1m2 na kota. PUSZKIN za TM :(

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto sty 29, 2019 17:30 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

egwusia pisze:Oby z 'PRAWIE" zrobiło się "NA PEWNO" :ok:


czekam jak bóg na dobrą duszę na telefon...

Joka2011

 
Posty: 206
Od: Sob wrz 12, 2015 21:19

Post » Wto sty 29, 2019 18:36 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

Joka2011 pisze:(...)wypytywali się o karmy, żwirki, drapaki, zabawki, rodzaj transporterów, kiedy odrobaczenia, szczepienia. wiedzę mają dużą - kwestia czy jeden kot czy dwa...

Wspominasz o wszystkim,poza najważniejszym. Osiatkowaniem balkonu i/lub najczęściej otwieranego okna. Czy to mają/zamierzają mieć ?

Super,że Norek ma swój DS:)

tabo10

 
Posty: 8086
Od: Nie lip 31, 2011 14:24

Post » Wto sty 29, 2019 19:08 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

tabo10 pisze:
Joka2011 pisze:(...)wypytywali się o karmy, żwirki, drapaki, zabawki, rodzaj transporterów, kiedy odrobaczenia, szczepienia. wiedzę mają dużą - kwestia czy jeden kot czy dwa...

Wspominasz o wszystkim,poza najważniejszym. Osiatkowaniem balkonu i/lub najczęściej otwieranego okna. Czy to mają/zamierzają mieć ?

Super,że Norek ma swój DS:)


Osiatkowane okna i balkon (z wiadomych względów nie otwierany w chwilu obecnej, nie tylko z powodu pogody) zostaną w cieplejszym czasie - marzec pewnie. Podany namiar na firmę, która się tym zajmuje zawodowo. Państwo spisali numer telefonu, nazwę firmy.
Do czasu zainstalowania porządnych siatek metalowych będa uzywane zabezpieczenia na okna uchylne ze wszystkich stron - zwłaszcza biorąc pod uwagę wielkość Okruszka )całe 1,7 kilograma i małe, cienkie wszędzie, scibskie ciałko).

Joka2011

 
Posty: 206
Od: Sob wrz 12, 2015 21:19

Post » Wto sty 29, 2019 19:22 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

Przecież są firmy, które teraz wykonują osiatkowania, a dla potencjalnego DS jest lepiej zamówić teraz, bo terminy poza sezonem są krótsze. Może i zniżkę da się wynegocjować. Osiatkowanie powinno wystarczyć na kilka lat, to 2 miesiące wcześniej nie powinno być przeszkodą.
Ja hurtowo odrzucam zgłoszenia, w których słyszę, że jest zimno ;) Ostatnio zaliczyłam 2 wizyty PA, bo zima nie przeszkodziła w osiatkowaniu balkonu.

Arcana

 
Posty: 5728
Od: Nie lip 17, 2005 13:59
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 29, 2019 19:43 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

Nie wszyscy moga byc swiadomi, ze robi sie siatkowanie zima, zwlaszcza taka zima ;).
Dla wiekszosci prac remontowych na zewnatrz budynku jest martwy sezon.

Kciuki za kotelki.

FuterNiemyty

 
Posty: 4942
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Wto sty 29, 2019 19:47 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

Joka2011 pisze:
Osiatkowane okna i balkon (z wiadomych względów nie otwierany w chwilu obecnej, nie tylko z powodu pogody) zostaną w cieplejszym czasie - marzec pewnie. Podany namiar na firmę, która się tym zajmuje zawodowo. Państwo spisali numer telefonu, nazwę firmy.

Jeśli nie wymagacie osiatkowania PRZED adopcją, potem nikt tego od DS nie wyegzekwuje,a obiecanki złotych gór kiedyś tam to stały tekst większości adoptujących. To że sobie ktoś zapisał nazwę firmy siatkującej i tel. NIC jeszcze nie znaczy. A już napewno nie daje gwarancji,że takie zabezpieczenie zostanie wykonane.Większość adopcji już na etapie pierwszej rozmowy tel.rozbija się właśnie o brak zabezpieczeń.

To samo było przy Rubim i Macho,gdzie sama robiłaś wizytę poadopcyjną. Wiele miało być i NIC nie było. I w efekcie odbierałam interwencyjnie chłopaków wiszących na barierce niezabezpieczonego balkonu 8p.wieżowca :strach: :!: .

Szkoda,że wciąż niczego Was to nie nauczyło...

FuterNiemyty,w W-wie są firmy siatkujące także zimą. Mamy namiary na takie firmy .
Ostatnio edytowano Wto sty 29, 2019 20:16 przez tabo10, łącznie edytowano 1 raz

tabo10

 
Posty: 8086
Od: Nie lip 31, 2011 14:24

Post » Wto sty 29, 2019 19:49 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

Mialam na mysli uswiadamianie nowych domow, zamiast rezygnacji z nich.
Tylko tyle.

FuterNiemyty

 
Posty: 4942
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Wto sty 29, 2019 19:49 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

Dla 99% zima to zwykły unik i nie będzie żadnych siatek :evil:
Wysyłam każdemu zainteresowanemu kotem informacje o zabezpieczeniach i potem zapada cisza.
Jaki problem już teraz zamontować choćby kratki na uchylne okna? Też za zimno?

Arcana

 
Posty: 5728
Od: Nie lip 17, 2005 13:59
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 29, 2019 19:54 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

FuterNiemyty pisze:Mialam na mysli uswiadamianie nowych domow, zamiast rezygnacji z nich.
Tylko tyle.

Ale uświadamianie bez stanowczego wymogu osiatkowania PRZED nic nie daje. Ktoś kto chce kota,przytaknie Ci na wszystko ,a potem i tak zrobi swoje. Jak nie zechce osiatkować,to jak go zmusisz? Pojedziesz z policją wydzierać im kota?

tabo10

 
Posty: 8086
Od: Nie lip 31, 2011 14:24

Post » Wto sty 29, 2019 20:00 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

Nie, nie.
Mialam bardziej na mysli sceniariusz wizyty PA i rezygnacje z domu, ktory nie ma osiatkowania badz nie jest swiadomy prowadzenia prac w zimie.
Stad wspomnienie o uswiadomieniu.
Mi tez by za bardzo przez mysl nie przeszlo siatkowanie i wietrzenie domu przy kilkunastu stopniach mrozu. I jak widac, jestem w bledzie.

FuterNiemyty

 
Posty: 4942
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Wto sty 29, 2019 20:06 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

Każdy, kto ma doświadczenie w adopcjach, ma też informacje o zabezpieczeniach balkonu/okien i potrafi doradzić. Ludzie nawet w lecie Ci powiedzą, że nie otwierają balkonu i okien :201451

Arcana

 
Posty: 5728
Od: Nie lip 17, 2005 13:59
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 29, 2019 21:27 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

Tabo10.
NIE robiłam wizyty poadopcyjnej dla Rubiego i Macho. Odbierałam jedynie transportery, gdyż takie ustalenia kobieta miała z Dorotą.Trudno dość jest robić wizytę przed drzwiami mieszkania w którym było około 15 osób. Nie miałam żadnej możliwości wejść dalej niż do przedpokoju w celu złożenia transporterów w sposób prawidłowy.
Owszem odbierałaś koty z Kinowej i przywiozłaś je do mnie. Do niewidomej, niezaradnej osoby, która sobie z niczym nie daje rady. Ku niezadowoleniu i zaskoczeniu niektórych nie pomyliłam kotów. Rubi od września mieszka w Krakowie - co do przeprowadzenia wizyty poadopcyjnej odbędzie się ona w przyszły wekend, gdyż będę z nimi przez trzy dni. Zdam oczywiśćie relację.
Macho to inna sprawa, fakt. Pierwsza osoba przeszła przez rozmowę z Dorotą, zapoznała się u mnie z kotkiem i początkowo było w porządku. Zabezpieczenie na okno uchylne było! Nie wymagałam od kobiety zakłądania siatki gdyż miałam świadomość, że w ciągu 7 miesięcy się będzie przeprowadząc do innego mieszkania. Zaświadczenia o stanie psychicznym, stanie zdrowia kobiety czy aktu własności nie mam żadnego prawa żądać. Ani ona mi czegoś takiego przedstawiać.
Druga adopcja Macho podobnie - rozmowa z Dorotą, osiatkowane okno, balkon, kocia towarzystwo, dobre jedzenie. byłam tam i widziałam (tak, przy wszystkich adopcjach tych kotów byłam wszędzie osobiście albo prosiłam o przeprowadzenie wizyty inspektora TOZu).Nie mogę odpowiadać za niedouczenie jakieś kretynki z dyplomem weterynarii. Nawiasem mówiąc - lekarka dostała naganę z wpisem do akt osobowych pracownika. Mam nadzieję, że ją to czegoś nauczy. Macho trafił do domu, w którym są i osiatkowane okna, czworo ludzi i ma się świetnie.
Bardzo proszę o niekomentowanie decyzji Państwa, którzy będą osiatkowywać okna dopiero w marcu. Zarówno Dorota jak i ja jesteśmy o wiele bardziej zorientowane w ich sytuacji i przyczynach takiej a nie innej decyzji. Uważam, że w takiej sytuacji jaka jest - jest ona jak najbardziej słuszna.
Nie jestem upoważniona do mówienia, pisania o tym i na tym koniec moich rozważań na ten temat.

A sprawdzić czy osiatkowali okno będę mogła naocznie - pracuję naprzeciwko ich mieszkania. Bez urazy, aż tak ślepa nie jestem.
Zaświadczenia od psychiatry też nie będę od nich żąda czy aktu własności mieszkania, zgody wspólnoty mieszkaniowej na zamontowanie siatki (tak, wyobraźcie sobie, że niektóre wspólnoty trzeba prosić o wyrażenie zgody!).
Jeśli ktoś nadal uważa, że źle zajmuje się kotami, to chętnie podam adres i prpszę je ode mnie przejąć - uprzedzam równocześnie, ze Trisia nie lubi innych kotów, a zbyt wielka ich ilość powoduje pogłebienie zmian skórnych.
Ktoś chętny?

Joka2011

 
Posty: 206
Od: Sob wrz 12, 2015 21:19

Post » Śro sty 30, 2019 7:15 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

Joka2011 pisze:Tabo10.
NIE robiłam wizyty poadopcyjnej dla Rubiego i Macho. Odbierałam jedynie transportery, gdyż takie ustalenia kobieta miała z Dorotą.Trudno dość jest robić wizytę przed drzwiami mieszkania w którym było około 15 osób. Nie miałam żadnej możliwości wejść dalej niż do przedpokoju w celu złożenia transporterów w sposób prawidłowy.
Owszem odbierałaś koty z Kinowej i przywiozłaś je do mnie. Do niewidomej, niezaradnej osoby, która sobie z niczym nie daje rady. Ku niezadowoleniu i zaskoczeniu niektórych nie pomyliłam kotów. Rubi od września mieszka w Krakowie - co do przeprowadzenia wizyty poadopcyjnej odbędzie się ona w przyszły wekend, gdyż będę z nimi przez trzy dni. Zdam oczywiśćie relację.
Macho to inna sprawa, fakt. Pierwsza osoba przeszła przez rozmowę z Dorotą, zapoznała się u mnie z kotkiem i początkowo było w porządku. Zabezpieczenie na okno uchylne było! Nie wymagałam od kobiety zakłądania siatki gdyż miałam świadomość, że w ciągu 7 miesięcy się będzie przeprowadząc do innego mieszkania. Zaświadczenia o stanie psychicznym, stanie zdrowia kobiety czy aktu własności nie mam żadnego prawa żądać. Ani ona mi czegoś takiego przedstawiać.
Druga adopcja Macho podobnie - rozmowa z Dorotą, osiatkowane okno, balkon, kocia towarzystwo, dobre jedzenie. byłam tam i widziałam (tak, przy wszystkich adopcjach tych kotów byłam wszędzie osobiście albo prosiłam o przeprowadzenie wizyty inspektora TOZu).Nie mogę odpowiadać za niedouczenie jakieś kretynki z dyplomem weterynarii. Nawiasem mówiąc - lekarka dostała naganę z wpisem do akt osobowych pracownika. Mam nadzieję, że ją to czegoś nauczy. Macho trafił do domu, w którym są i osiatkowane okna, czworo ludzi i ma się świetnie.
Bardzo proszę o niekomentowanie decyzji Państwa, którzy będą osiatkowywać okna dopiero w marcu. Zarówno Dorota jak i ja jesteśmy o wiele bardziej zorientowane w ich sytuacji i przyczynach takiej a nie innej decyzji. Uważam, że w takiej sytuacji jaka jest - jest ona jak najbardziej słuszna.
Nie jestem upoważniona do mówienia, pisania o tym i na tym koniec moich rozważań na ten temat.

A sprawdzić czy osiatkowali okno będę mogła naocznie - pracuję naprzeciwko ich mieszkania. Bez urazy, aż tak ślepa nie jestem.
Zaświadczenia od psychiatry też nie będę od nich żąda czy aktu własności mieszkania, zgody wspólnoty mieszkaniowej na zamontowanie siatki (tak, wyobraźcie sobie, że niektóre wspólnoty trzeba prosić o wyrażenie zgody!).
Jeśli ktoś nadal uważa, że źle zajmuje się kotami, to chętnie podam adres i prpszę je ode mnie przejąć - uprzedzam równocześnie, ze Trisia nie lubi innych kotów, a zbyt wielka ich ilość powoduje pogłebienie zmian skórnych.
Ktoś chętny?


Podpisuję się obiema rękami.
Mało ostatnio pojawiam się ma Miau, w zasadzie głownie tam gdzie pomagam też w realu- pomagam w taki sposób w jaki jestem w stanie.
Nadal nie mogę zrozumieć osób, które nie pomagają ale wściubiają nos z ostrą krytyką, nawet nie twórczą. :(
Niektóre wątki służą komunikowaniu się osób pomagających głównemu Pomagającemu. Tak jak tutaj- rok temu w małym mieszkaniu było 34 koty, teraz zostało kilka.
Nie o wszystkim można pisać publicznie, o niektórych rzeczach nie ma potrzeby.
Jaki jest sens w podcinaniu skrzydeł ludziom którzy odwalają kawał świetnej roboty? Czy dlatego że tak dobrze się spisali i to na taką skalę?

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5504
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Śro sty 30, 2019 15:29 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

Baltimoore pisze:Nie o wszystkim można pisać publicznie, o niektórych rzeczach nie ma potrzeby.

Siatki na balkonie są takim "zakazanym" tematem? 8O
Nie śledzę dokładnie wątku, ale coś mi się wydaje, że i tabo10 i Arcana mają swój udział "pomocowy", że się tak wyrażę. Mam mnóstwo kotów do adopcji i jestem ogromnie wdzięczna Arcanie za ogłaszanie kotów, za wstępne rozmowy, to zdjęcie z moich barków ogromnego ciężaru. Lepiej sobie radzę z tymczasowaniem, bieganiem do weta niż z ogłaszaniem. Taka jest prawda. Obie na szczęście zgadzamy się z tym, że bezpieczeństwo kota to warunek podstawowy. Bardzo fajny domek zgłosił się, ale obiecał osiatkować balkon później. Kota nie dostał, chociaż pan nawet chciał podpisać zobowiązanie, że to zrobi. Bedzie siatka, będą dalsze rozmowy.
Baltimore, doceniam to, że pomagasz, zwłaszcza w realu. O wiele przyjemniej jest dawać niż brać, coś na ten temat wiem. Pamiętam, że obiecywałaś pokryć koszt taksówek do weta, kiedy tymczasowałam Mruczusia. Miłe to, chociaż nie skorzystałam, do weta chodzę na piechotę. Pomogło mi wtedy sporo osób zresztą.
Nowy bazarek viewtopic.php?f=20&t=217527 Zapraszam

ewar

 
Posty: 56192
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Śro sty 30, 2019 16:19 Re: 1m2 na kota. Cz.3 Puszkin znów bardzo choruje + białaczk

Cytat z mojego postu ;
Bardzo proszę o niekomentowanie decyzji Państwa, którzy będą osiatkowywać okna dopiero w marcu. Zarówno Dorota jak i ja jesteśmy o wiele bardziej zorientowane w ich sytuacji i przyczynach takiej a nie innej decyzji. Uważam, że w takiej sytuacji jaka jest - jest ona jak najbardziej słuszna.
Nie jestem upoważniona do mówienia, pisania o tym i na tym koniec moich rozważań na ten temat.

A sprawdzić czy osiatkowali okno będę mogła naocznie - pracuję naprzeciwko ich mieszkania. Bez urazy, aż tak ślepa nie jestem.
Zaświadczenia od psychiatry też nie będę od nich żąda czy aktu własności mieszkania, zgody wspólnoty mieszkaniowej na zamontowanie siatki (tak, wyobraźcie sobie, że niektóre wspólnoty trzeba prosić o wyrażenie zgody!).
Jeśli ktoś nadal uważa, że źle zajmuje się kotami, to chętnie podam adres i prpszę je ode mnie przejąć - uprzedzam równocześnie, ze Trisia nie lubi innych kotów, a zbyt wielka ich ilość powoduje pogłebienie zmian skórnych.
Ktoś chętny?
koniec cytatu

Nie neguję potężnej pracy osób pomagających i ogłaszajacych koty. Wykonują wspaniałą robotę.
Proszę o zaprzestanie komentowania tej konkretnej sytuacji. Zna ją Dorota, znam i ja. Uszanujmy ludzi.
Okno do marca będzie miało zabezpieczenie na okna uchylne. Później będzie miało normalnie założoną siatkę.
Brak osiatkowania okna w chwuli obecnej lub brak możliwości osiatkowania teraz już natychmiast nie wynika z braku możliwości finansowych czy niechęci do osiatkowywania, wygody czy wyłgania się od tego.
Moim skromnym prywatnym zdaniem - skreślanie potencjalnego domu stałego, bo nie ma osiatkowanych okien i balkonu nie jest dobre. TRzeba uświadamiać wszystkich jak leci. Heśli posłucha - supoer! Jeśli nie posłucha - jego strata.

Joka2011

 
Posty: 206
Od: Sob wrz 12, 2015 21:19

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue i 152 gości