Moje kociska.. Puchatek ['], pożegnanie.. s. 101..

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob mar 29, 2008 9:02

Czemu tak duzo plynow na tak malego kota???
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Sa dwie Mamy i jedno Slonce/chociaz kazda inaczej kocha/Marta ma podrapane od "zabawy" rece, Ania- mruczacego na kolanach kota.

nan

 
Posty: 3267
Od: Śro lis 12, 2003 19:54
Lokalizacja: Warszawa-Mokotow

Post » Sob mar 29, 2008 9:09

Wg zalecen weta..
Mamy zbić poziom mocznika..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Sob mar 29, 2008 12:23

Kciuki cały czas! :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Obrazek

maggia

 
Posty: 17535
Od: Sob gru 02, 2006 12:13
Lokalizacja: Poznań/Luboń

Post » Sob mar 29, 2008 21:53

Z rozpaczy dałam Puchatkowi saszetke whiskasa.. zjadła sama z miseczki 1/3.. Nawet dość dziarsko się za to zabrała..
A teraz troszeczkę się myje..

Ona się wyraźnie lepiej czuje po kroplówce..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Sob mar 29, 2008 22:54

A może polewać mu sosem Whiskasa nerkowe jedzenie? W tych większych puszkach dużo jest tego sosu, aż chlupie.
Lepsze samopoczucie po kroplówce świadczy, że jednak Puchatek jest jeszcze zatruty - u mojego nie widzę różnic, ale on sporo płynu dostaje prócz tego strzykawką z jedzeniem. Mnie nie zależy, żeby sam jadł, tylko żeby jadł nerkowe, był syty i nie podkradał koleżankom. Tyle że mój kot w ogóle lubi, kiedy się nim zajmuję i nie traktuje karmienia jako nieszczęścia.
NA PILNE LECZENIE KOTÓW Z CMENTARZA- KONTO
https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=157308

mziel52

 
Posty: 15250
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Nie mar 30, 2008 5:43

:ok: :ok: :ok:
...

CoToMa

Avatar użytkownika
 
Posty: 34548
Od: Pon sie 21, 2006 14:34

Post » Nie mar 30, 2008 6:48

Płukanie po zatruciu trwa -cierpliwości.Na pewno jest lepiej....i karmić,karmić..... :wink: malutko ale często.....
Serniczek
 

Post » Nie mar 30, 2008 7:01

Na razie za półtorej godziny jedziemy na Białobrzeską..
Puchatek musi być na czczo..

Całą noc przesiedziała skulona w transporterku.. :(
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Nie mar 30, 2008 10:46

Puchatkowi założono dzisiaj wenflon i dostała 150 ml kroplówki dożylnie.. ringera z jakimiś odżywczymi płymami.. dodatkowo podskórnie 50 ml samego ringera..
Jest potwornie odwodniona a cisnienie miał tylko 70.. :(

Ale w lecznicy podczas podawania kroplówki zjadła odrobinke recovery..

Wyniki krwi będą przed 15..

Dzisiaj mam już nie podawać więcej płynów, tylko lekarstwa wieczorem..

Jutro mam pokazać dr Adzie Puchatka..
i w zależności od wyników i samopoczucia kici albo ratujemy dalej albo.. przestajemy męczyć.. :crying:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Nie mar 30, 2008 10:48

Aamms..nie wierze :( :( :(
Żegnaj Budusiu......tęsknimy

moś

 
Posty: 60859
Od: Wto lip 06, 2004 16:48
Lokalizacja: Kalisz

Post » Nie mar 30, 2008 11:00

mosiu, ja też..
Ale tak jak napisałam na PCC, bedę robić wszystko co trzeba, żeby ratować Puchatka.. jesli będę widziała, że ona się nie poddaje..
Jesli się okaże, że ona już nie chce więcej się męczyć, będę musiała to uszanować.. :(

Chociaz nawet teraz jak to pisze, to przez łzy prawie nie widze klawiatury.. :crying:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Nie mar 30, 2008 11:01

:ok: :ok: :ok:
...

CoToMa

Avatar użytkownika
 
Posty: 34548
Od: Pon sie 21, 2006 14:34

Post » Nie mar 30, 2008 11:06

aamms pisze:mosiu, ja też..
Ale tak jak napisałam na PCC, bedę robić wszystko co trzeba, żeby ratować Puchatka.. jesli będę widziała, że ona się nie poddaje..
Jesli się okaże, że ona już nie chce więcej się męczyć, będę musiała to uszanować.. :(

Chociaz nawet teraz jak to pisze, to przez łzy prawie nie widze klawiatury.. :crying:

Tule mocno :( , ja tez juz placze..puchatek to moja milośc od dawna :(
nie potrafie w to uwierzyc
Żegnaj Budusiu......tęsknimy

moś

 
Posty: 60859
Od: Wto lip 06, 2004 16:48
Lokalizacja: Kalisz

Post » Nie mar 30, 2008 11:22

aamms pisze:Ale tak jak napisałam na PCC, bedę robić wszystko co trzeba, żeby ratować Puchatka.. jesli będę widziała, że ona się nie poddaje..
Jesli się okaże, że ona już nie chce więcej się męczyć, będę musiała to uszanować.. :(

Chociaz nawet teraz jak to pisze, to przez łzy prawie nie widze klawiatury.. :crying:


Aniu, ściskam mocno.
I myślę o Was, cały czas.
smil
[Obrazek

smil

Avatar użytkownika
 
Posty: 8138
Od: Czw lip 14, 2005 20:48
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie mar 30, 2008 12:13

Nie rezygnuj z ratowania Puchatka! Kryzys może trochę potrwać. Moja Balbinka z 300 mocznika żyła pół roku i karmiona była siłą. Do końca czuła się dobrze.

Zakocona

 
Posty: 6992
Od: Czw lut 03, 2005 22:19
Lokalizacja: Gliwice

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 97 gości