Kociaczki są BARDZO sobą zaciekawione.
Szczęściarz w nocy, mimo, że było ciemno uparcie
uderzał łapką w kratkę i kombinował jakby tu ją wypchnąć
Do godziny zero (czytajcie: spotkania naszych kotuszków)
jeszcze 2 dni (a może jutro, albo i dzisiaj jak nie wytrzymamy

).
Nie mogę się doczekać i boję sie jednocześnie
Nie wiem jak Kociś poradzi sobie w zabawie i bieganiu ze Szczęściarzem.
Obawy wynikają z faktu, że Kociś ma zaburzenia równowagi i nie zawsze
skoczy i trafi tam gdzie zamierzał (uszkodzenie błędnika).
Jak chodzi lub biega to się zatacza leciutko i czasami obija się o meble.
Biedactwo, ale dzielnie sobie radzi, nie zraża się i idzie dalej ...
No zobaczymy jak to będzie ...