



Tak zareagowalam jak sie wszystko wydalo...
Pisalam jakis czas temu o naszej nowej sytuacji tutaj:http://www.forum.miau.pl/viewtopic.php?t=49417
Marzyl mi sie drugi kot.Ale z wielu wzgledow miec go nie moglismy.Jeszcze nie teraz.Po cichu mialam nadzieje,ze moze za rok...I przegladalam sobie strony roznych hodowli devonow,tak na przyszlosc.
Jednak za moimi plecami knul sie spisek przebiegly

Dla przypomnienia,moj Tz przed naszym poznaniem zupelnie niezakocony, fizycznie i mentalnie,ze sie tak wyraze

No to sobie wieczorkiem siedzimy na kanapie,a Tz zaczyna mi dziwne pytania zadawac.A czy kocur taki jak nasz to by sie z kotka zaprzyjaznil,czy kastracja kotki do duzo bardziej skomplikowana od kocura,czy ja jak planowalam dokocenie to koniecznie tylko kocurem...Ja na niego takie oczy

Wyslal do hodowczyni po kryjomu kilka maili z pytaniami i informacjami o nas.Spodobalo sie jej jego podejscie do tematu (edukacja nie poszla na marne,opisal nasze podejscie do kastracji,bezwzglednego niewypuszczania kota z domu,zabezpieczania okien,zywienia itd-forumowe przeszkolenie

No i pyta sie mnie co ja o tym mysle...Malo z tej kanapy nie spadlam z wrazenia!A jak zobaczylam jej zdjecie to juz nie bylo odwrotu.
W sobote jedziemy po nasza ksiezniczke!!
Oto Micajas Venus in bluejeans :
http://upload.miau.pl/2/3538.jpg
http://upload.miau.pl/2/3539.jpg
http://upload.miau.pl/2/3540.jpg
Mala ponoc charakterna i dosc niezalezna.Rozstawia wszystkich na prawo i lewo.Zobaczymy jak sie z naszym ciamajdowadym przytulakiem dogada.Martel potrafi wszystkich i wszystko na smierc rozkochac, a mala to ponoc tornado na czterech lapach.
Relacje z dokocenia na pewno beda.
Prosimy o kciuki za powodzenie akcji.
P.S.Wciaz myslimy nad imieniem,ale chcemy ja najpierw osobiscie poznac.To pewnie ulatwi sprawe