Kociaste dzisiaj tak samo przeżywały pogodę jak ich pańcia..

Przespaliśmy wszyscy prawie cały dzień..
Kociaste gdzie popadnie, to znaczy piątka panienek obłożyła mnie solidnie, żebym przypadkiem nie zmarzła..

a panowie różnie - Miś na środku pokoju, Feluś w swoim koszyczku a Nikuś schowany pod tapczanem.. a za nim i częściowo na nim, słodko przytulony Fumek..
Mały Ptyś na razie siedzi samotnie w drugim pokoju ale raczej się nie nudzi, bo za każdym razem jak tam wchodzę, to kocie zabawki są rozwleczone po całym pokoju..
Je całkiem, całkiem.. jakoś mnie fuczy na mnie.. chociaż w mojej obecności jeszcze włazi w róźne ciasne zakamarki..
Natomiast zaniepokoiła mnie lekko zawartość kuwetki..
(Proszę nie czytać przy jedzeniu..

)
konsystencja nawet w porządku, tylko kolor zielony??

Co to może być?