WARSZAWO - Gdyby ktoś chciał i mógł - (łapki mamy dwie, od Carmen i Alix możnaby pożyczyć kolejne dwie) to myślę, że mogłabym przed akcją Was zebrać z Warszawy a jak będzie świtało odwieźć.
Ja niestety mam mikre doświadczenie w łapaniu

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy
gusiek1 pisze:Iwonami pisze:gusiek1 pisze:Boję się, że waleriana moglibyśmy wyciągnąć koty na ulice, a tam byłyby narażone na niebezpieczeństwo![]()
Ja korzystałam z waleriany w sercu Warszawy. Tak, koty wychodziły i mogłam je obejrzeć.
Ale robiłam to w nocy. Nie było ofiar.
Ok, już pakuje buteleczke na wieczór.
Iwonami pisze:W Twoim przypadku bądź tylko ostrożny, żebyś nie wyprowadził za daleko kotów właścicielskich
Ja kropiłam szmatkę walerianą i miałam ją w szczelnej torebce. Wyciągałam w razie potrzeby żeby wywabić koty z kryjówek. Ogrynia była bura i miała urwany kawałek ucha. Musiałam oglądać uszy, bo tylko tak mogłam je bez trudu obejrzeć.
gusiek1 pisze:Iwonami pisze:W Twoim przypadku bądź tylko ostrożny, żebyś nie wyprowadził za daleko kotów właścicielskich
Ja kropiłam szmatkę walerianą i miałam ją w szczelnej torebce. Wyciągałam w razie potrzeby żeby wywabić koty z kryjówek. Ogrynia była bura i miała urwany kawałek ucha. Musiałam oglądać uszy, bo tylko tak mogłam je bez trudu obejrzeć.
Może to brzmi głupio - ale wyciągałaś i machałaś w miejscu, gdzie podejrzewałaś, że jest Ogrynia?
Bo te które były na wierzchu, to mogliśmy obejrzeć, że to nie Bobik - ale jak tą walerianą wabić, żeby wyciągnąć Bobika, a nie narazić na niebezpieczeństwo innych kotów>
gusiek1 pisze:Gdyby Bobiś się nie odnalazł do środy wieczorem, to skoro czwartek jest wolnym dniem, to może byłaby możliwość wzmocnienia nocnych poszukiwań i zastawienia łapek (bo jednak mimo wszystko nie powinny one zostawać same i powinno się pilnować zawartości).
WARSZAWO - Gdyby ktoś chciał i mógł - (łapki mamy dwie, od Carmen i Alix możnaby pożyczyć kolejne dwie) to myślę, że mogłabym przed akcją Was zebrać z Warszawy a jak będzie świtało odwieźć.
Ja niestety mam mikre doświadczenie w łapaniu
Iwonami pisze:Jasnowidz, u którego byłam też zaczął od tego, że kotka żyje. Wskazał mi drogę, którą wędruje. Trochę mi się wydała niewiarygodna, ale porozwieszałam tam ogłoszenia. I dzięki jednemu z nich się odnalazła.
Iwonami pisze:Wiem, co się czuje. Rozpacz, rezygnację, zwątpienie.
Ale miłość do przyjaciela zwycięża.
gusiek1 pisze:Ja bym jeszcze Tatę wysłała na tą działkę, którą sprawdziliśmy po wizycie u jasnowidza, aby przeszedł ją całą zygzakiem, pas za pasem.
Iwonami pisze:I jeszcze coś. Póki pamiętam.
Gdyby poszukiwania się przedłużały, czego nie życzę.
W kolejnych ogłoszeniach wieszanych w tych samych miejscach, czy rozdawanych ludziom, pisz "kot jest nadal poszukiwany", żeby ludzie nie sądzili, że kot się już odnalazł., a ogłoszenia są stare.
I drugą sprawą. Jeśli umieścisz w ogłoszeniach wysokość nagrody (ja dawałam 500zł),to możesz liczyć na miejscowych meneli.
Nie miałam nawału telefonów że strony "dowcipnych". Raz tylko zdarzyła się szantaż setka, która żądała wpłaty za informacje. Takie trzeba odpuścić.
Ja pisałam "za pomoc w odnalezieniu kotki nagroda 500 zł".
sqbi90 pisze:gusiek1 pisze:Gdyby Bobiś się nie odnalazł do środy wieczorem, to skoro czwartek jest wolnym dniem, to może byłaby możliwość wzmocnienia nocnych poszukiwań i zastawienia łapek (bo jednak mimo wszystko nie powinny one zostawać same i powinno się pilnować zawartości).
WARSZAWO - Gdyby ktoś chciał i mógł - (łapki mamy dwie, od Carmen i Alix możnaby pożyczyć kolejne dwie) to myślę, że mogłabym przed akcją Was zebrać z Warszawy a jak będzie świtało odwieźć.
Ja niestety mam mikre doświadczenie w łapaniu
Też apeluję o pomoc. Tu jest taka kociarnia, że jeżeli Bobi się nie pokaże i nie wróci sam, to łapanie może trwać wieki.
gusiek1 pisze:Gdyby Bobiś się nie odnalazł do środy wieczorem, to skoro czwartek jest wolnym dniem, to może byłaby możliwość wzmocnienia nocnych poszukiwań i zastawienia łapek (bo jednak mimo wszystko nie powinny one zostawać same i powinno się pilnować zawartości).
WARSZAWO - Gdyby ktoś chciał i mógł - (łapki mamy dwie, od Carmen i Alix możnaby pożyczyć kolejne dwie) to myślę, że mogłabym przed akcją Was zebrać z Warszawy a jak będzie świtało odwieźć.
Ja niestety mam mikre doświadczenie w łapaniu
Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Google [Bot] i 150 gości