Moje kociska.. Gacia ['].. s. 95..

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lip 22, 2008 10:00

rambo_ruda pisze:aamms, a sondę założyć żeby coś jadła? czy to jest sens?


Zapytam..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto lip 22, 2008 10:05

Trzymam kciuki.
Dorota, Mru(czek), Chipolit, Norka, O'Gon (Burak); Balbina, Tygrysiunia, Bolek i Coco za TM

Dorota

 
Posty: 67147
Od: Pon maja 20, 2002 13:49
Lokalizacja: Olsztyn

Post » Wto lip 22, 2008 11:13

Jestem z Toba i Gacia caly czas :ok:
Misia, Misieczka zawsze będziesz w naszych sercach [*] Mróweczek 15.08.2003-06.02.2020 [*] Biedronka maj 2004-18.10.2021 [*] Kitka10.05.2023 [*]
Z nami : Filemon, Maciek, Lilek, Dzidka, MałeMałe, Tobiś, Mufi, Rudek - został w domu, który kupiliśmy..., dziadeczek Domi zgarnięty ze środka wsi

kiwi

 
Posty: 5986
Od: Pt lis 14, 2003 22:32
Lokalizacja: Góry, polskie góry :)

Post » Wto lip 22, 2008 11:27

A zmiksowane szaszetki podawane strzykawką?
Nusiek tak przeżył 10 dni póki mu się nie poprawiło...
:ok: :ok: :ok: za Gacię

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 35235
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" (Trybunalskie)

Post » Wto lip 22, 2008 11:29

:( kciuki trzymam, chociaz to :? Obrazek
Żegnaj Budusiu......tęsknimy

moś

 
Posty: 60859
Od: Wto lip 06, 2004 16:48
Lokalizacja: Kalisz

Post » Wto lip 22, 2008 11:56

Greta_2006 pisze:A zmiksowane szaszetki podawane strzykawką?
Nusiek tak przeżył 10 dni póki mu się nie poprawiło...
:ok: :ok: :ok: za Gacię



Karmienie strzykawką nie wchodzi w grę..
Zbyt duży stres dla niej..
Widzę jak się zachowuje i co przeżywa przy podawaniu leków..
Wiem oczywiście, że jedzenie jest smaczniejsze od leków ale dla Gaci to bez znaczenia.. :(

Jeśli nie będzie innego wyjścia to oczywiście spróbuję ale czarno to widzę.. :?
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto lip 22, 2008 11:58

Aniu, myślę o Was.
Trzymajcie się.
smil
[Obrazek

smil

Avatar użytkownika
 
Posty: 8138
Od: Czw lip 14, 2005 20:48
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto lip 22, 2008 13:14

Kilka dni nie zagladałam, a tutaj takie smuten wieści. Gaciuniu jedz, bardzo cię prosze.
19.11.10 - Tosia (*) - kocie dziecko, któremu los dał tak mało czasu
26.08.11 - Czikita (*) moja pierwsza kocia miłość - przyszła, zabrała moje serce i odeszła tak szybko
14.12.12 - Felciu (*) zawsze będziesz z nami
26.04.14 - Papaja (*) najsłodsza strachliwa królewna, takiej już nie będzie
31.07.17 - Rudolf (*) moja najukochańsza kocia pierdoła

AgaPap

 
Posty: 8937
Od: Pt sie 31, 2007 6:49
Lokalizacja: Katowice i trochę Świdnica

Post » Wto lip 22, 2008 13:41

Dostałam odpowiedź od dr Micunia..
Robimy dzisiaj badania krwi z profilem nerkowym i wątrobowym.. wyniki powinny być jutro..
Chemię trzeba odłożyć co najmniej o tydzień..

Ale jutro i tak pojadę z Gacią i z wynikami..
Chciałabym, żeby mimo wszystko dr Micuń ją obejrzał..

A dzisiaj po pobraniu krwi jeszcze kroplówka..


A potem biegiem na odjajczenie Ptyśka..
O ile oczywiście da się wsadzić do transporterka.. :strach:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto lip 22, 2008 13:56

Znam historię jednego kota, który przezył dzieki sondzie. Teraz ma się dobrze. Może jednak spróbować?

Zakocona

 
Posty: 6992
Od: Czw lut 03, 2005 22:19
Lokalizacja: Gliwice

Post » Wto lip 22, 2008 15:11

Zakocona pisze:Znam historię jednego kota, który przezył dzieki sondzie. Teraz ma się dobrze. Może jednak spróbować?


Raczej się nie da..
Gacia ma chłoniaka na jelicie, na odcinku ok 7 cm..
Nawet jeśli założy się sondę, to i tak będzie kłopot z przyswajaniem.. :(

Teraz do pobrania krwi musiała dostać głupiego jasia.. :?
Obawiam się, że sondę wyszarpałaby sobie w pół sekundy..


A jeśli chodzi o Ptyśka, to już po kastracji.. :evil:
Do transporterka nawet go wsadziłam.. posiedział spokojnie..
Przed wyjściem sprawdziłam wszystkie zaczepy, zapadki, zatrzaski.. wszystko było szczelnie zamknięte..
Wystarczyło, że wyszłam za próg a ta cholera jednym puknięciem wywaliła kratkę transporterka i zwiał mi na klatce schodowej.. :strach:
Cudem, po długim namawianiu udało mi się go złapać w momencie jak chciał wyskoczyć z pierwszego piętra przez uchylne okno klatki schodowej.. :strach:
Nie wiem jak doniosłam plującą, syczącą i szarpiącą się furię do domu..
Teraz przerażony schował się gdzieś w ciemnym kacie..
A ja zadzwoniłam do weta i odwołałam dzisiejszą wizytę.. :?

Naprawdę nie mam pojęcia jak wywlec te dwie cholerne krówki z domu.. i jeszcze przedtem jak złapać.. bo zdaje się, że Ptysiek do mnie długo nie podejdzie.. :(

Chyba trzeba będzie podać w domu coś usypiającego i dopiero wtedy jechać..
Inaczej nie ma szans.. :crying:

No i tym sposobem już po dzisiejszej kastracji Ptyśka..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto lip 22, 2008 15:14

Idę po Gacię go MłodejWetki..
Mam nadzieję, że chociaż ona pozwoliła sobie pobrać krew do badania.. :?

EDIT: Znaczy Gacia a nie MłodaWetka.. :twisted:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto lip 22, 2008 15:26

aamms, jeśli chcesz, podam Ci namiary p. chirurg, która wykastruje kota w domu bez żadnego problemu. Też miałam takiego wariata i dzięki temu poznałam tę wetkę.
NA PILNE LECZENIE KOTÓW Z CMENTARZA- KONTO
https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=157308

mziel52

 
Posty: 15250
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto lip 22, 2008 15:42

Krew pobrana..
A Gacia żre chrupki hillsa dla kociaków.. :dance:

Ptyśek się zdematerializował całkowicie..

A Puchatek od mojego wejścia do domu zachowuje się jak Simon's Cat z III części.. :twisted:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto lip 22, 2008 15:46

rzeczywiście niech sobie Ptysiek zasnie i wtedy...inaczej kicha.Gaciulku jedz jedz :)
Serniczek
 

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Silverblue i 68 gości