Serniczku, bardzo Ci dziękuje za napisanie wiadomości..
To dla mnie zaszczyt, że zechciałaś zostać na chwilę moim sekretarzem..
A Z Gaciowych wieści to jest następująco:
Ta kiepska morfologia to efekt chemii i to wszystko co się z nią dzieje to chemia a nie rozprzestrzenianie się nowotworu..
Pan doktor uspokoił mnie, że na razie jeszcze nie dzieje się nic niepokojącego..
Gacia dostała jeszcze kroplówkę z witaminami i peritol dopyszcznie.. Przy kroplówce nawet dość spokojnie siedziała.. za to pokazała prawdziwe oblicze przy podawaniu peritolu..
Aż wet się zdziwił, że taki spokojny kotecek dostaje takiej furii.. Na co z kolei ja się zdziwiłam, że on dotychczas widział w Gaci spokojnego kotecka..
Odstawiamy nifuroksazyd.. zostaje encorton i peritol..
Pojutrze jeszcze jedna kroplówka a w weekend kolejna chemia..
Nabrałam trochę nadziei, że to jeszcze nie dziś i nie teraz..
Po powrocie Gacia odwiedziła kuwetke i pozbyła się nadmiaru kroplówki.. A potem zjadła troszkę chrupek dla maluchów..
Reszta jak zwykle..
Tylko MaleńkieCóś ma jedno oczko załzawione.. Wpuściłam gentamecynę a jutro pokażę ją MłodejWetce..
Mam nadzieję, że panikuję ale wolę iść na zapas niż coś zlekceważyć..