kot po wypadku z odleżynami.JEST LEPIEJ!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw mar 22, 2007 12:33

Dziekuje Maw :love:

Czyli rozumiem,ze to dobrze ,ze Czarus je serduszko?Gorzej z warzywami,bo te to tylko jako dotatek w mokrej karmie.Ewentualnie czasami jedza kukurydze z puszki.Jak mozesz to napisz jak podajesz swoim warzywa i jakie?

To bardzo sie ciesze,ze Twoje pupilki sa zdrowe.Jak czytam takie wiesci,ze taka ciezka choroba,to po prostu wraca mi nadzieja na poprawe stanu Czarusia.

Musze sie pochwalic.Wczoraj bylam swiadkiem jak Czarus stoi na tylnych lapkach.To znaczymial je przykulone ,jajby kucal.Bylo to co najmniej 2 minuty.Niestety nie zrobil ani kroku,bo te nogi mu sie krzyzuja w x.A bylo to tak:dwa fotele stoja obok lawy ,wiec kociak wszedl na jeden fotel,potem na lawe i z niej na fotel po drugiej stronie i wyladowal na tych lapkach.Niewielkie to osiagniecie,ale jesli utrzymal ciezar ciala choc przez chwile to juz cos :lol:

Moze ktos wie co robic po ugryzieniu przez kota,bo palec puchnie mi nadl,juz nie moge nim ruszac?

Zastrzyk w posladek wczoraj ,poszedl sprawnie :wink: Czarus,tylko sie obejrzal i nie wiedzial ,czy to juz :lol:

atnar

 
Posty: 151
Od: Pon lut 05, 2007 21:19

Post » Czw mar 22, 2007 13:44

Skoro trochę ustał to naprawdę duża poprawa i mam nadzieję, że z czasem nabierze siły i bedzie coraz lepiej.
Jeśli chodzi o palec to niestety często tak się kończy ugryzienie przez kota. Jeśli jest rana to nie powinnaś dopuszczac do jej zasklepienia i moczyć w rivanolu. Może warto pokazać to lekarzowi. Moze dziewczyny napiszą jeszcze coś mądrego. Ja po ugryzieniu przez dzikuska nic więcej z ranką nie robiłam (poza szczepieniami na wściekliznę :twisted: , bo mnie lekarz wysłał - ty się o to nie musisz martwić) a bolało jak cholera.

Sylwka

 
Posty: 6983
Od: Pt lut 11, 2005 10:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Czw mar 22, 2007 14:37

Ja po ugryzieniu przez osobistego domowego kota dostalam zakazenia...spuchla cala dlon, a bolala cala reka.
Bralam Doxycykline.

Ale mysle, ze jesli do dzisiaj spuchniety jest tylko palec, to nie bedzie tak zle.
Mnie kazali moczyc w rozpuszczonym goracym szarym mydle...
Niestety nie jestem wytrzymala na gorace, a to trzeba prawie we wrzacym...no takim porzadnie goracym...ja moczylam w takim srednio cieplym, wiec nie zauwazylam, zeby mnie to moczenie pomoglo.

Kazia

 
Posty: 14043
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw mar 22, 2007 17:01

Atnar z surowym mięsem bym jednak uważała. Jeśli juz dajesz surowe to najpierw sparz je wrzątkiem, albo poporcjuj, włóż do zamrażarki i po 3 dniach dawaj kotu. Surowe mięso nie jest zdrowe dla kota. Nasza wetka twierdzi, że w sercach jest dużo enzymów które źle działają na wątrobe kota (Nuśka ma troszkę nieciekawe wyniki wątrobowe, je przeważnie serca). Pozbyć się tych enzymów, ale też nie do końca, można sparzając serca lub gotując, jednak to nie daje żadnej gwarancji. Wątróbke można kotu dawac nie częściej niz raz w tygodniu. Najlepsza jest pierś z indyka... ale droga :roll:

Jesli masz mu dawac suchego Whiskasa lub Kitekat, to zdrowiej by było nie dawać kotu tego wcale. To bardzo szkodliwe jedzenie.
Jeśli mozesz, zainwestuj w Purine Pro Plan... jest dobra jakościowo i dosyć tania.

Głaski dla Czarusia :D
Obrazek

Karolka

 
Posty: 4518
Od: Nie kwi 03, 2005 22:23
Lokalizacja: Lublin

Post » Czw mar 22, 2007 21:29

To sie zastanowilam nad tym surowym miesem :cry: Ale chyba bedezamrazala i parzyla,zobaczymy ,czy zechca :wink: Po jakims czasie jak nie ma surowizny ,mam w domu strajk,nie jedza :cry: Daja buzi,zeby tylko kupic i cierpliwie czekaja na swoich miejscach az duza przyniesie myszke :lol:

Co do palca to widze ,ze dobrze sie sklada bo biore rovamycyne (na obecna chorobe-wirusowa) :wink: Moczylam raz w rivanolu,wiec skoro to dobrze to powtorze.

Dzieki za rady dziewczyny

No i musze pochwalic Czarusia:pieknie sie umyl,tylne nozki i nawet kuperek. :P Jestem dumna i czekam na dalsze postepy w higienie :ok:

Problem mam z odsikiwaniem,bo palec mi przeszkadza,a w domu nikt nie umie,wiec Czarus popuszcza po kropelce gdzie popadnie i zagrzebuje po podlodze.Teraz troche polecialo ,ale bez jednego palca i juz kalectwo :wink:

atnar

 
Posty: 151
Od: Pon lut 05, 2007 21:19

Post » Czw mar 22, 2007 21:38

Ale można dawać surowe mięso ale nie takie prosto ze sklepu. Warto aby wcześniej poleżało w zamrażalniku. Takie przemrożone jest podobno bezpieczniejsze (bo niska temperatura wybija niektóre "mięsne potwory"). Pokrojony w kostkę kurczak (podroby też lub inne mięso) przelany wrzątkiem też nadal będzie prawie surowy i koty na ogół wcinają go ze smakiem. Ja prawdę mówiąc robię różnie. Najczęściej kupuje więcej, dzielę na porcje i wrzucam do zamrażalnika. Ale zdarza mi się władować do miski zaraz po przyniesieniu ze sklepu.

Sylwka

 
Posty: 6983
Od: Pt lut 11, 2005 10:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Czw mar 22, 2007 21:58

Watrobke to jedza rozmrazana,a nie wiem jak serduszko,pewnie tez nie beda narzekaly :lol:
Drobiu niestety nie lubia

atnar

 
Posty: 151
Od: Pon lut 05, 2007 21:19

Post » Pt mar 23, 2007 15:43

Koty sa bardzo wybredne i nie rusza nie swiezego miesa. Moj Dyzio jest testerem w domu. Np przynosimy mieso na obiad i Dyzio dostaje kawalek jak je znaczy super, mozna jesc, jesli nie nalezy sie go pozbyc.

Koty są miesozerne w 95% wiec nie jest prawda, ze surowe mieso jest niezdrowe dla kota. Zbyt duzo podrobow - z tym sie zgadzam. Z watrobka nalezy bardzo ostroznie sie obchodzic bo to magazyn toksyn.

a i jeszcze jedno lepsze jest mieso ze stref umiesnionych np udo indyka a nie piers..a to na marginesie

Wpiszcie w przegladarke BARF a znajdziecie informacje na temat tej diety. na forum tez widzialam watek poswiecony tej diecie.

w diecie barf bardzo wazne jest aby byla urozmaicona.

Pytalas o warzywa - moj dyzio nie je, dlatego dostaje suche zamiast warzyw i podrobow.
Pozdrawiam
Marzena i Moli (labradorka) i Dionizy/Dyzio (cudny koteczek)

maw

 
Posty: 180
Od: Wto lip 26, 2005 14:19
Lokalizacja: Piaseczno

Post » Pt mar 23, 2007 15:44

troche znalazlam w moich materialach nie wiem kto jest autorem, ale mam nadzieje, ze nie mialby nic przeciwko rozpowszechnianiu zasad diety BARF

"Dieta BARF
BARF (Dr. Billinghurst's BARF DietTM) jest skrótem nazwy Biologically Appropriate Raw Foods czyli Biologicznie Właściwa Nieprzetworzona Karma. Jest to po prostu sposób żywienia zwirząt, którego celem jest utrzymanie ich w jak najlepszym zdrowiu i kondycji redukując konieczność wizyt u weterynarza i wspomagania diety sztucznymi odżywkami.
BARF to nie tylko przepisy na zdrową żywność dla zwierząt - to swego rodzaju filozofia i styl odżywiania, który podstawowe zasady zapożycza wprost od natury. Stosując ten sposób odżywiania karmimy zwierzę w sposób podobny jak żywią się jego dzicy kuzyni, z tym że stosujemy dostępne składniki. Opanowanie podstawowych zasad BARF nie powinno przysporzyć nikomu trudności - nie są one ani skomplikowane ani zbyt liczne.

W przypadku kota, zadeklarowanego mięsożercy i myśliwego, dieta BARF bazuje na produktach pochodzenia zwierzęcego. Zasadniczo każdy element świeżej zwierzęcej tuszy jest odpowiedni i jest biologicznie właściwą karmą dla kota.
Dla psa, który jest nie tylko myśliwym i padlinożercą, ale też nie gardzi pokarmem roślinnym, dieta biologiczna składa się z szerszej gamy produktów surowych i nieprzetworzonych, w tym także produktów pochodzenia roślinnego.
Zarówno pies jak i kot potrzebują dość dużej ilości kości w diecie. Przyczyn tego jest wiele - oprócz oczyszczania zębów i wielu korzyści wynikających z ich właściwości odżywczych, ogryzanie kości wpływa też doskonale na psychikę zwierzęcia.

Filozofia na podstawie której stworzono BARF zakłada, że dieta kota lub psa kształtowała się razem z nim - w ciągu milionów lat ewolucji zwierzęta te żywiły się określonym rodzajem pokarmów i najlepszym sposobem zdrowego ich karmienia jest kontynuacja dzieła natury. Nie będziemy oczywiście polować za psa na jelenie, czy przynosić kotu myszki i ptaki. Ale nie pakujmy w nasze mięsożerne zwierzęta kilogramów suchej i puszkowej karmy składającej się w głównej mierze z produktów roślinnych - jedynym efektem takiego "odżywiania" będą mnożące się problemy zdrowotne i zła kondycja ulubieńca. Niemożliwe oczywiście i niepotrzebne są próby zapewnienia psu czy kotu diety jego przodków, ale wykorzystajmy w ich żywieniu składniki naturalne i nieprzetworzone w odpowiednich proporcjach; posiłek naturalny powinien zawierać mięso, kości, tłuszcz, podroby, nieco składników roślinnych, ryż, zboża a także dodatki, które przodkowie naszych zwierzaków jadali okazyjnie ale były one niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.
Dieta oparta na zasadch BARF dla kota
Musimy zdawać sobie sprawę, że żaden składnik pożywienia nie jest sam w sobie "pełen i zbilansowany". Pełna i zbilansowana ma być dieta, którą stosujemy w żywieniu naszego kota w ciągu całego jego życia. A to cecha zmienna i zależy od kondycji, stanu zdrowia i wieku zwierzęcia. Wyrażenie "pełna i zbilansowana" dieta w odniesieniu do karm komercyjnych nie oznacza, że zawiera ona wszystkie składniki, których aktualnie potrzebuje nasz pupil, oznacza to, że zawiera ona składniki w ilościach i proporcjach średnich dla określonego typu zwierzęcia i jego stanu. Tak np. "pełna i zbilansowana" karma dla kotek karmiących zawiera statystycznie obliczone proporcje poszczególnych składników - nasza kotka może potrzebować np. więcej wapnia lub białka a mniej witamin - i tu już taka zbilansowana karma zawodzi. Jedynie starannie obserwując nasze zwierzęta, ich zachowanie, humor, kondycję oraz zapoznając się z podstawowym zapotrzebowaniem na składniki odżywcze i energetyczne, biorąc pod uwagę ich aktualny stan (ciąża, choroba, rozwój itp) możemy rzeczywiście karmić je w sposób wyważony i rozsądny. Zasadniczo składniki diety dla kota powinny być surowe, poddane możliwie najoszczędniejszej obróbce, zdrowe (przebadane weterynaryjnie).
Pożywienie kota powinno składać się w przeważającej części z z mięsa wraz ze skórą i tłuszczem, kości "mięsnych" (dobrze sprawdzą się rozdrobnione płaskie i nietwarde kostki korpusów kurcząt, skrzydełka, chrząstki, szyjki drobiowe), podrobów takich jak świeża wątroba, żołądki serca, nerki, płucka, mózg. Dajmy mu czasem "kawał" mięsa wielkości myszy - niech go "upoluje" i pożre - to dla niego sama radość. Pamiętajmy, że kot domowy nie jest padlinożercą i mięso powinno być świeże. Z roślin niewielki dodatek marchwi, selera, warzyw liściowych (kalafior, brokuł, kapusta), dojrzałych owoców (jabłko, gruszka, czarne jagody, banan, śliwki) - dobrze jest rozdrabniać je w sokowirówce lub ucierać drobno - masę dać zwierzakowi a wyciśnięty sok zrobi dobrze nam samym! Z ziaren stosujemy zboża, kaszę gryczaną, ryż - najlepiej pełnoziarniste - zboża namaczamy na noc w wodzie lub mleku, a następnie odsączmy i przepuszczamy przez maszynkę lub sokowirówkę. Pamiętajmy, że kot w naturze zapotrzebowanie na składniki roślinne diety zaspokaja pożerając wnętrzności ofiar - więc ich dodatek musi być naprawdę niewielki (5-10% a nawet mniej). Składniki dodatkowe, których nie podaje się codziennie to jogurt naturalny, twaróg, mleko, surowe jajko, olej lniany lub oliwa z oliwek, tran. Można ewentualnie podawać również mieszankę witaminową - lepiej jeśli zrobimy to w konsultacji z weterynarzem.

Proporcje i wielkość posiłku musimy określić metodą prób i błędów - każdy kot ma inne potrzeby zależnie od wielkości, trybu życia rasy, wieku. Pamiętajmy, że zwierzę chore lub z problemami wymaga specjalnej, często indywidualnej diety.

Jeżeli przez dłuższy czas karmiliśmy zwierzę gotowymi karmami i chrupkami - zmieniajmy dietę powoli, inaczej możemy doprowadzić do niestrawności i problemów zdrowotnych.

Zmiana diety na naturalną odbije się korzystnie nie tylko na zdrowiu kota, jego wyglądzie i nastroju, zauważymy także jej zbawienne działanie na stan naszego portfela! A więc podawajmy naszemu zwierzakowi naturalną karmę, cieszmy się jego zdrowiem i żywotnością, a jeśli przyjdzie nam do głowy "przerzucić" go na suchą - zastanówmy się najpierw czy sami chcielibyśmy odżywiać siebie i rodzinę wyłącznie sucharami, konserwami i zupami z proszku...."
Pozdrawiam
Marzena i Moli (labradorka) i Dionizy/Dyzio (cudny koteczek)

maw

 
Posty: 180
Od: Wto lip 26, 2005 14:19
Lokalizacja: Piaseczno

Post » Pt mar 23, 2007 18:34

Dzieki maw!
Dzisiaj przekonalam sie ,ze cos w tym jest.Nie wychodze z domu ,wiec mama kupila kotom duza puche karmy kite kat.Niestety nie jedza ,czekaja na swieze miesko :lol: W tej diecie podoba mi sie polowanie na "myszke"Tak robi moj Gucio,a Czarus go nasladuje.Wybieraja wiekszy kawalek serduszka i ganiaja sie z nim po domu :wink: Lapia,rzucaja,a potem sie nim dziela .Troche zjada Gucio i zostawia Czarusiowi do dokonczenia.Sama bardzo lubie ta ich zabawe,ale tylko z serduszkiem,bo watrobka brudzi.Dobrze,ze sa porzadni i nie zostawiaja po sobie niespodzianek tak jak moj pies.Teraz jak podac te warzywa,czy zboza?Najpierw sprobuje ze zbozem w mleku :wink: Moze sie uda.

Czarus ma problem z kupalem.Robi tylko malutkiego glutka i nic wiecej.Masuje mu brzuszek,probowalam dac tlustej smietanki,mleka ale nie rusza.Slyszalam o oleju,ale pewnie tez nie zechce.Co robic?

atnar

 
Posty: 151
Od: Pon lut 05, 2007 21:19

Post » Pt mar 23, 2007 18:47

Co znaczy "glutka"? Czy kupal jest rzadki i nieuformowany?

Sylwka

 
Posty: 6983
Od: Pt lut 11, 2005 10:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt mar 23, 2007 19:02

Bardzo gesty i uformowany w taki kamyczek i jeszcze czuc pod palcami wiecej takich w brzusiu :cry:

atnar

 
Posty: 151
Od: Pon lut 05, 2007 21:19

Post » Pt mar 23, 2007 19:19

Oj to trzeba działać, bo przy takich porażonych łapkach i perystaltyka jelit może być zwolniona. Podawanie tylko surowego mięsa nie jest w takim przypadku wskazane, bo najczęściej po mięsie kupale są twarde i łatwo o zaparcia. Trzeba podawać więcej wypełniaczy: ryż, kleik ryżowy, płatki zbożowe (gotowane), gotowana marchewka. Możesz gotować drobiowe skrzydełka, udka (bez soli) z marchewką. W rosołku rozgotować ryż. Mięsko pokroić, wymieszać z ryżem i rozciapaną marchewką, podlać rosołkiem. Było kilka wątków o domowym jedzonku - trzeba poszukać. Puchy KK bym odstawiła, bo to same wypełniacze i konserwanty i w zasadzie powinny raczej powodować rozwolnienie (choć były i na forum koty z zatwardzeniem po takich puszkach). Generalnie to bardzo podłe jedzenie (4% odpadów mięsnych) a karmienie nim kotów wcale nie jest tanie. Tak samo marny jest suchy KK i Whiskas. Warto kupić większą paczkę lepszej karmy, bo to wychodzi taniej, bo jest bardziej pożywna i kot nie musi jej zjeść dużo (nie mówiąc o tym, że oszczędza się na ewentualnym leczeniu kota).
Możesz mieszać z jedzonkiem sparzone siemię lniane (można kupić też mielone). Glutki z siemienia działają osłonowo na jelita i ułatwiają pasaż pokarmu. dobrze do jedzonka dodawać po łyżeczce oliwy z oliwek lub oleju z pestek winogron, można dawać tran. To też ułatwia wydalanie, bo daje "poślizg". Do tego jogurty (bakterie kwasu mlekowego są niezbędne do prawidłowej pracy jelit), serek biały, śmietana, ryba (nie surowa i nie często), żółtko i już sama nie wiem co jeszcze.

Sylwka

 
Posty: 6983
Od: Pt lut 11, 2005 10:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt mar 23, 2007 19:27

Ale jak Sylwka 8O On niczego nie chce,tylko serduszko.Smietanka stoi,mleczko tez.Zoltko powachal i az prychnal z niesmakim.Mokrej karmy tez nie rusza.Ogolnie to mam w domu strajk ,bo nie ma surowizny.Jeszcze oleju nie probowalam,ale pewnie tez nic z tego.Moze przeglodzic to lepiej pojda specyfiki typu smietana :roll:
Wlasnie nie wiem,czy to z powodu nivalinu moglo tak sie stac,ze zwieracze mocniej sie zaciskaja,a samo nie idzie,bo jelita i pecherz pracuja slabo?

atnar

 
Posty: 151
Od: Pon lut 05, 2007 21:19

Post » Pt mar 23, 2007 19:37

Czy on lubi ryby? Jeśli tak to możesz kupić w aptece tran w kapsułkach (nie jest drogi) i spróbować polać jedzonko zawartością kapsułki. Kotki mojej siostry wszystko zjedzą jeśli tylko pachnie rybką. Ona polewa tranem sparzone surowe mięsko i jeszcze posypuje kleikiem ryżowym. Wsuwają aż im się uszy trzęsą.
Może warto aby wet posłuchał jak pracują jego jelita. Są leki które wspomagają perystaltykę jelit ale o ich podaniu powinien decydować lekarz. Bez recepty można w aptece kupić lactulozę, która "rozmiękcza" kupala i można ja stosować dłużej (może odezwie się ktoś kto ja stosował, bo ja nie mam wprawy). W sytuacjach podbramkowych (gdyby kicio nie mógł się załatwić) można podawać olej parafinowy lub wkładać czopki glicerynowe.

Sylwka

 
Posty: 6983
Od: Pt lut 11, 2005 10:52
Lokalizacja: Kraków

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 182 gości