janko jak juz mowilam nie ma sprawy pomoc tobie i kocisiowi to czysta przyjemnosc

( az chce sie dodac ze psi obowiazek...teraz wreszcie bede mogla spokojnie spac wiedzac ze kot ma dom, dobry dom)
nie wiem jak janka ale ja padam na pysk

duzo duzo emocji dzisiaj bylo
jak wpadlam do domu zdalam szczegolowa relacje bocianowi..w sumie to chyba go zarzucilam potokiem slow

ubarwilam opowiesc pokazujac zadrapanie na brzuchu

bo kocis mi pamiatke zostawil -bidulek sie wystraszyl jakiegos dzwieku i wlazl mi na barki

no coz bywa

kiciawka dzielna nieslychanie byla!transport zniosla nadwyraz spokojnie( choc nei obeszlo sie bez szamotania sie ...przekopal sobie kocyk i sie uspokoil)w domu jak jzu janka pisala zbunkrowal sie pod wanna i lampil sie na nas intensywnie, takie z niegociekawe jajo

zjadl jedzonko..wcinal az milo!! no i daje sie glaskac ..ale trzeba lezec plackiem na podlodze

bawil sie tez mysza...no staral sie bawic
bedzie dobrze
a swoja droga janka tak myslalam sobie jak wracalam ze moze jednak krzysiu pomozdzy jak ta kuwete wcisnac za wanne-wiesz gdzie..bo teraz jest zdeka na widoku...i kot moze sie pekac isc do niej

no moze przesadzam..ale w sprawach kuwetowych lepiej byc delikatnym..tak mysle
kocis bedzie mial bombowo!!!koci drapak stojacy u janki normalnie mnie powali

ja tez taki chceee

no i kolege tez bedzie mial bombowego:) diabolka jednego
a teraz czekam na relacje z nowego zycia kocisia
no i tez ciekawi mnei co jutro powie dr.piotr...bo mi dziaselka kocisia sie nie podobaja

uszy tez...
janko ty tez dzisiaj dzielna bylas
