Przytulanka juz nie siedzi w schronisku Wzial ja do siebie znany u nas p. Kazimierz, ktory zabiera ze schroniska kalekie koty. Nie wiem, czy uznac to za adopcje, czy za dom tymczasowy. Wolalabym, by p. Kazimierz nie byl tak zakocony, bo z zona maja juz u siebie chyba kilkadziesiat kalekich kotow. Co o tym myslicie? Szukamy jej domu dalej, czy uznajemy, ze ona ma juz dom?
Nika Łódź pisze: Co o tym myslicie? Szukamy jej domu dalej, czy uznajemy, ze ona ma juz dom?
Wszystko zalezy od Pana Kazimierza. Jesli teraz nawet znajdzie sie domek a Pan Kazimierz nie zechce oddac Przytulanki to bedzie niezreczna sytuacja. Jesli masz z Nim kontakt to niech On zadecyduje. Mimo wszystko to jest bardzo dobra wiadomosc - kolejna kicia wyciagnieta ze schroniska
dzwonilam.
P. Kazimierz zabral kotke, bo w schronisku byla juz bardzo dlugo i nikt nie mial ochoty jej adoptowac mimo ogloszenia w gazecie oraz w tv osiedlowej. Ustalilismy, ze dla dobra kotki szukamy jej jednak domu, bo p. Kazimierz ma tych kotow ogromna ilosc, a wciaz przybywaja nowe Poki co jest bezpieczna, bedzie dobrze karmiona, ma zapewniona opieke weta. Szukamy jej wiec domu nadal.