Moje kociska.. Puchatek ['], pożegnanie.. s. 101..

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon sie 06, 2007 14:58

aamms pisze:Żaden puchar.. on po prostu szuka swojego domku.. i tak sobie myslałam, że może by u Ciebie znalazł? :oops:

Ja to bym nie miala nic przeciwko ale JJ sie nie zgodzi, Arni mial byc ostatni :oops: moze kiedys....
Żegnaj Budusiu......tęsknimy

moś

 
Posty: 60859
Od: Wto lip 06, 2004 16:48
Lokalizacja: Kalisz

Post » Pon sie 06, 2007 15:17

Na spotkaniu była dziewczyna jednokrotnie zakocona, która przyjechała z kiwi...pyta mnie - a ty ile masz kotów...mówię dwa...a to jeszcze normalnie :lol:

izaA

 
Posty: 11381
Od: Nie wrz 25, 2005 14:09
Lokalizacja: Warszawa-Wesoła

Post » Pon sie 06, 2007 15:23

:lol: :lol: To raczej na forum nienormalne :wink: Dokocic! :twisted:
Żegnaj Budusiu......tęsknimy

moś

 
Posty: 60859
Od: Wto lip 06, 2004 16:48
Lokalizacja: Kalisz

Post » Pon sie 06, 2007 16:02

Podobno już niedługo dokocenie 8)

izaA

 
Posty: 11381
Od: Nie wrz 25, 2005 14:09
Lokalizacja: Warszawa-Wesoła

Post » Pon sie 06, 2007 19:53

Co tam słychać za wersalką?
Dalej Cuś fuczy? :roll:
Obrazek

redaf

 
Posty: 15601
Od: Śro sty 25, 2006 21:32
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon sie 06, 2007 20:00

Fuczy i macha łapami.. rzuca się na mnie.. :crying:
kuwetki chyba nie odwiedzał..
widziałam ogon.. :love:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pon sie 06, 2007 20:07

[quote="aamms"] Fuczy i macha łapami.. rzuca się na mnie.. :crying: [quote/]
Skąd ja to znam! :roll:
Na pewno kuwetkę odwiedził, bo inaczej jak nic by już pękł :twisted:

Ucałuj Nikusia i Gacię ode mnie! :1luvu:
Obrazek

redaf

 
Posty: 15601
Od: Śro sty 25, 2006 21:32
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon sie 06, 2007 20:17

Ucałuję.. :D

A dzikie Cuś chyba powinnam wsadzic do klatki.. :oops: tylko nie mam pojęcia jak go złapać.. :cry:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pon sie 06, 2007 20:18

aamms pisze:A dzikie Cuś chyba powinnam wsadzic do klatki.. :oops: tylko nie mam pojęcia jak go złapać.. :cry:

Lepiej nie próbuj!
Widziałaś moje ręce? :wink:
Dekoltu Ci nie pokazywałam :oops:

edit: Fumek też na początku był taki 8)
Obrazek

redaf

 
Posty: 15601
Od: Śro sty 25, 2006 21:32
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon sie 06, 2007 20:59

Wiem.. wiem, że w końcu będą miziaste..
Zawsze na początku przy jakichś trudnych tymczasach mam chwile zwątpienia.. :oops:
Ale jak patrzę na zachowanie Ptysia, to powtarza się to samo co przy Pyśce.. na poczatku za kanapą potem w szafce albo w szufladzie biurka.. wychodzenie zza kanapy i z biurka tylko w nocy..
Wiem, że w końcu jakoś się ucywilizują obaj, ale na razie jakoś słabo to widzę..

jeszcze kilka dni i urlop.. może wtedy jakoś się ośmielą.. :?
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto sie 07, 2007 11:36

Na początek kolejny raport Misiowy..
Z kociastymi kiwi na razie zawarty pakt o nieagresji.. Misia im pozwala mieszkać w swoim domu.. :twisted:

Zaprzyjaźniła się z Mamą kiwi i codziennie rano wstają o tej samej porze i wspólnie ucztują przy stole.. Okazało się, że jedzenie wyłącznie suchego przez Misię to jakiś mój wymysł.. Misia cały czas udowadnia, że zarówno mokre jak i ludzkie rarytasy są swietnym kocim pożywieniem.. przy czym ma strusi żołądek, bo zmiana diety absolutnie nie odbiła sie zmianami w kuwetce..

Kolejne raporty w miarę napływania..


A teraz raport z domowego placu boju..
Wczoraj usiłowałam zaprzyjaźniać się z Ptysiem przy pomocy jego ukochanego żarcia, czyli krojonych, lekko sparzonych, nerek z convalescencem.. Chciałam mu to wstawic za kanapę ale Mała Furia rzuciła sie na tackę z żarciem, wytrąciła mi z ręki i wszystkie kawałki mięsa polecialy na wykładzinę, kanapę i na ścianę.. :strach: spływając zostawiały, szczególnie na ścianie, krwawe ślady.. :twisted:

Po całej akcji Mała Furia zwiała do szafki od biurka a ja musiałam wysunąć kanapę spod okna, zebrać pogardzane żarcie, wyprać wykładzinę, kanapę i wymyć ścianę.. Na zakończenie zestresowałam Furię jeszcze bardziej, bo włączyłam odkurzacz..

Po jakimś czasie spróbowałam ponownie.. tym razem był wół od redaf.. Ale juz nie bawiłam się w nęcenie Furii.. Postawiłam miskę Fumka na stałym miejscu a Furia dostała w kąciku obok kanapy..
Do rana zniknęło wszystko i w kuwetce było więcej..
Tę noc Fumek przesiedział z Furią w jednym pokoju i nie jestem pewna czy obaj zaliczyli kuwetkę..

Rano zastałam Fumka pod drzwiami pokoju.. jak weszłam dalej, to nasyczał na mnie i uciekł..
Furia siedziala nadal w szafce biurkowej i nie reagowała na moje przymilne gadanie.. no i w związku z tym zmieniłam nieco kocie konfiguracje w domu.. Fumek został wyeksmitowany do rezydentów a Furia z żarciem, piciem i pustą kuwetką została samotnie w kocim apartamencie.. i teraz dopiero zobaczę ile jedzonka zniknęło i ile przybylo w kuwetce.. :twisted:

A Fumek wypuszczony do rezydentów odmienił się całkowicie.. obarankowal Nikusia, Misia i Pyśkę i.. dał się wygłaskać i pozwolił się wziąć na ręce.. :1luvu: Były buziaczki i mizianie brzusia.. :love:

Czyli Fumek na razie sie przeprowadza, będziemy głaskać i miziać i w ogóle socjalizować kicia.. tylko będę musiała pilnować, żeby mu stare byki nie wyżerały z miski.. a Mała Furia dostaje ataprament na wyłączność.. może wtedy szybciej się ośmieli.. :oops:
Ale dzisiaj mam zamiar zakłócać spokój Furii w apartamencie, bo przewiduję dalszy ciąg porządków przedremontowych.. :twisted: a zostały mi nieposprzątane ogony właśnie z tego pokoju..
Zobaczymy jak będzie..
Napiszę oczywiście..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto sie 07, 2007 11:45

To się nareszcie Fumek prekonał, że rączki aamms nie gryzą :twisted:

Mam nadzieję, iż Ptyś vel Gostek wkońcu wyjdzie z apartamentu i da się wymiziać.


Co u rezydentów, a szczególniej u Puchatka? :1luvu:

Kociareczka

 
Posty: 3133
Od: Pon mar 13, 2006 12:44
Lokalizacja: Warszawa - Praga Północ

Post » Wto sie 07, 2007 11:52

To za socjalizacje Gostka- Ptysia i postepy Fumka też :ok:
Żegnaj Budusiu......tęsknimy

moś

 
Posty: 60859
Od: Wto lip 06, 2004 16:48
Lokalizacja: Kalisz

Post » Wto sie 07, 2007 18:35

Fumek przesiedział mi na kolanach kilka ładnych minut.. dał się głaskać, drapać pod szyją, robił baranki i ugniatał ciasteczka..
W ogóle całkiem nieźle znosi wygnanie do rezydentów.. zaczepia Pyśkę, daje się myć Misiowi i uczy się życia od Nikusia.. pełna sielanka.. :1luvu:

Gorzej z Małą Furią, która jest jednym Wielkim Przerażeniem.. Żarcie nietknięte od rana, kuwetka pusta a Przerażenie przesiedziało chyba cały dzień w szafce biurkowej.. :crying:
Może w nocy, jak będzie cicho, to się odważy wyjść.. :?:

W każdym razie dałam spokój sprzątaniu w jego azylu.. nie chciałam go bardziej przerażać.. :(
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto sie 07, 2007 18:51

W koncu musi wyjśc, nie martw sie, ciekawośc zwyciezy wszystko a kociaki sa ciekawskie nieslychanie :D
Żegnaj Budusiu......tęsknimy

moś

 
Posty: 60859
Od: Wto lip 06, 2004 16:48
Lokalizacja: Kalisz

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Silverblue i 55 gości