URATOWANA ! pożegnanie z Gacią :(

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon paź 06, 2003 7:38 URATOWANA ! pożegnanie z Gacią :(

Obiecałam wam, że opiszę jak uratowałyśmy kotkę . Dałam jej na imię Silvia. Kotka jest srebrna- jak z reklamy Whiskasa.
Została wyrzucona do piwnicy , płakała głodna. Zostawiałyśmy jej jedzenie w miseczce, myśląc , że jest OK. Nie wiedziałyśmy, że ona nie może wskoczyć na okienko i płacze z głodu. Po kilku dniach Ania (która razem ze mną karmi) zaczęła jej zanosić jedzenie do piwnicy, zaczęła się trochę oswajać, choć na początku uciekała i biegała jak oszalała dookoła siebie. Gdy dała się pogłaskać - Ania wzięła ją na ręce io zaniosłyśmy ją do szpitalika. Tam leczenie :pchły , robale - infekcja ucha . Okazało się, że w uchu ma ropę. Antybiotyk nie zadziałał. W międzyczasie pojechałyśmy do Garncarza z okiem (zmętnienie) , okazało się , że wirus Herpes zaatakował oko, kilka razy dziennie 3 rodzje kropelek. Oczy się poprawiły, ale zmętnienie pozostało, na jedno oko widzi jak przez mgłę.
No i przekrzywiała lekko główkę i potrząsała nią przy jedzeniu. Zrobiłyśmy antybiogram wymazu z ucha (ponieważ antybiotyk nie zadziałał) , diagnoza zwaliła nas z nóg. Okazało się, że ma w uchu bakterie Pseudomonas (podobne do tych powodujących zapalenie opon mózgowych) , stąd ropa. Lekarz powiedział, że koty z takim zakażeniem się usypia. Ale jak tu uśpić kota, który je , biega i cieszy się życiem. Lekarz spojrzał na nas , prawie płaczące i zdecydował, że spróbujemy leczyć. Lek okazał się nie do zdobycia, bo był to antybiotyk "ostatniej szansy", używany do leczenia zakażeń szpitalnych. Gdybyśmy się zaraziły tą bakterią , uodpornioną na ten lek - nie byłoby nas czym leczyć.
Zdobyłam lek w szpitalu (nie podam jakim, żeby nie narazić ich na kontrole!) , w skrócie mówiąc: leczenie jakie zastosował lekarz powiodło się. Bakterie zniknęły!
Ale zaraz potem : grzybica , następnie świerzb w zupełnie wyjałowionym uchu.
Dopiero teraz wiemy, dlaczego kotka nie mogła wskakiwać na okienko : ona ma zaburzenia równowagi (być może coś z błędnikiem?). Jak ona musiała cierpieć! W ubiegłym tygodniu w środę została wysterylizowana i przy okazji ma usunięte dwa zęby, o których lekarz powiedział, że musiały ją strasznie boleć.
Jest piękna , ma bardzo bobre wyniki krwi (była odpowiednio żywiona) , przebywa w tej chwili z kocurkiem, z którym się bawi. Zniknęła agresywność, którą wykazywała na początku, jak cierpiała. Szukam jej domu, bo po tym co przeszła , zasługuje na kochający ją dom. Może być dla kogoś , kto nie chciałby, aby mu kot skakał po meblach, bo ona w dalszym ciągu porusza się najchętniej po podłodze.
Może ktoś chciałby ją ?
Wielkie dzięki też dla lekarza, który ją z tego wyprowadził. Żeby byli tacy lekarze dla ludzi !
Ostatnio edytowano Wto sie 05, 2008 13:36 przez Maryla, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazekObrazek

Maryla

 
Posty: 24802
Od: Pt sie 22, 2003 9:21
Lokalizacja: Świder

Post » Pon paź 06, 2003 8:10

Czy masz może jakieś jej zdjęcia? :) Piękna opowieść.

ryśka

Avatar użytkownika
 
Posty: 33138
Od: Sob wrz 07, 2002 11:34
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post » Pon paź 06, 2003 8:15

Zdjęcie jest na opakowaniu puszek Whiskas.
Może ktoś z warszawiaków mógłby mi pomóc i znalazł czas, aby zrobić zdjęcie? ja nie mam aparatu.
ObrazekObrazekObrazek

Maryla

 
Posty: 24802
Od: Pt sie 22, 2003 9:21
Lokalizacja: Świder

Post » Pon paź 06, 2003 8:18

wspaniale opowiadasz o kotce :lol: Jak dobrze, że biedactwo was spotkało. Mam nadzieję, że znajdzie dobry domek :D

betix

 
Posty: 2007
Od: Pon sie 11, 2003 22:37
Lokalizacja: Radzionków k.Bytomia

Post » Pon paź 06, 2003 8:43

Maryla, wspaniale!
Tyle tylko powiem.

Kasia D.

 
Posty: 20244
Od: Sob maja 18, 2002 13:40
Lokalizacja: Lublin i okolice

Post » Pon paź 06, 2003 9:05

Długa historia... Ale dobra 8)

Zaburzenia błędnika mogły być spowodowane albo wcześniejszym urazem albo zapaleniem ucha - skoro objęło aż oko, nie wykluczone, że sięgnęło też błędnika.

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon paź 06, 2003 9:18

Gratuluję wyleczenia koteczki! :)

Axel

 
Posty: 3434
Od: Pt mar 07, 2003 20:59

Post » Pon paź 06, 2003 9:55

Marylko, zrobiłyście dobrą i piękną rzecz. Wierzę, że teraz koteczka znajdzie dobry, kochający dom :)

Anka

 
Posty: 17254
Od: Sob mar 08, 2003 21:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Pon paź 06, 2003 11:44

Piekna, wzruszajaca historia. wierze, ze po tym co przeszla kicia szybciutko znajdzie domek :ok: :ok:

Aggatt

 
Posty: 1958
Od: Sob sie 09, 2003 13:36
Lokalizacja: Caerphilly (kiedys Bydgoszcz)

Post » Pon paź 06, 2003 17:05

:ok: trzymam kciuki za dobry domek... jestes WIELKA :ok:
Ewelina i...
Obrazek

Kiara

 
Posty: 5697
Od: Nie mar 02, 2003 13:18
Lokalizacja: Toruń

Post » Pon paź 06, 2003 18:30

Marylu, cudnie piszesz o koci. Trzymam kciuki za dobry domek ;)

Myszka.xww

 
Posty: 28434
Od: Sob lip 20, 2002 18:09
Lokalizacja: Krakoff

Post » Pon paź 06, 2003 19:50

Na adopcyjna ja! Piekna opowiesc.
aktualny wątek viewtopic.php?f=46&t=221075
Urodziłam się zmęczona i żyję, żeby odpocząć.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 88287
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Dolny Mokotów

Post » Wto paź 07, 2003 9:33

Cieszę się , że jesteście ze mną.
Wczoraj za bardzo zaczęła się interesować szwem , więc chodzi w kaftanie.
ObrazekObrazekObrazek

Maryla

 
Posty: 24802
Od: Pt sie 22, 2003 9:21
Lokalizacja: Świder

Post » Pt paź 10, 2003 13:06

Odświeżam dla Janiny.
ObrazekObrazekObrazek

Maryla

 
Posty: 24802
Od: Pt sie 22, 2003 9:21
Lokalizacja: Świder

Post » Pon gru 22, 2003 9:40

Odświeżam dla Pani Anny , to też jest opowieść o Karolinie (tylko wtedy miała robocze imię Silvia).
Ciekawe jak bedzie miała na imię docelowo?
Dla tych którzy nie wiedzą: ciąg dalszy losów kotki w wątku : Król Karol i królowa Karolina.
Ostatnio edytowano Pon gru 22, 2003 9:54 przez Maryla, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazekObrazek

Maryla

 
Posty: 24802
Od: Pt sie 22, 2003 9:21
Lokalizacja: Świder

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], kasiek1510 i 149 gości