla pisze:Z głową? :wink: I caluśka reszta?
A to na pewno był tasiemiec? Może to glista była, tylko wyglądała tak "członowato"?

Czułam, że powinnam zdjęcie zrobić :twisted:

Trzeba było :twisted:

Ale ciekawe, czy taki mały w sumie tasiemiec mógł dawać tak silne objawy...
A może ich tam więcej jest? (tylko nie wiem czy to możliwe.) Albo rzeczywiście - to tylko jego początek, a reszta została :roll: Może dlatego Zu czuje się lepiej? Część przednia wyszła, więc już tam nie lata po przewodzie, nie wydala. Tylna pewnie zaraz wylezie, jeśli coś tam zostało.

Albo to rzeczywiście było zatrucie jakieś, a tasiemiec był dodatkowo.
Obrazek

galla

 
Posty: 10369
Od: Wto wrz 20, 2005 13:39
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt sie 29, 2008 15:37

Muszę się z Wami pożegnać, niestety, aż do poniedziałku.
Skoro mnie jeszcze nie wywalili z roboty to sama właśnie wyjdę :twisted:
Trzeba jechać do domku, bo jak Mru się przegłodzi to jeszcze gotów połknąć Zu w całości...

Trucia-mama

 
Posty: 816
Od: Czw sty 24, 2008 8:01
Lokalizacja: wieś pomorska

Post » Pt sie 29, 2008 16:47

Trucia-mama pisze:
galla pisze:
Anka pisze:Zajrzałam na moment. Obawiam się, że skoro ten tasiemiec czyni takie szkody, to jest duuużo większy niż to co wylazło :?

To co wylazło to tylko kawałeczek, na pewno.
No i skoro pysiem wychodzi, to musi być chyba gigantyczny - u ilu kotów zdarza się, żeby wychodził przodem, a nie tyłem?

Wypluty okaz był cały! Przypomnę: jakieś 4 cm długi i 1 mm szeroki. Myślę, że taki mały to robi krzywdę jeśli jest go bardzo dużo.


Coś mi się kojarzy ze szkoły jeszcze, że tasiemiec mnoży się przez podział. No to takiemu "nowemu", "oddzielonemu" rośnie chyba i główka. Więc może wyszło jakieś tasiemcze dziecko :wink: . Ale może bzdury plotę, dawno do szkoły chodziłam :lol:

Z tego co pamiętam z początku wątku, to Zu już od jakiegoś czasu niewyraźna bywała, więc może ten tasiemiec od dawna ją męczył, a potem zatrucie doszło?

I cieszę się, że nawet telefoniczna porada jakoś Ci pomogła i wlała nadzieję.

Wiem, że przeczytasz dopiero w poniedziałek, ale nie szkodzi, poczeka :)

Anka

 
Posty: 17254
Od: Sob mar 08, 2003 21:23
Lokalizacja: Gdynia

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 73 gości