Na początek kolejny raport Misiowy..
Z kociastymi kiwi na razie zawarty pakt o nieagresji.. Misia im pozwala mieszkać w swoim domu..
Zaprzyjaźniła się z Mamą kiwi i codziennie rano wstają o tej samej porze i wspólnie ucztują przy stole.. Okazało się, że jedzenie wyłącznie suchego przez Misię to jakiś mój wymysł.. Misia cały czas udowadnia, że zarówno mokre jak i ludzkie rarytasy są swietnym kocim pożywieniem.. przy czym ma strusi żołądek, bo zmiana diety absolutnie nie odbiła sie zmianami w kuwetce..
Kolejne raporty w miarę napływania..
A teraz raport z domowego placu boju..
Wczoraj usiłowałam zaprzyjaźniać się z Ptysiem przy pomocy jego ukochanego żarcia, czyli krojonych, lekko sparzonych, nerek z convalescencem.. Chciałam mu to wstawic za kanapę ale Mała Furia rzuciła sie na tackę z żarciem, wytrąciła mi z ręki i wszystkie kawałki mięsa polecialy na wykładzinę, kanapę i na ścianę..

spływając zostawiały, szczególnie na ścianie, krwawe ślady..
Po całej akcji Mała Furia zwiała do szafki od biurka a ja musiałam wysunąć kanapę spod okna, zebrać pogardzane żarcie, wyprać wykładzinę, kanapę i wymyć ścianę.. Na zakończenie zestresowałam Furię jeszcze bardziej, bo włączyłam odkurzacz..
Po jakimś czasie spróbowałam ponownie.. tym razem był wół od redaf.. Ale juz nie bawiłam się w nęcenie Furii.. Postawiłam miskę Fumka na stałym miejscu a Furia dostała w kąciku obok kanapy..
Do rana zniknęło wszystko i w kuwetce było więcej..
Tę noc Fumek przesiedział z Furią w jednym pokoju i nie jestem pewna czy obaj zaliczyli kuwetkę..
Rano zastałam Fumka pod drzwiami pokoju.. jak weszłam dalej, to nasyczał na mnie i uciekł..
Furia siedziala nadal w szafce biurkowej i nie reagowała na moje przymilne gadanie.. no i w związku z tym zmieniłam nieco kocie konfiguracje w domu.. Fumek został wyeksmitowany do rezydentów a Furia z żarciem, piciem i pustą kuwetką została samotnie w kocim apartamencie.. i teraz dopiero zobaczę ile jedzonka zniknęło i ile przybylo w kuwetce..
A Fumek wypuszczony do rezydentów odmienił się całkowicie.. obarankowal Nikusia, Misia i Pyśkę i.. dał się wygłaskać i pozwolił się wziąć na ręce..

Były buziaczki i mizianie brzusia..
Czyli Fumek na razie sie przeprowadza, będziemy głaskać i miziać i w ogóle socjalizować kicia.. tylko będę musiała pilnować, żeby mu stare byki nie wyżerały z miski.. a Mała Furia dostaje ataprament na wyłączność.. może wtedy szybciej się ośmieli..
Ale dzisiaj mam zamiar zakłócać spokój Furii w apartamencie, bo przewiduję dalszy ciąg porządków przedremontowych..

a zostały mi nieposprzątane ogony właśnie z tego pokoju..
Zobaczymy jak będzie..
Napiszę oczywiście..