Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon kwi 01, 2019 13:02 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Blue, wiesz najlepiej. I gusiek1. No i oczywiście opiekunka Toli.
Wiem tylko, że nie zostawisz jej z tym problemem samej.
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 46758
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Pon kwi 01, 2019 13:03 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Arcana... Twoje słowa są dla mnie przykre.
To ja swoją osobą gwarantowałam uczciwość zbiórki i jej prawidłowe rozliczenie oraz wydanie pieniędzy. To również ode mnie wyszła propozycja tej akcji.
Publicznym pisaniem że zbiórka poszła na sfinansowanie pseudohodowli i rozmnażanie Toli uderza prosto we mnie.
Nie wiem czym sobie na to zasłużyłam.
Jestem na Forum od 17 lat, przez ten czas prosiłam 4 razy - z Tolą włącznie - o pomoc finansową na ratowanie zwierzęcia.
Raz psa, raz znalezionej przez znajomą kotki po wypadku samochodowym, raz Misia gdy jeszcze nie był mój i teraz Toli.
Nie robię tego masowo. To za każdym razem dobrze przemyślana sprawa, gdy nie widzę innego rozwiązania by zwierzę uratować a sytuacja jest trudna.
Nikogo do wpłacania pieniędzy nie zmuszałam.
Jak wygląda sytuacja było w sumie wiadomo od początku.
O tym że dziewczyny startują z poziomu totalnej ignorancji w temacie kocim - także.
O tym że się uczą, starają, łatwo nie mają - także.
Że czasem mają dziwaczne poglądy odnośnie kotów i że przyjmują nasze argumenty - również.
Jaspis i ja starałyśmy się odpisywać na każde Wasze pytanie. Pisałyśmy wszystko co się z Tolą dzieje. Pisałyśmy o każdym wydatku.
Nie jestem w stanie dać Ci na piśmie gwarancji jej przyszłości. Bo tego oczekujesz?

Skąd obecnie ten atak na mnie?
Cóż, mogę Cię uspokoić. Nikt na Toli zarabiać nie będzie.
Ona nie jest w stanie donosić ciąży ponieważ jest mikroskopijna.
Tego na zdjęciach nie widać - jest naprawdę maleńka, wielkości może 4 miesięcznego, drobniutkiego kociaka. Prawdopodobnie już nie urośnie, co najwyżej wszerz.
Gdyby jej właścicielka nadal planowała masową hodowlę sfinksów to by mi odsprzedała to małe, niewyrośnięte, sraczkujące cudo i kupiła sobie dorodnego sfinksa z pseudo. Bo trzeba by być kretynem do potęgi by choćby w pijanym amoku brać pod uwagę rozmnażanie tego niewyrośniętego maleństwa.
Jeśli chcesz to Ci załatwię zaświadczenie od weta na temat przydatności Toli do hodowli/pseudohodowli.

Celem mojej pomocy Toli było jej wyleczenie i wyprowadzenie z tragicznego stanu.
To mi (jako elementowi układanki) się udało - przy ogromnym wsparciu Forumowiczów oraz zaangażowaniu dziewczyn.
Tola na tą chwilę jest zdrowa.
Moim zdaniem - z kastracją lepiej poczekać. Nie ma żadnego wskazania by się spieszyć.
Pozostałą część pomocy Toli będę w razie potrzeby udzielała już prywatnie. Dziewczyny doskonale sobie radzą, ale wiedzą że jestem i gdy trzeba będzie pomóc - to mogą na mnie liczyć.
Odpowiem na wszystkie pytania na pw więc jeśli kogoś interesują dalsze losy Toli z mojej relacji to zapraszam.

Pieniądze za dwa dni będą rozliczone do końca, w razie wątpliwości co do ich wydatkowania proszę także o pytania, wyjaśnię.

Smutno mi że moment gdy napisałam że Tola jest zdrowa - zamiast być radosnym uwieńczeniem wielu miesięcy starań, pomocy, Waszego wsparcia - dostał taką łyżkę dziegciu.
Arcana - jeśli masz konkretny zarzut, dowód na zdefraudowanie tych pieniędzy czy niewłaściwie ich wydanie - to bardzo Cię proszę, napisz to konkretnie.
Ustosunkuję się publicznie, jako że zarzut publicznie został wystosowany.
Jeśli któraś z osób które wpłaciły pieniądze ma jakieś wątpliwości - także proszę o pytania lub uwagi.
Chciałabym tą sprawę zamknąć jak trzeba, bez takiego niesmaku.

Blue

 
Posty: 23931
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pon kwi 01, 2019 13:08 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Blue pisze:Jeśli chcesz to Ci załatwię zaświadczenie od weta na temat przydatności Toli do hodowli/pseudohodowli.

Wątpię, że masz za mało zajęć. Za chwilę będziesz się tłumaczyć z czegoś innego.
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 46758
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Pon kwi 01, 2019 14:01 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Mam kilka drobnych fobii. Boję się pająków np. I strasznie, okropnie nie lubię dysponować czyimiś pieniędzmi. Gdy mnie koleżanka prosi o wyjście swojego portfela ze swojej torebki to mam ciary i dreszcze. Bardzo dużo mnie kosztują publiczne zbiórki na moje konto i prośbę, dlatego tak rzadko z nich korzystam.
Gdy już mam czyjeś pieniądze w ręku, to staram się je wydać najlepiej jak potrafię.
Tak też zrobiłam w przypadku Toli.

Nie jestem w stanie zagwarantować nikomu ze Tola dożyje starości. Nie wiem czy za dwa lata nie spadnie z szafy i sie nie polamie. Albo ze za rok np. nie posypie się jej jednak zdrowie jako cena za pierwsze miesiące życia. Kociakow nie urodzi bo sama jest wielkosci kociaka. Nie bardzo wiem co mam pisać o jej przyszłości by zbić zarzut o zle wydanie Waszych pieniędzy. Ja zawsze sie bałam takiego zarzutu i jak widać - nie bez podstaw.

Pewnie, mogę dziewczyny przycisnąć by Tolę wykastrowały. I być może mi sie uda. Udalo mi sie wiele ich poglądów zmienić. Ale nie wiem czy to o to w tej calej historii chodzi. Za to wiem ze była to moja ostatnia zbiórka.

Blue

 
Posty: 23931
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pon kwi 01, 2019 14:13 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Blue, ten kto czyta watek od początku i kibicuje Tolci jest Tobie ogromnie wdzięczny za pomoc. Każdy przeżywał, wyczekiwał postów z informacjami. (troszke szkoda że teraz już coraz mniej tych info i fotek Gremlina:) )
Wróciłam kilka stron wątku wstecz i nie widzę żeby Arcana brala udział w dyskusji od początku wiec generalnie Blue nie bierz do głowy. :ok: :ok: :ok:


A m.in dzieki Tobie i gusiek1 i Jaspis która zawołała o pomoc Tola dzisiaj żyje. I z tego co piszecie już całkiem nieźle jej sie żyje i dzieki staraniom Waszym i dziewczynom opiekunkom będzie sie jej żyło jeszcze lepiej - sfinksowy paczek w maśle będzie :ok:
Ostatnio edytowano Pon kwi 01, 2019 14:16 przez MonikaMroz, łącznie edytowano 1 raz
Mili <3 (AMY <3 pamietamy) Obrazek plus Bagira ObrazekObrazek
Watek : viewtopic.php?f=46&t=204368
Bagi do adopcji: viewtopic.php?f=13&t=200315

MonikaMroz

Avatar użytkownika
 
Posty: 18200
Od: Nie lip 24, 2011 9:30
Lokalizacja: Kutno

Post » Pon kwi 01, 2019 14:14 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Blue, trochę teraz przesadziłaś. Wiele osób pomagało jak mogło i chciało, zależało im, aby ta bieda wyzdrowiała i na pewno cieszą się, że tak się stało, nie wypominają niczego. Fajnie jest pomagać. Nie, nie przelałam żadnych pieniędzy, ale mogę się wczuć w sytuację osób, które to robiły. Sama już wyjaśniłam dlaczego pytałam o sterylkę, dostałam odpowiedź od Jaspis i mam nadzieję, że Tola pozostanie bezdzietna.
Nowy bazarek viewtopic.php?f=20&t=217527 Zapraszam

ewar

 
Posty: 56191
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pon kwi 01, 2019 14:31 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Blue, przepraszam. Ostro wyraziłam swoje wątpliwości i miałaś prawo to wziąć do siebie. Wyszło niesprawiedliwie. Gdyby nie Twoje zaangażowanie, koteczka pewnie by już nie żyła. I na pewno zrobiłaś wszystko, by nie była w przyszłości bezmyślnie rozmnażana zgodnie z pierwotnym planem.
Na swoje usprawiedliwienie: miałam wrażenie, że sprawa Toli zamyka się bez deklaracji czy informacji o zaniechaniu zamiaru rozmnażania.
Absolutnie nie naciskam na pilną sterylizację, dr Mostowska będzie tu najlepszym doradcą.
Mogę mieć wątpliwości, ale nie do Twoich intencji i zaangażowania dla dobra Toli. Przepraszam, że walnęło w Ciebie i poczułaś się dotknięta.

Arcana

 
Posty: 5728
Od: Nie lip 17, 2005 13:59
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon kwi 01, 2019 16:32 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Ło matko z córka ale sie chryja narobiła 8O

I jak często na miau bywa ZUPEŁNIE NIEPOTRZEBNIE !

Ja wprawdzie widnieje w rozliczeniu, ale prawie na siłę wymogłam od Blue nr konta.

I mnie bardzo ucieszyła informacja , że udało się uratować Calypso :wink: Tolę
(jak się czyta uważnie to nawet można się dowiedzieć ,że Jaspis to Ola )

ale co to ja chciałam- nie rozumiem o co chodzi z tą nagonka- bo ja w niedzielę 30 grudnia przeczytałam
Jaspis pisze:... Mnożenia nie będzie. Współlokatorka, wcale nie fantomowa, po prostu ciężko pracująca na nas tu wszystkich i przez to ciut rzadziej obecna, jest osobą mocno naiwną, ale nie głupią. I szczerze kocha Trąbę Jerychońską...
Rozważamy różne opcje, ale to doktór zadecyduje, co dziać się będzie.

viewtopic.php?f=1&t=187986&start=330#p12114113

a że zgadzam sie z
Kazia pisze:...
Jak do tej pory, i właścicielka i Jaspis zdają egzamin na celująco.
Tylko tyle i aż tyle.
Ja osobiście zaufałabym Jaspis w ciemno, opierając się na jej wpisach w wątku.
Dla mnie to bardzo mądra i odpowiedzialna dziewczyna jest.

to nie wiem o co chodzi
Chyba, że to taki PRIMA-APRYLIS :conf:

egwusia

Avatar użytkownika
 
Posty: 5116
Od: Pt paź 10, 2008 15:17
Lokalizacja: Chojnice

Post » Pon kwi 01, 2019 16:59 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Ewar - nie wiem czy przesadziłam. Napisałam co czuję. Za często o swoich uczuciach nie piszę, zwykle skupiam się na działaniu ale robotem nie jestem. Czasem mi bywa przykro. Czasem to czego się obawiam staje się faktem. No, zdarza się.

Arcana - dziękuję za odpowiedź na to co napisałam. Faktycznie, po tym całym forumowym zaangazowaniu i moim w tym udziale Twoje słowa mocno mnie trafiły. Po Twojej wypowiedzi jest mi lżej na duchu.

Blue

 
Posty: 23931
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pon kwi 01, 2019 17:18 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Blue pisze:Ewar - nie wiem czy przesadziłam. Napisałam co czuję. Za często o swoich uczuciach nie piszę, zwykle skupiam się na działaniu ale robotem nie jestem. Czasem mi bywa przykro. Czasem to czego się obawiam staje się faktem. No, zdarza się.

Arcana - dziękuję za odpowiedź na to co napisałam. Faktycznie, po tym całym forumowym zaangazowaniu i moim w tym udziale Twoje słowa mocno mnie trafiły. Po Twojej wypowiedzi jest mi lżej na duchu.

Blue, tak się cieszę, że zaangażowałaś się w sprawę Toli. Proszę, niech te niemiłe słowa, które padły, nie sprawią, że zaangażowałaś się po raz ostatni. Swoją zbiórką uratowałaś życie Maleńkiej. Nigdy nie miałam wątpliwości co do Twoich intencji. Zawsze będę Cię wspierać w akcjach ratunkowych. Widzę, ile robisz dla zwierzaków i ile serca wkładasz. Mam nadzieję, że inni też to widzą. Z mojej strony ogromne wyrazy uznania.
Obrazek ObrazekObrazek
Tosia, Basti, Rudi

Do zobaczenia Matrisiu. ♥ ♥ ♥ Kocham Cię.

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 7623
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Pon kwi 01, 2019 17:45 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Blue pisze:Ewar - nie wiem czy przesadziłam. Napisałam co czuję. Za często o swoich uczuciach nie piszę, zwykle skupiam się na działaniu ale robotem nie jestem. Czasem mi bywa przykro. Czasem to czego się obawiam staje się faktem. No, zdarza się.

Przesadziłaś, bo nikt Ci zarzutów o zdefraudowanie pieniędzy nie czynił. Trochę, a może nawet więcej niż trochę Cię rozumiem, bo ja też należę do osób, które bardzo emocjonalnie do wielu rzeczy podchodzą i stąd mój wpis o przesadzie.
Nowy bazarek viewtopic.php?f=20&t=217527 Zapraszam

ewar

 
Posty: 56191
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pon kwi 01, 2019 18:53 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Blue, wcale się nie dziwie że Cię nerwy wzięły, choć oczywiście NIE MASZ Z CZEGO SIĘ TŁUMACZYĆ. I NIE POWINNAŚ
Dla większości wszystko jest jasne, a Arcana, bardzo pozytywna w sumie osoba, lubi się czasem uczepić jakiejś myśli, ale wyjaśniła co ją nurtowało i bardzo miło, że przeprosiła Blue.
Ewar w związku z tym daj już proszę spokój, nie ma co ciągnąć, przepychać się i zaogniać.
Przecież wszyscy mamy na celu dobro kotów, a takie forumowe ataki słowne niczemu dobremu nie służą. Zwłaszcza że nie wszyscy są tak samo odporni i nie wszyscy czyhają na cudze potknięcia. Od razu napiszę, że bardzo doceniam to co robisz dla zwierzaków.

Cel tego wątku został w sumie osiągnięty, jak dobrze ogarniam było to uratowanie życia Toli, wykończonej przewleką biegunka, którą miała całe życie.
Mojego Baltazara, uratowanego przez TZta na skraju wycieńczenia głodowego, jeszcze kilka miesięcy później moja wetka nie chciała kastrować, choć to mniej obciążające niż sterylizacja kotki.

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5504
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Pon kwi 01, 2019 19:05 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Baltimoore pisze:Ewar w związku z tym daj już proszę spokój, nie ma co ciągnąć, przepychać się i zaogniać.

Nie ciągnę, tylko odpowiadam, to Ty ciągniesz. Bardzo Cię proszę, nie pouczaj mnie. Nie Ty, dobrze?
A co ma moje pomaganie kotom do tego, co piszę? Zupełnie NIC.
Nowy bazarek viewtopic.php?f=20&t=217527 Zapraszam

ewar

 
Posty: 56191
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pon kwi 01, 2019 19:09 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

ewar pisze:
Baltimoore pisze:Ewar w związku z tym daj już proszę spokój, nie ma co ciągnąć, przepychać się i zaogniać.

Nie ciągnę, tylko odpowiadam, to Ty ciągniesz. Bardzo Cię proszę, nie pouczaj mnie. Nie Ty, dobrze?


O matko 8O 8O 8O
Zgodnie z prawami fizyki jeśli Ty się czujesz uprawniona do pouczania mnie to dajesz mi prawo do zwrócenia uwagi Tobie.

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5504
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Pon kwi 01, 2019 20:08 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

ewar pisze:Przesadziłaś, bo nikt Ci zarzutów o zdefraudowanie pieniędzy nie czynił.


Oj tam, tekst o tym że z pieniędzy Forumowiczów i swoimi działaniami wspierałam działalność pseudohodowli która radośnie będzie Tolę uratowaną przez nas rozmnażać i kociaki po dwa tysie sprzedawać to taki pikuś który powinien po mnie splynąć ;)

Już mi nerw przeszedł.
Ale proszę, pozwól mi samej decydować co mnie stresuje.

Ale zeby wyjaśnić sprawę do końca:
- jesli któraś z osób ktore wplaciły pieniądze ma jakiekolwiek wątpliwości co do ich wydania, proszę o informację. Postaramy sie wszystko wyjasnić.
- jesli ktoś ma pomysł na to jak udowodnić juz teraz ze o ile nie będzie przeciwwskazań do zabiegu kastracji to zostanie mu ona poddana w stosownym czasie, proszę o napisanie mi jak to ma wyglądać.
- powtórzę się. Obaw o rozmnażanie Toli nie ma bo nikt jej juz rozmnażać nie chce ani ona ciazy nie przeżyje. Kastracja ma służyć jedynie jej zdrowiu oraz komfortowi by nie meczyly jej ruje.
Jesli komuś zależy, zalatwię zaswiadczenie lekarskie na ten temat skoro moje słowo nie wystarczy.

Na tym póki co kończę ten temat.
Acz jesli ktoś będzie miał jeszcze jakieś wątpliwości, to oczywiscie postaramy się je wyjaśnić.

Blue

 
Posty: 23931
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ask Jeeves [Bot], Google Adsense [Bot], Google Feedfetcher, MSN [Bot], MSNbot Media, nfd, W3C [Validator], Yahoo [Bot] i 182 gości