Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy
kya pisze:Salmonella czai sie w mięsie
Środki konserwujące z gotowych mokrych karm rozwalają wątrobę
Suche szkodzi na nerki bo koty z natury za mało piją wody
No...ja zawsze mówiłam ,że życie szkodzi![]()
W zasadzie wnioski sie nasuwają ,że co byśmy nie dali kotom żreć to zawsze jest jakieś zagrożenie .I bądź tu mądry i pisz wiersze......
Liwia pisze:Kazia, u Ciebie na pokladzie byla salmonella? Ty mialas, koty? Skad wiadomo ze to to?
kya pisze:Salmonella czai sie w mięsie
Środki konserwujące z gotowych mokrych karm rozwalają wątrobę
Suche szkodzi na nerki bo koty z natury za mało piją wody
No...ja zawsze mówiłam ,że życie szkodzi![]()
W zasadzie wnioski sie nasuwają ,że co byśmy nie dali kotom żreć to zawsze jest jakieś zagrożenie .I bądź tu mądry i pisz wiersze......
Barbara Horz pisze:Liwia to bardzo ciekawe co piszesz. Ja doświadczenia z salomonella mam tylko osobiste. Moje koty na szczęście nie chorowały na to. Zastanawiam się tylko nad jednym. Skąd mam wiedzieć w jakiej kondycji zdrowotnej jest kot ? Ostatnio zachorował mój 10 m-czny kocurek - ma zapalenie trzustki i to dla mnie było szokiem. Co by było jakbym go zakażonym kurczakiem uraczyła dzień wcześniej. Niestety kurczaki z salmonellą są i to nie są odosobnione przypadki. Najgorsze jest to, że Sanepid jak posiądzie wiedze o takiej parti kurczaków i robi kontrolę w sklepach to zazwyczaj cała partia jest już sprzedana.
kya pisze:niech nie będzie banalne ale żeby aż tak niebezpieczne????![]()
Nie straszcie mnie tą salmonellą bo bedę karmić koty trzęsącymi się rękoma
Shunia pisze:Zaraz mnie wystraszycie na śmierć i bedę zmuszona oddać koty bo nie zniosę tego psychicznie![]()
Salmonella??? To nienajlepiej...
Wczoraj zrobiłam wreszcie zakupy a'la BARFowe, a nastepnie spędziłam poł wieczoru przygotowując im żarełko na nastepny miesiąc...
Zakupiłam 3 kg wołowiny, poprzerastanej, po pół kilo watróbki, zołądkow i serduszek, do tego poł kilo marchwi, włoszczyznę, pół kilo buraków i brokułów. Pomieliłam, popakowałam w woreczki, zamroziłam 37 woreczków (w każdym poracja na 3 koty, mam nadzieję) i dziś inauguracja....Powinno być git, bo wczoraj wiadro w którym wszystko mieszałam, miało niezłe wzięcie.
Z tym, że rano bedą dalej dostawały suche, a wieczorem BARFa, bo jak już tu kiedyś pisałam, stawiam na róznorodność
Wczoraj kupiłam też gęsie szyjki, dziś Masza oszalała na ich punkcie, Szelma nie tknęła, Seti złapała w zęby i poszła zanieść na jasniutką sofę, więc następne 2 godziny nie rozmawiał ze mną TŻ. I mu się nie dziwię.
Reszta szyj została ugotowana (bo kupiłam kilo, a żeby dać jedną kotom, musiałam rozmrozić resztę...) i dostaną obrane z nich mięcho jutro może na kolację...
Moje wątpliwości, które mnie naszły jakoś wczoraj - który kot wolnozyjący poluje na krowy albo swinie?...... co do kury to jestem w stanie to sobie wyobrazić
Barbara Horz pisze:Shunia pisze:Zaraz mnie wystraszycie na śmierć i bedę zmuszona oddać koty bo nie zniosę tego psychicznie![]()
Salmonella??? To nienajlepiej...
Wczoraj zrobiłam wreszcie zakupy a'la BARFowe, a nastepnie spędziłam poł wieczoru przygotowując im żarełko na nastepny miesiąc...
Zakupiłam 3 kg wołowiny, poprzerastanej, po pół kilo watróbki, zołądkow i serduszek, do tego poł kilo marchwi, włoszczyznę, pół kilo buraków i brokułów. Pomieliłam, popakowałam w woreczki, zamroziłam 37 woreczków (w każdym poracja na 3 koty, mam nadzieję) i dziś inauguracja....Powinno być git, bo wczoraj wiadro w którym wszystko mieszałam, miało niezłe wzięcie.
Z tym, że rano bedą dalej dostawały suche, a wieczorem BARFa, bo jak już tu kiedyś pisałam, stawiam na róznorodność
Wczoraj kupiłam też gęsie szyjki, dziś Masza oszalała na ich punkcie, Szelma nie tknęła, Seti złapała w zęby i poszła zanieść na jasniutką sofę, więc następne 2 godziny nie rozmawiał ze mną TŻ. I mu się nie dziwię.
Reszta szyj została ugotowana (bo kupiłam kilo, a żeby dać jedną kotom, musiałam rozmrozić resztę...) i dostaną obrane z nich mięcho jutro może na kolację...
Moje wątpliwości, które mnie naszły jakoś wczoraj - który kot wolnozyjący poluje na krowy albo swinie?...... co do kury to jestem w stanie to sobie wyobrazić
Jestem pod wrażeniem. Ile ja bym musiała tego kupić na 9 szt kota - 9 kg wołowiny.
Nie wiedziałam kota polującego na krowy, ale ......zawsze możemy dla nich zapolować na myszy, ptaszki i różne gady, którymi też nie gardząNie wiem jak Wy ale, to ja już wolę tą wołowinę kupić w sklepie
, chociaż też mi się to nie podoba.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Google Adsense [Bot], MSN [Bot], Silverblue, W3C [Validator] i 106 gości