Dzisiaj też śniadanko zjedzone.. mało ale zawsze.. potem doprawione chrupkami..
Na razie odstawiłam peritol..
Embiśka wykąpała mi się dzisiaj w mojej wodzie do kąpieli..
Ja nie wiem co to małe widzi w wodzie.. to jej największa fascynacja.. Wystarczy, że odkręcę kran w kuchni albo w łazience, Embiśka zjawia się natychmiast.. usiłuje łapać strumień, moczyć sobie ogon i łapki..
Ulubione miejsce odpoczynku to zlew kuchenny albo umywalka..
Już mnie nauczyła, że w zlewie nie może postać sobie żadne naczynko.. żaden kubeczek ani talerzyk zamoczony w wodzie.. zwałaszcza talerzyk.. bo natychmiast mości się na talerzyku i moczy sobie futrzaną doopkę w wodzie..
Podczas mojej kąpieli przesiaduje na przykręconej do ściany mydelniczce albo łazi po brzegu wanny..
Kilka razy w ostatniej chwili złapałam ją przy próbie wskakiwania do otwartego kibelka..
Kibelek jest otwierany tylko w czasie sprzątania kuwetki albo wtedy, kiedy jest wykorzystywany przeze mnie..
Przy sprzątaniu kuwetki, już teraz po prostu trzymam tę małą cholerę drugą ręką.. ale przy używaniu przeze mnie, muszę jednocześnie otwierać i siadać, gapiąc się czy Embiśka zdązy wsoczyć czy jednak ją złapię..
W każdym razie nie nudzę się w jej towarzystwie ani przez moment..
