Jak pogodzić koty

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto kwi 06, 2021 19:43 Jak pogodzić koty

Cześć, od niedawna mam nowego kota (roczny, wykastrowany samiec bengalski). Niestety poprzedni właściciel nie mógł się nim opiekować więc go przygarnąłem z nadzieją że dogada się z moim obecnym 6 letnim kotkiem, też samiec wykastrowany, z charakteru raczej płochliwy. Koty raczej nie lubią się na ten moment, buczą i syczą na siebie chodź do rękoczynów nie doszło. Niestety w tym starciu psychologicznym mój przegrywa i się wycofuje. Kupiłem też kocie fermony ale ciężko powiedzieć czy spełnią swoje zadanie w takiej sytuacji.

Czy mógłby mi ktoś coś poradzić lub polecić jakiś poradnik jak pogodzić koty?

Obrazek

testo

 
Posty: 3
Od: Wto kwi 06, 2021 11:56

Post » Wto kwi 06, 2021 20:24 Re: Jak pogodzić koty

Izolowałeś je od siebie na początku? Jeśli nie, to musisz wrócić do punktu zero i odizolować rezydenta od nowego kota. To jest proces, może trwać długo. Tu znajdziesz dokładny opis:
http://blog.kocibehawioryzm.pl/2017/12/ ... -izolacja/
Fundacja Pomocy Zwierzętom Kłębek KRS: 0000449181

Jarka

Avatar użytkownika
 
Posty: 7562
Od: Czw kwi 10, 2008 16:43
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt kwi 09, 2021 17:00 Re: Jak pogodzić koty

Izolowałem, dalej staram się izolować, każdy kot ma swoje piętro. Problem pojawia się jednak jak się przypadkowo spotkają na schodach. Sytuacja jest jeszcze na tyle problematyczna że bengal otwiera sobie wszystkie drzwi :). Niestety rezydent mocno przegrywa przypadkowe spotkania, nie szuka zwady, ucieka i się boi. Niestety młody nie cofa się ani o krok i próbuję zdominować chodź też mam wrażenie że robi to bardziej ze strachu. Co mogę jeszcze zrobić? Zatrudnić behawiorystkę? Jak reagować gdy jeden zaczyna straszyć drugiego? Może porozrzucać wszędzie sierść rezydenta?

testo

 
Posty: 3
Od: Wto kwi 06, 2021 11:56

Post » Pon kwi 12, 2021 22:59 Re: Jak pogodzić koty

Cześć :) Pamiętaj, że to nie tylko proces izolacji jest ważny, ale cała reszta. Izolacja chroni w pierwszym czasie gdy np. nie jesteśmy pewni czy nowy lokator nie przyniesie czegoś ze sobą. Dodam, że nie zawsze wszystko jest widoczne. U mnie znajdka zaraziła świeżbem rezydenta, pomimo izolacji i juz po 2 miesiącah razem, bo był to świeżb ukryty bardzo głęboko w kanale.

Ale nie o tym miałam pisać, wybacz :)
Wracając do tematu. Potrzeba stopniowej socjalizacji. Czyli nie nagłe spotkanie na schodach, tylko powolutku przenosisz zapachy głaszcząc jednego, a potem idziesz do kolejnego kocurka. Możesz potem zamieniać zabawki, kocyki żeby pomału poznawały swój zapach nawzajem.
Potem mogą siedzieć po 2 stronach drzwi i się wąchać, ale bez kontaktu wzrokowego.

Tutaj mega ważna jest cierpliwość. Pamiętaj, że zawsze można wrócić do poprzedniego etapu jeśli widzisz ze coś jest nie tak.

Poczytaj sobie więcej na te tematy. Każdy kot jest inny i nie ma uniwersalnego sposobu na to.

Dawaj znać jak idzie :)

Pozdrawiam
Monika

Kociary.pl

 
Posty: 1
Od: Nie kwi 11, 2021 18:20

Post » Wto kwi 13, 2021 8:16 Re: Jak pogodzić koty

Roczny bengal dobrany do 6 letniego płochliwego kota? To troszkę przepis na kłopoty... Chyba że ten bengal jest wyjątkowo spokojny a rezydent aktywny. Kiedy Twój pierwszy kot widział innego kota na swoim terenie po raz ostatni?
Cale szczęście że mieszkasz w domku i koty mają sporą przestrzeń.

Bardzo ważne jest by zapoznawać je ze sobą powoli, krok za krokiem, stopniowo, pilnie obserwując zachowanie kotów. Idealnie byłoby już na tym etapie zasięgnąć porady polecanego, dobrego behawiorysty lub chociaż kogoś kto dobrze zna specyfikę kotów bengalskich. To naprawdę dokocenie z gatunku trudnych i wymagających doświadczenia, żeby niewiedzą dodatkowych szkód nie narobić - bo pewnych rzeczy nie da się cofnąć a ułożenie poprawnych stosunków między młodym Bengalem a wycofującym się dorosłym kotem to nie takie hop siup.
One na razie warczą na siebie w chwili przypadkowego spotkana - ale za moment mogą zacząć się inne problemy gdy bengal przestanie czuć się zaniepokojony, poczuje się u siebie i ruszy na eksplorację świata.

Nie mówię że to się nie uda, ale naprawdę nie warto czekać na rozwój sytuacji - tylko poszukać wsparcia u fachowca jeśli masz możliwość.
Ten kocurek bengalski miał dobre warunki tam gdzie był? Czy został oddany bo poprzedni właściciel kupując go wziął pod uwagę urodę kota a nie jego potrzeby i przez ten czas u niego to była walka?
To ważne w temacie tego czego można się obecnie spodziewać.

Blue

 
Posty: 21174
Od: Pt lut 08, 2002 19:26




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: kocikocidrapki, septicemia i 30 gości