KARMA DLA KOTA

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lip 04, 2008 13:02

Tia zgadzam się - LIWIA ROBI TO ZNAKOMICIE !!!

Dzięki Liwio za otwarcie mi mojej mózgownicy i oczu :)
Gdy cię znalazłam, nie wiedziałam, co z tobą zrobić.
Dziś nie wiem, co zrobię bez ciebie...
Marcel 7.10.2007 - 26.07.2021

kwinta

Avatar użytkownika
 
Posty: 7330
Od: Śro maja 21, 2008 20:47
Lokalizacja: Wielkopolska

Post » Pt lip 04, 2008 20:48

Zupełnie zapomniałam, że na 1. stronie wątku "Koty cukrzycowe ABC" zamieściłam mnóstwo linków na temat żywienia kotów. Jest tam też kilka linków dotyczących barfowania wraz z podstawowymi receptami. Po polsku niestety nic nie mam :(

Linki są na samym końcu strony: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=68 ... sc&start=0
Disclaimer: Nie jestem lekarzem weterynarii i moje porady na forum miau.pl nie zastąpią konsultacji ze specjalistą.

Tinka07

 
Posty: 3798
Od: Pt lut 09, 2007 15:31
Lokalizacja: Passau/Wenecja Północy

Post » Sob lip 05, 2008 9:54

Wkurzyłam się :evil:

Ok, przemawia do mnie argument, że zwierzęcia w 90 czy 95 proc. mięsożernego NIE MOŻNA karmić czymś, co ma mięsa 30 proc. (już nie wspomnę o 4...). Więc niezależnie od tego, że 4-5 razy w tygodniu daję moim kociastym czyste mięcho, chciałam znaleźć w miarę dobre suche - bo praca, bo wygodnie, jeśli np. muszę wyjść za 15 minut, a Potwory nie nakarmione.

Leonardo. Cytat z naklejki: "Pełnoporcjowa karma klasy PREMIUM dla kotów dorosłych. Zawartość mięsa 85% (drób 70%, ryba%)"

Myślę: bardzo dużo, zwłaszcza jak na suchą, biorę!

Moje akurat nie bardzo chciały jeść, ale to pomijam. Coś mnie tknęło i przeczytałam informację po angielsku, a tam jak byk:

"Meat portion*: 85%
Made from poultry 70%, fish: 15%
*(share of animal protein in overall protein content)", przy czym tego białka jest ogółem 32 proc., a mięso suszone

Poprawcie mnie proszę, jeśli coś pokręciłam, ale to chyba oznacza, że spośród 32 proc. białka 27,2 proc. jest pochodzenia zwierzęcego. Skoro, jak pisała Liwia, suszone mięcho zawiera coś ponad 60 proc. białka, z mnożenia mi wyszło, że ogółem w karmie jest jakieś 42 proc. mięsa.

Nie można było tak od razu napisać, zamiast ściemniać? :evil: :evil: :evil:
Chlory, Potwory & Psy
ObrazekObrazek Obrazek

"A house is not a home without a cat"

behemotka

 
Posty: 2155
Od: Sob maja 10, 2008 20:58
Lokalizacja: z Gdyni do Glasgow

Post » Sob lip 05, 2008 15:34

Tinka07 pisze:Pstrygo,

odwołuję to, że w Europie powstały jakieś fabryki. Chyba Amerykanie nawet nie mieliby takiej szansy, bo rynek europejski zdominowany jest przez macierzyste koncerny. Chciałam właściwie napisać ”możliwe, że”, ale wtedy tak jakoś mi to uciekło, chyba pod wpływem niepotwierdzonych info Nordstjerny. Z tego, co zdążyłam się dowiedzieć, w Czechach jest tylko główny importer na Europę. PETR MACICH - GENERAL DIRECTOR. http://www.pet-servis.com/en/

No widzisz, cholera, dziś zabawiłam się w prawdziwego detektywa, a właściwie wcale nie miałam takiego zamiaru :o

Prawdą jest jednak, że dla Europy produkuje się trochę inaczej, ale jak, tego mój "detektywistyczny" nos nie wyczuł :x Trzeba byłoby mieć oba produkty, jeden przeznaczony dla rynku amerykańskiego, drugi dla europejskiego, i je porównać.

Wszystko wynika z przepisów UE, wprowadzonych z dniem 31.10.2005 r., które są zupełnie bez sensu, bo tylko pogarszają czytelność etykiet i zabraniają też mieszania do karmy pewnych bakterii, pobudzających pracę jelit, stosowanych w karmach amerykańskich. Europejskie koncerny zacierają sobie ręce, bo nie muszą już wyszczególniać pojedynczo pewnych składników. Ruszył więc pełną parą na rynku europejskim Big Buissens.

Na niemieckich forach było na ten temat w ostatnich latach wiele dyskusji. W Niemczech są dwa, może trzy sklepy internetowe, sprowadzające jednak konsekwentnie wariant przeznaczony na rynek amerykański np. http://konradsburg.net/wissen/felidae-trockenfutter i http://www.cats-country.de/felidae.htm . Dają gwarancję, że importują wyłącznie oryginał. W Szwajcarii robi to chyba tylko Kurt. Nie wiem, czy to od niego właśnie miałaś karmę. Musi istnieć więc jakaś różnica, jeśli u nas preferowany jest wariant, przeznaczony wyłącznie na rynek amerykański.

Pozdrawiam serdecznie

PS: A tak na marginesie, wydaje mi się osobiście, że jeżeli w ogóle sucha karma, to najlepiej oryginalna Felidae. Amerykanie mają bardzo srogie przepisy, dotyczące produkcji kram dla zwierząt, choć tu, jak przykłady pokazują, zdarzały się też wielkie afery.




Tinka zgadzam sie ze dla Europy produkuje sie inaczej, a juz w Europie zupełnie.. Ale tez fakt ze dla poszczególnych krajów w EU tez inaczej ( inaczej smakuje danone kupiony w Niemczech a i inaczej u nas, inaczej piorą polskie i niemieckie proszki do prania _ wiem coś o tym bo kupuje na bazarkach niemieckie wersje).Oby nie powstała dystrybucja wyłącznie na rynek wschodni..

ale nie ukrywam ze zmartwiło mnie to twoje śledztwo i jego wynik.. Chyba poprosze MarieD zeby jeszcze raz przetestowala alergicznie tą karmę na Sońce.. :wink:

Martwi mnie jeszcze fakt szczególnego rozwoju fabryki - nie mam zaufania do dużych koncernów. Ale to chyba jeszcze nie koncern. No nic jak na razie jednak zostanę przy Felidae ( bo widze ze na Canidae u mojego psa nie ma reakcji alergicznych jak na każda inna karmę która jej kupowałam). karme miałam stad:

http://www.felican.ch/ wlascicel jest z pochodzenia polakiem ,łatwo sie było dogadać,ale widzę ze i on ma teraz wariant europejski.



Patii co do amerykanskiego jedzenia -ono jest znacznie lepsze jakosciowo niz nasze, amerykanie maja bardzo surowe normy, oczywiście to do ciebie należny wybór jakie kupujesz czy takie z gwarancja jakości ( droższe) czy z mniejsza gwarancja Poza tym jest tam tendencja od odchodzenia od modyfikacji - zwłaszcza po aferze z radioaktywnie naświetlanymi jabłoniami , które rodziły wyjątkowo dorodne owoce.. Poza tym jest tam na tyle spora konkurencja na rynku ze producenci raczej starają się unikać wpadek - u nas puści się info o zlej transzy karmy a ludzie i tak będą kupować - tam ja po prostu zmienią.


co do karm weterynaryjnych i leczniczych...mialam kiedys psa na RC hepatic , zalecil mi ja wet i autentycznie wspomagala leczenie. O ile dobrze pamietam sklad karmy przypominal leki ktore pies przyjmowal - chyba essentiale. Chrupki psinie smakowaly , puszki niekoniecznie.
Prawdziwy dżentelmen to ktoś, kto kota zawsze nazwie kotem, choćby się o niego potknął i upadł
http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazk ... hichraszek - zapraszam do lektury

pstryga

Avatar użytkownika
 
Posty: 7701
Od: Pon sie 23, 2004 15:32
Lokalizacja: Wilanow

Post » Wto lip 08, 2008 18:47

Mam pytanie techniczne...

Pierwszy raz w życiu widzę wołowe serce - o "przyrządzaniu" nie wspominam. :roll: Czy te kawałki tętnic tudzież żył, co zostały, też się daje, czy to wykrawać?
Chlory, Potwory & Psy
ObrazekObrazek Obrazek

"A house is not a home without a cat"

behemotka

 
Posty: 2155
Od: Sob maja 10, 2008 20:58
Lokalizacja: z Gdyni do Glasgow

Post » Czw lip 10, 2008 10:40

A propos karm amerykańskich, moglibyście rzucić okiem na skład tej karmy:

http://www.e-karma.pl/pl/kat/327/Rocky- ... ne-Formula

Polecono mi ją w moim sklepiku jako naturalną i obiecującą. Mieszam z orijenem (bo ten jeszcze mam) i koty szaleją. Oczywiście jako typowym indoor podaję im dużo mniejszą dawkę niż zalecana.

izaA

 
Posty: 11381
Od: Nie wrz 25, 2005 14:09
Lokalizacja: Warszawa-Wesoła

Post » Czw lip 10, 2008 20:31

PcimOlki

 
Posty: 10931
Od: Nie wrz 16, 2007 14:12
Lokalizacja: Wrocław

Post » Czw lip 10, 2008 22:59

No, poczytaliśmy. I co?
Co spowodowało, że z wielu mniej lub bardziej bałamutnych tekstów o żywieniu kotów wybrałeś właśnie ten?

BTW. Biedny śp. James Herriot... :roll:
Zanim odrobaczysz, poczytaj:
viewtopic.php?t=86719
i zanim nafaszerujesz kota metronidazolem, sprawdź, czy nie ma zwyczajnie alergii na gluten...

Nordstjerna

 
Posty: 3012
Od: Czw lip 06, 2006 20:52
Lokalizacja: Kraków ProKOCIm

Post » Pt lip 11, 2008 18:24

Hi PcimOlki,

przeczytałam i spadłam ze śmiechu z krzesła. Na szczęście nic mi się nie stało. Wkleiłam na jednej z poprzednich stron linki do artykułów na temat żywienia, na które tak nalegałeś. Mam nadzieję, że to przeczytałeś. Jeśli tak, to proszę o rzeczową dyskusję.

Te argumenty z linku, podanego przez Ciebie wcale, mnie nie przekonują. Ten facet ma niewiele pojęcia o czytaniu etykiet. Niestety, polskie tłumaczenia są funta kłaków warte.

Czy kotu można dawać surowe mięso? Tak, ale najpierw należy je zamrozić, potem rozmrozić i takie dopiero podać kotu.

Nie zauważyłam jeszcze, żeby moje Kocice latały do lodówki i mroziły swoje upolowane myszy.

Nie należy przyzwyczajać kota do jedzenia samego mięsa, a to z kilku powodów: a.) Mięso nie zawiera zbyt wielu witamin i mikroelementów.
b.) Jeśli kot przyzwyczai się do jedzenia tylko mięsa to na jego zębach zacznie powstawać kamień nazębny, któremu zapobiegają dobre suche karmy.

To następna bajka. Podając surowiznę, należy oczywiście suplementować wapń (kości, mączka kostna, skorupki jajka itp.), bo samo mięso zawiera za dużo fosforu, podaje się również witaminy w postaci warzyw (można też suplementować preparatami), troszeczkę węglowodanów i tłuszcze. O barfowaniu napisano w międzyczasie wiele książek, powstało wiele obcojęzycznych forów, gdzie można zdobyć odpowiednie informacje. Nie będę się na ten temat rozpisywać, bo linki podałam już wcześniej.

A to, że jeśli kot przyzwyczai się do jedzenia tylko mięsa, to na jego zębach zacznie powstawać kamień nazębny, jest istnym absurdem. Sucha karma nie zapobiega powstawaniu kamienia nazębnego, wręcz przeciwnie. Poczytaj na forum miau, ile jest kotów, wcinających wyłącznie suchą karmę, które mają ciągle problemy z kamieniem.

Jeśli kot zachoruje i trzeba będzie zastosowaćh dietę leczniczą w postaci suchej karmy to kot nauczony jedzenia tylko mięsa za żadne skarby świata nie zje suchej karmy i prędzej się zagłodzi na śmierć (to nie jest żart, koty faktycznie potrafią się głodzić w przypadku, gdy nie dostaną swojego ulubionego pożywienia, czyli np. mięsa surowego. U kota, który nie je dłużej niż 3 dni dochodzi do stłuszczenia wątroby, na skutek jego specyficznej fizjologii; potem dochodzi do zmian w nerkach i innych narządach wewnętrznych i takiego kota nie można już uratować.

Po pierwsze, u kota już po 24 godzinach może nastąpić stłuszczenie wątroby, a nie dopiero po trzech dniach.
Po drugie, karma lecznicza nie musi być wcale w postaci suchego. Przy cukrzycy karma sucha jest np. kontraproduktywna, przy PNN zresztą też.
Po trzecie, koty barfujące chorują niezmiernie rzadko. Nie wiem, skąd autor podanego przez Ciebie artykułu wyciągnął takie wnioski. Nerki rozwalą się wcześniej od podawania wyłączniej suchej karmy niż od podawania surowizny, jeśli będzie się ją odpowiednio suplementować.

Suche karmy zawierają wiele dodatków np. odkłaczających, usuwających kamień nazębny, wpływających na jakość skóry i sierści, zmniejszających odór odchodów stałych, podnoszących odporność, zwiększających aktywność, odchudzających lub zapobiegających tyciu po kastracji, mają obniżoną ilość fosforu i magnezu, które są przyczyną powstawania syndromu urologicznego, zakwaszających mocz, również ważne przy syndromie urologicznym kotów, wpływających na odbudowę chrząstek stawowych i wielu innych wspomagaczy organizmu kota, które mają zapewnić jego długie życie, a musimy wiedzieć, że kot żyje ok. 17 lat, czego raczej nie mogą doświadczyć koty żyjące na wolności.

Suche karmy zawierają wiele białek pochodzenia roślinnego, trudno przyswajalnych przez organizm kota, wiele węglowodanów, zupełnie nieprzydatnych kociemu organizmowi, wiele syntetycznie produkowanych witamin (tak jest taniej), dodawanych do tego całego bełta, bo przecież trzeba uzupełnić jakoś te wszystkie składniki, które zniszczono w procesie ekstrudacji (mam nadzieję, że po polsku tak to się nazywa.), antyodyksanty i mnóstwo jeszcze innych dziwactw, które są zupełnie niepotrzebne i dziś wcale jeszcze nie można przewidzieć, jakie będą miały w przyszłości skutki.

PcimOlki, zawiodłeś mnie swoim ostatnim wpisem. Karm, czym chcesz, to Twoje zwierzęta i jedynie Ty jesteś za nie odpowiedzialny.

Pozdrawiam serdecznie
Disclaimer: Nie jestem lekarzem weterynarii i moje porady na forum miau.pl nie zastąpią konsultacji ze specjalistą.

Tinka07

 
Posty: 3798
Od: Pt lut 09, 2007 15:31
Lokalizacja: Passau/Wenecja Północy

Post » Pt lip 11, 2008 18:54

Tinka, mnie sie wydaje ze Pcimolki wkleil ten tekst w ramach karykatury kompetentnego tekstu o zywieniu kotow 8)
Z ciekawosci spojrzalam i policzylam :twisted: Wg Autora weglowodany pochodza z ziolek i innych takich a w 100 g salaty swiezej ( neistety, nei ma traw w tabelach odzywczych) zawarte jest 2,9 g weglowodanow. W suchej ma byc 30% wegli (zakladamy ze calosc pochodzi z salaty).
60 g dzienna porcja x 30 = 18 g. Czyli kot musialby sam z siebie zjesc wiadro trawy bedace rownowaznikiem ok. 600 g salaty (srednio duza glowka wazy ok. 300 g).
Tak, to naprawde w pelni naturalna dieta kotow :lol: Bogu dziekujmy madrym ludziom, ktorzy to odkryli i uswiadomili nas a przede wszystkim koty :lol:

A to - bardzo udany przyklad na dobra, nie oszukiwana karme z lososiem:
b.) Dobra karma (łosoś): w składzie jest napisane: mięso z janięciny (20%), mięso z indyka (10%), mięso z kurczaka (10%), zboża (20%), tłuszcz drobiowy (20%) itd. Ewidentnie widzimy, że producent nie ukrywa składu karmy i szczegółowo wylicza skład procentowy. Mało tego w karmie nie ma żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli przysłowiowego psa z budą. Firmy, które tak postępują to Biomill, Royal, Eukanuba, Purina Pro Plan.


:lol: :lol: :lol:

A na marginesie - moje koty, odkad nie jedza suchego, nie maja cienia problemow z dziaslami. Zupelnie nie liczylam na taki efekt ale bardzo mnie on cieszy.
Pcimolki, dziekuje za poprawienie humoru :lol:
" (...) Ty nieuku pisowski!"
"Ale zawsze można zmądrzeć, naprawdę. Miejcie odwagę, spróbujcie! Chyba że nadal wolicie być w sekcie, w której wasz guru robi z Wami co chce i kiedy chce."
Obrazek
https://www.sklepjubilerski.com/porady- ... jubilerski, cytaty: 1.S. Niesiołowski, 2. D.Wildstein

Liwia

Avatar użytkownika
 
Posty: 15810
Od: Pt gru 03, 2004 19:58

Post » Pt lip 11, 2008 19:50

Tinka07 pisze:.... Karm, czym chcesz, to Twoje zwierzęta i jedynie Ty jesteś za nie odpowiedzialny.


To jest chyba oczywiste. Menu moich futer zostało zmienione.
Natomiast tobie gratuluję niezachwianej pewności swojej nieomylności. Przyszłośc pokaże, czy słusznej.

PcimOlki

 
Posty: 10931
Od: Nie wrz 16, 2007 14:12
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt lip 11, 2008 19:58

A mnie się najbardziej spodobało to:
Nie porównujmy kotów domowych z ich dzikimi przodkami. Ich dzicy przodkowie, żyli intensywnie, ale krótko trawieni głodem, niedoborami żywieniowymi i pasożytami nie licząc chorób. Po to człowiek wymyślił nowoczesne żywienie kotów, żeby z tego korzystać. Nie wracajmy do natury, bo kot w domu to już nie jest natura. Nie łudźmy się że stworzymy kotu naturalne warunki, dla niego naturalnymi warunkami jest już środowisko domowe, a w domu może upolować co najwyżej sztuczną mysz i suchą karmę w misce, no ewentualnie nogę swojego opiekuna.


W myśl tej logiki kupujmy sobie ludziska czipsy, chińskie zupy i wędlinę nafaszerowaną samą chemią, bo po to człowiek wymyślił konserwowaną i wysoko przetworzoną żywność, żeby ją jeść bezkrytycznie.
Dzięki, wolę sobie upiec kawałek schabu w piekarniku (chociaż zasadniczo gotować nie lubię). Do kanapek sprawdza się lepiej niż pseudoszynka z hipermarketu.
Takie małe OT. :mrgreen:

A tu:
http://marekwlodarczyk.freshsite.pl/kumak/o_nas.html
mamy wyjaśnienie celów tamego wywodu:

Sklep z artykułami dla zwierząt sprzedający karmy dla psów, kotów, tchórzofretek, królików, szynszyli, koszatniczek, szczurów, świnek morskich, myszy itd. min. Firm: Biomill, Royal, Acana, Eukanuba, Happy Dog, Happy Cat, Hills, Purina Pro plan, Purina Dog Chow, Prestige, Vitapol, Animonda, Felix. W sklepie można również nabyć wszelki sprzęt potrzebny do utrzymania i pielęgnacji zwierząt.

W przychodni można kupić karmy dietetyczne firm BIOMIL, EUKANUBA, ROYAL, HILL'S. Bytowe weterynaryjne firmy ROYAL dla psów małych, średnich, dużych, olbrzymich oraz rasowych, również są dostępne karmy dla kotów w każdym wieku i kondycji oraz karmy specjalistyczne dla kotów rasowych. W ofercie posiadamy także preparaty pielęgnacyjne oraz mineralno-witaminowe.

W sklepie posiadamy większość diet weterynaryjnych firmy Royal dostępnych bez przerwy, bez konieczności zamawiania ich.

Ostatnio edytowano Pt lip 11, 2008 20:00 przez Nordstjerna, łącznie edytowano 1 raz
Zanim odrobaczysz, poczytaj:
viewtopic.php?t=86719
i zanim nafaszerujesz kota metronidazolem, sprawdź, czy nie ma zwyczajnie alergii na gluten...

Nordstjerna

 
Posty: 3012
Od: Czw lip 06, 2006 20:52
Lokalizacja: Kraków ProKOCIm

Post » Pt lip 11, 2008 19:59

Jeszcze jeden akapit z podanego przez PcimOlkina linku, graniczący dla mnie w argumentacji z absurdem:

Nie porównujmy kotów domowych z ich dzikimi przodkami. Ich dzicy przodkowie, żyli intensywnie, ale krótko trawieni głodem, niedoborami żywieniowymi i pasożytami nie licząc chorób. Po to człowiek wymyślił nowoczesne żywienie kotów, żeby z tego korzystać. Nie wracajmy do natury, bo kot w domu to już nie jest natura. Nie łudźmy się że stworzymy kotu naturalne warunki, dla niego naturalnymi warunkami jest już środowisko domowe, a w domu może upolować co najwyżej sztuczną mysz i suchą karmę w misce, no ewentualnie nogę swojego opiekuna.

Domestyfikacja wprawdzie się jako tako udała, ale kot nie zatracił swojego pierwotnego instynktu. Gdyby tak było, nie polowałby na myszy, ptaki, owady i inne żyjątka. Ten instynkt jest jeszcze na szczęście wszechobecny. Podobnie jest z gospodarką płynami. Kot jako zwierzę pustynne przyzwyczajony jest do picia bardzo małych ilości wody. Tak jest od samego początku i do tej pory jego pierwotne upodobania jeszcze się nie zmieniły mimo udomowienia. Nie łudźmy się, że stworzymy kotu naturalne warunki, wycinając mu z tektury sztuczne muchy i sypiąc do miski suchą karmę, pomijając już przykład z nogą opiekuna.

@Liwio,
Tinka, mnie sie wydaje ze Pcimolki wkleil ten tekst w ramach karykatury kompetentnego tekstu o zywieniu kotow 8)

Ja też tak myślę, że właśnie taki był jego zamiar, bo inaczej na zdrowy rozum być nie może, chyba że...
Ostatnio edytowano Pt lip 11, 2008 20:01 przez Tinka07, łącznie edytowano 1 raz
Disclaimer: Nie jestem lekarzem weterynarii i moje porady na forum miau.pl nie zastąpią konsultacji ze specjalistą.

Tinka07

 
Posty: 3798
Od: Pt lut 09, 2007 15:31
Lokalizacja: Passau/Wenecja Północy

Post » Pt lip 11, 2008 20:00

Nordstjerna, dzięki.

zagadka się rozwiązała :D
Disclaimer: Nie jestem lekarzem weterynarii i moje porady na forum miau.pl nie zastąpią konsultacji ze specjalistą.

Tinka07

 
Posty: 3798
Od: Pt lut 09, 2007 15:31
Lokalizacja: Passau/Wenecja Północy

Post » Pt lip 11, 2008 20:19

PcimOlki,

Natomiast tobie gratuluję niezachwianej pewności swojej nieomylności. Przyszłośc pokaże, czy słusznej.

Pokazała to smutna przeszłość. Błędów nie powielam. Przykrych doświadczeń z suchą karmą mam za wiele, żeby odstąpić od swojej niezachwianej pewności.
Disclaimer: Nie jestem lekarzem weterynarii i moje porady na forum miau.pl nie zastąpią konsultacji ze specjalistą.

Tinka07

 
Posty: 3798
Od: Pt lut 09, 2007 15:31
Lokalizacja: Passau/Wenecja Północy

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: banka, Exabot [Bot], FAST WebCrawler [Crawler] i 144 gości