(To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lut 13, 2018 21:46 Re: Diagnoza FIP

FuterNiemyty pisze:Dopowiem, u nas wyglada tak, ze startuja wymioty, z czasem pojawia sie bolesnosc, kot siada w cieplych miejscach - chowa sie na dlugo pod koldre, koc, w ciemne, spokojne katy, kolo grzejnikow, widac, ze inaczej sie czuje, osowialy, taki smutas.
Miedzy rzutami eksperymentujemy z zywieniem, na zmiane idzie rozgotowane mieso (najczesciej indyk)z GimCat pasta z beta glukanem, z gotowcow Granata/CatzFinefood/niektore Grau, czasem (zawsze parzone) serca drobiowe, codziennie twarog, posilki rozbite na 5-6 porcji od 6-7 rano do 22.00.
Przy ostrym nawrocie jednorazowo szly 3 zastrzyki: Cerenia, B12 i vetergesic.
PS. dodanie do karmy nie sprawdza sie, nie wiadomo, ile kota zjadla.
U nas cokolwiek w karmie powoduje, ze chory bojkotuje miche.

Hej kicikici3 :201461
FuterNiemyty (dawno chciałam to napisać - super nick :ok: )
I u nas coś się stało mojej Marysi :( Jadła trawę na siłę, potem wymiotywała. Ostatnio była osowaiała, właśnie tuliła się do grzejnika, a wczoraj sobie uswiadomiłam, że nie je. Zaczęłam dawać jej wszystko co uwielbiala, smaczki i nic. Ruszyła trochę o 22. Nawet się bawiła i humor jej się poprawił. Dziś byłam u wetki. Brzuch bolesny. Dzisiaj Marysia była tak wkurzona, że nie dawała sobie pobrać krwi, ale to nic, bo i tak była nie na czczo. Jutro jedziemy na badanie krwi (z lipazą trzustkową) i usg. Bardzo się boje, boje się, że to coś więcej :( Dzisiaj jadła plynne pokarmy z wielkim apetytem i nie wygląda na chorą, no ale... wiem co było ostatnio, że wyglądała smutno, dużo spała, choć też się bawiła, więc nie jest jeszcze chyba bardzo źle, bo do wczoraj nie łączyłam tego spania z chorobą.
Trzymam kciuki za Wasze kotki, trzymajcie też za mojego :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 21133
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Wto lut 13, 2018 21:52 Re: Diagnoza FIP

FuterNiemyty pisze:Dopowiem, u nas wyglada tak, ze startuja wymioty, z czasem pojawia sie bolesnosc, kot siada w cieplych miejscach - chowa sie na dlugo pod koldre, koc, w ciemne, spokojne katy, kolo grzejnikow, widac, ze inaczej sie czuje, osowialy, taki smutas.
Miedzy rzutami eksperymentujemy z zywieniem, na zmiane idzie rozgotowane mieso (najczesciej indyk)z GimCat pasta z beta glukanem, z gotowcow Granata/CatzFinefood/niektore Grau, czasem (zawsze parzone) serca drobiowe, codziennie twarog, posilki rozbite na 5-6 porcji od 6-7 rano do 22.00.
Przy ostrym nawrocie jednorazowo szly 3 zastrzyki: Cerenia, B12 i vetergesic.
PS. dodanie do karmy nie sprawdza sie, nie wiadomo, ile kota zjadla.
U nas cokolwiek w karmie powoduje, ze chory bojkotuje miche.



Mój także się chowa w ciepłych miejscach i ogólnie widać , że robi się smutas..

Kwestia twarogu mnie interesuje , jaka jego rola przy chorej trzustce ( nie ma po nim rozwolnienia?)
Mnie wetka nawet nie zaproponowała żadnych leków, w sumie były 3 dawki silnego przeciwbólowego na literę B, ale nazwy nie pamiętam. 2 razy kroplówki 3 godz i doba bez jedzenia , przy pierwszej kroplówce. Do tego był antybiotyk w zastrzyku i steryd chyba 2 razy. Dostałam enzymy trawienne i diety miałam pilnować. To wszystko
Perełko [*] moja ukochana ,tak bardzo tęsknię.Czekaj na mnie, gdziekolwiek Jesteś
Obrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 426
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Wto lut 13, 2018 21:59 Re: Diagnoza FIP

Hey Klaudiafj :kotek: u mnie Filuś nie miał biegunki, wymiotów, tylko raz dziennie lub co drugi dzień, tzw krowi placek w kuwecie, do tego niestandardowo; wilczy wręcz apetyt. Ale ogólnie na jakiś czas przed badaniem krwi, zdziwiło mnie że chodzi spać pod łóżko, wcześniej tego nie robił. No i lubił się ogrzewać przy lampie leczniczej ( ma to jako wspomaganie przy jego problemie z zatokami) . Wszystkie parametry z profilu rozszerzonego wyszły idealnie, potem dotarł wynik badania na specyficzną lipazę trzustkową , i wyszło ostre zapalenie. Ale pocieszę Cię , że plusem jest wiedzieć co dokładnie kotu dolega :201461 Wtedy wiadomo co trzeba (poza dobrym wetem oczywiscie) . Najgorzej jest nie wiedzieć , na co cierpi kot.
Perełko [*] moja ukochana ,tak bardzo tęsknię.Czekaj na mnie, gdziekolwiek Jesteś
Obrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 426
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Wto lut 13, 2018 22:02 Re: Diagnoza FIP

Jeszcze pytanie PILNE . Ile czasu musi upłynąć ,pomiedzy podaniem osłonowo kisielu z siemienia lnianego a antybiotyku ??
Perełko [*] moja ukochana ,tak bardzo tęsknię.Czekaj na mnie, gdziekolwiek Jesteś
Obrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 426
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Wto lut 13, 2018 22:12 Re: Diagnoza FIP

Przynajmniej pol do godziny, z tego co pamietam.
Skoro taka specyficzna kupa, wilczy apetety, to wskazanie na niewydolnosc trzustki w polaczeniu z zapaleniem.
Nie bede udawala madrej, twarog nam wyszedl na podstawie obserwacji, co kota chce jesc i po czym nie ma bolesnosci, prywatnie sobie teoretyzuje, ze uzupelnienie brakow, obnizenie poziomu kwasow zoladkowych.
A to o tyle trudne, ze czasem po jedzeniu chodzi po domu i gada, trudno ocenic, czy sie awanturuje o wyjscie z domu (z racji nawrotow i pogody, lysego brzycha po usg itp. siedzi w domu, wczesniej namietnie wychodzacy do ogrodu), czy go boli, czy sie gadacz wlaczyl...
Zeby bylo ciekawiej, przy ostrym stanie glut z siemienia kotu nie sluzyl, ale to juz pewnie indywidualnie, bo teoretycznie dobre rozwiazanie na zlagodzenie podraznionej sluzowki.
Z tego, co pamietam, to enzymy podaje sie przed posilkiem, badz miesza z karma i odczekuje 15-20 minut.

PS. Dzieki za komentarz co do nicku, sasiedzi tak uroczo na ukochane futra mowia :ryk:

FuterNiemyty

 
Posty: 369
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Wto lut 13, 2018 22:24 Re: Diagnoza FIP

kicikici3 pisze:Hey Klaudiafj :kotek: u mnie Filuś nie miał biegunki, wymiotów, tylko raz dziennie lub co drugi dzień, tzw krowi placek w kuwecie, do tego niestandardowo; wilczy wręcz apetyt. Ale ogólnie na jakiś czas przed badaniem krwi, zdziwiło mnie że chodzi spać pod łóżko, wcześniej tego nie robił. No i lubił się ogrzewać przy lampie leczniczej ( ma to jako wspomaganie przy jego problemie z zatokami) . Wszystkie parametry z profilu rozszerzonego wyszły idealnie, potem dotarł wynik badania na specyficzną lipazę trzustkową , i wyszło ostre zapalenie. Ale pocieszę Cię , że plusem jest wiedzieć co dokładnie kotu dolega :201461 Wtedy wiadomo co trzeba (poza dobrym wetem oczywiscie) . Najgorzej jest nie wiedzieć , na co cierpi kot.

Dokładnie tak :) My już robiliśmy lipazę trzustkową, wątrobową i wszystko co tylko się dało ze specjalistycznych badań w zeszłym roku. Potem usg. Do tej pory nie dalo się znaleźć żadnej choroby. Jedynie kryształy w pęcherzu i stres. A własnie teraz coś zaczęło się dziać. I z tego co piszecie to mi to pasuje też do Marysi. Wolę to niż nowotwór :( Muszę właśnie zabrać jedzenie i jutro badania.

ps. tego Fipu to chyba nie macie? Cieszę się od paru dni, że jednak to nie to :201461
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 21133
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Wto lut 13, 2018 23:41 Re: Diagnoza FIP

klaudiafj pisze:
kicikici3 pisze:Hey Klaudiafj :kotek: u mnie Filuś nie miał biegunki, wymiotów, tylko raz dziennie lub co drugi dzień, tzw krowi placek w kuwecie, do tego niestandardowo; wilczy wręcz apetyt. Ale ogólnie na jakiś czas przed badaniem krwi, zdziwiło mnie że chodzi spać pod łóżko, wcześniej tego nie robił. No i lubił się ogrzewać przy lampie leczniczej ( ma to jako wspomaganie przy jego problemie z zatokami) . Wszystkie parametry z profilu rozszerzonego wyszły idealnie, potem dotarł wynik badania na specyficzną lipazę trzustkową , i wyszło ostre zapalenie. Ale pocieszę Cię , że plusem jest wiedzieć co dokładnie kotu dolega :201461 Wtedy wiadomo co trzeba (poza dobrym wetem oczywiscie) . Najgorzej jest nie wiedzieć , na co cierpi kot.

Dokładnie tak :) My już robiliśmy lipazę trzustkową, wątrobową i wszystko co tylko się dało ze specjalistycznych badań w zeszłym roku. Potem usg. Do tej pory nie dalo się znaleźć żadnej choroby. Jedynie kryształy w pęcherzu i stres. A własnie teraz coś zaczęło się dziać. I z tego co piszecie to mi to pasuje też do Marysi. Wolę to niż nowotwór :( Muszę właśnie zabrać jedzenie i jutro badania.

ps. tego Fipu to chyba nie macie? Cieszę się od paru dni, że jednak to nie to :201461



Oj chciałabym , aby to nie był FIP. Niestety jesteśmy wciąż na etapie , że nie wiadomo co. Może ten nowy lekarz na coś wpadnie, on przynajmniej ma zupełnie inne podejście do zwierząt niż to okropne małżeństwo wetów i ta druga wetka u której robiłam badania krwi a która nie chce nic robić, aby się nie narazić temu małżeństwu bo to koledzy po fachu 8O :twisted: :strach:

To co wiem na 99%, z artykułów w sieci, z prac doktorów weterynarii itp. I co dziś usłyszyłam od wetki, gdy pojechałam zrobić snap test fpl Perełce , to; jak było wodobrzusze , które znikło to nie było FIPowe. Jeszcze tamte siostry (obie są weterynarzami ) nie spotkały się przez lata praktyki , aby wodobrzusze FIPowe znikło . Jak już się pojawia , to już jest do końca( chyba że ktoś chodzi usuwać płyn itp) A druga sprawa, badanie na miano przeciwciał , robione z krwi, także jest niemiarodajne . Zadne testy z krwi nie są , jeśli chodzi o FIP. Ponoć tylko gruntowne , laboratoryjne zbadanie płynu z jamy brzucha daje już jakąś pewność. Perełce punktatu nie pobrali, gdy miała wodobrzusze. A przy laparoskomii diagnostycznej, także nie pobrano nic do zbadania . Zmarnowano zupełnie, możliwości jakie były stworzone. Ehh..a czemu tego nie zrobili ? Uważam , że poza ichnią pewnością siebie , która jest wręcz ignorancką pychą, może po prostu nie chcieli , aby ewentualne wyniki tychże badań, nie zburzyły ich jakże pięknej diagnozy (postawionej w sumie już drugiego dnia wizyty ). W obrazie usg, nie udało się także znaleść tego zropiałego węzła chłonnego .
Zresztą..co ja sie będę tu rozpisywać . Znacie całą te historię i moje przeprawy z wetami wadowickimi.

Ps. jeszcze dodam , że sposób w jaki ci weci "prowadzili" ..nazwijmy to ;leczenie :roll: Perełki ..to woła o pomstę :evil: Myślę , że mają spory udział w jej anemii np. Aktualny lekarz , wspomniał dziś o tym podawaniu sterydu w kratkę i to jeszcze bez osłony w postaci ferran . Juz nie wspominając o innych preparatach , których także nie dostawała a powinna.
Perełko [*] moja ukochana ,tak bardzo tęsknię.Czekaj na mnie, gdziekolwiek Jesteś
Obrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 426
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Śro lut 14, 2018 7:32 Re: Diagnoza FIP

Wiesz, to tylko sugestia...
Ale gdyby stan koteczki nie zaczął się poprawiać jakoś wyraźnie w najbliższych dniach, to ja osobiście zdecydowałabym się na kolejną operację - tym razem już konkretnie pod kątem pobrania wycinków, próbek.

Udało się chorobę w dużej mierze spacyfikować, ale nie wyleczyć do końca. To stale jest balansowanie na bardzo ostrej krawędzi. Nie wiadomo co się w brzuszku tak do końca dzieje. Nie wiadomo co z tym zropiałym węzłem - może zostało coś niewielkiego co czymś sieje i trzeba to po prostu wyrżnąć bez litości. Nie wiadomo tak naprawdę czym były zmiany na/ w wątrobie.

Po ostatniej operacji stan kotki jakoś diametralnie się nie pogorszył a bywa że operacja i tzw. "wietrzenie jelit" powoduje niewytłumaczalną poprawę w takich dziwnych przypadkach, szczególnie gdy tło ich jest autoimmunologiczne.
Więc myślę że zaryzykować warto - bardziej niż dalsze leczenie zupełnie w ciemno.
Może to rozważania nie na dziś jeszcze, jutro.
Ale brałabym to pod uwagę.

Blue

 
Posty: 18418
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Śro lut 14, 2018 9:39 Re: Diagnoza FIP

Blue pisze:Wiesz, to tylko sugestia...
Ale gdyby stan koteczki nie zaczął się poprawiać jakoś wyraźnie w najbliższych dniach, to ja osobiście zdecydowałabym się na kolejną operację - tym razem już konkretnie pod kątem pobrania wycinków, próbek.

Udało się chorobę w dużej mierze spacyfikować, ale nie wyleczyć do końca. To stale jest balansowanie na bardzo ostrej krawędzi. Nie wiadomo co się w brzuszku tak do końca dzieje. Nie wiadomo co z tym zropiałym węzłem - może zostało coś niewielkiego co czymś sieje i trzeba to po prostu wyrżnąć bez litości. Nie wiadomo tak naprawdę czym były zmiany na/ w wątrobie.

Po ostatniej operacji stan kotki jakoś diametralnie się nie pogorszył a bywa że operacja i tzw. "wietrzenie jelit" powoduje niewytłumaczalną poprawę w takich dziwnych przypadkach, szczególnie gdy tło ich jest autoimmunologiczne.
Więc myślę że zaryzykować warto - bardziej niż dalsze leczenie zupełnie w ciemno.
Może to rozważania nie na dziś jeszcze, jutro.
Ale brałabym to pod uwagę.



Zmiany na wątrobie są nadal. W niedzielę na usg były widoczne wyraźnie. Widmo kolejnej operacji mnie nieco przeraża, a jeśli nie przeżyje jej, lub okaże się że ma tam takie zmiany..
I co można by znaleźć ? jakie są możliwości u tak młodego kota ? bo poza chłoniakiem , nie znalazłam ich więcej. Zwłaszcza jeśli idzie o wątrobę :( Czy naprawdę warto się porywać na kolejne otwieranie.
Sama się zastanawiałam, że może coś tam krwawi, coś wycieka . Lecz musiałby być pomysł, jakie są możliwości zmian dających się usunąć u tak młodej kotki. Mogę z tym lekarzem o tym porozmawiać,ale..

Niestety ona nadal nie chce jeść sama , nie licząc zjedzenia wczoraj, niewielkiej ilości chrupek.
Teraz problemem jest anemia, skoro wczoraj była widoczna u pani, która wirowała krew na surowicę, znaczy że jest znowu, chociaż w piątek jej nie było jeszcze.
Perełko [*] moja ukochana ,tak bardzo tęsknię.Czekaj na mnie, gdziekolwiek Jesteś
Obrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 426
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Śro lut 14, 2018 11:56 Re: Diagnoza FIP

Nie ma się co sugerować wiekiem kotki.
Nie ma choroby która nie zdarza się nigdy u młodych kotów.
Może zdarzać się częściej u starszych, może u młodych bardzo rzadko.
Ale Twojej kotce coś jest, coś co wymyka się innej diagnostyce.
Pobrane wycinki powiedzą jaki jest charakter zmian. Jeśli to nacieki autoagresywne no to wiadomo że trzeba oprzeć się na sterydoterapii, może w większej dawce, może zastanowić się nad cyklosporyną lub leczeniem kombinowanym.
Jeśli będą jakiejś bakterie lub grzyby - to też da szansę na posiew i dobrane leczenie.
Jeśli wyjdą jakieś złogi dziwne np. amyloid - to też będzie wiadomo co się dzieje.
Jesli wyjdzie rozsiany nowotwór - to też będzie wiadomo z czym walczycie i jakie są rokowania, ewentualności, drogi.

Jeśli chodzi o wycięcie czegoś to głownie w grę wchodzi ten zmieniony węzeł - trudno uwierzyć by zropiały wyleczył się do cna tak że stał się normalny, jest ryzyko że przybrał postać nie widoczną w usg.
Może jątrzyć i nie pozwalać się kotce pozbierać.

Operację brałabym głównie pod uwagę jako diagnostyczną - w celu pobrania wycinków by stwierdzić jaki jest charakter zmian i co je wywołuje. By wiedzieć czy jest sens walczyć czy walka jest przegrana. A jeśli jest sens - to jaka droga będzie najlepsza.

Blue

 
Posty: 18418
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Śro lut 14, 2018 17:00 Re: Diagnoza FIP

Blue pisze:Nie ma się co sugerować wiekiem kotki.
Nie ma choroby która nie zdarza się nigdy u młodych kotów.
Może zdarzać się częściej u starszych, może u młodych bardzo rzadko.
Ale Twojej kotce coś jest, coś co wymyka się innej diagnostyce.
Pobrane wycinki powiedzą jaki jest charakter zmian. Jeśli to nacieki autoagresywne no to wiadomo że trzeba oprzeć się na sterydoterapii, może w większej dawce, może zastanowić się nad cyklosporyną lub leczeniem kombinowanym.
Jeśli będą jakiejś bakterie lub grzyby - to też da szansę na posiew i dobrane leczenie.
Jeśli wyjdą jakieś złogi dziwne np. amyloid - to też będzie wiadomo co się dzieje.
Jesli wyjdzie rozsiany nowotwór - to też będzie wiadomo z czym walczycie i jakie są rokowania, ewentualności, drogi.

Jeśli chodzi o wycięcie czegoś to głownie w grę wchodzi ten zmieniony węzeł - trudno uwierzyć by zropiały wyleczył się do cna tak że stał się normalny, jest ryzyko że przybrał postać nie widoczną w usg.
Może jątrzyć i nie pozwalać się kotce pozbierać.

Operację brałabym głównie pod uwagę jako diagnostyczną - w celu pobrania wycinków by stwierdzić jaki jest charakter zmian i co je wywołuje. By wiedzieć czy jest sens walczyć czy walka jest przegrana. A jeśli jest sens - to jaka droga będzie najlepsza.


Przy następnej wizycie o tym porozmawiam z lekarzem. Natomiast czy przy jej anemii ,narkoza jak i otwarcie, nie wiąże się z dużym ryzykiem? Z mężem też rozmawiałam na ten temat, on uważa , że teraz Perełka jest za słaba , że ta niedokrwistość jest nieustabilizowana.
Perełko [*] moja ukochana ,tak bardzo tęsknię.Czekaj na mnie, gdziekolwiek Jesteś
Obrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 426
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Śro lut 14, 2018 17:09 Re: Diagnoza FIP

Jaki czas musi upłynąć , mniej więcej. Aby steryd wpłynął na anemię i podniosły się krwinki czerwone?W niedzielę pomiędzy 13.30 a 14.00 był podany steryd w zastrzyku plus ferran. Od wczoraj podaję encortolon w dawce poł tabletki co 12 godz, więc do tej pory Perełka otrzymała półtorej tabletki.

I jeszcze jedno pytanie do Blue, czy wyniki badania krwi , te z 2 strony wątku, wskazywały na niedokrwistość regeneratywną czy nieregeneratywną? Oraz prosiłabym osoby , które się znają o zerkniecie na stronę 9 wątku, i spojrzenie na zamieszczone wyniki badań krwi. Konkretnie rozmaz manualny, co on mówi? czy wyszedł prawidłowy. Nie umiem tego rozwikłać, a jeszcze oznaczenia w tym badaniu są inne niż w idexxie i dla mnie o wiele mniej zrozumiałe.
Perełko [*] moja ukochana ,tak bardzo tęsknię.Czekaj na mnie, gdziekolwiek Jesteś
Obrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 426
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Śro lut 14, 2018 19:36 Re: Diagnoza FIP

Tempo odradzania się krwi jest bardzo indywidualne, dużo zależy też od stopnia niedokrwistości, stanu organizmu, stanu szpiku, przyczyny niedokrwistości.
Inaczej odradza się krew u kota ogólnie zdrowego który stracił trochę krwi w wypadku (tu regeneracja jest często błyskawiczna), a inaczej u kota chorego, gdzie organizm nie może wszystkich sił wysłać w celu regeneracji krwi - bo ma do ogarnięcia wiele układów które chorują.
Ale po dniu, dwóch podawania sterydów powinna już ustać degeneracja krwi i powoli powinna ona zacząć się regenerować - jeśli steryd ma w danym przypadku w pełni podziałać (bo ważne jest z czym walczy, czego działanie tłumi).
W pierwszym wyniku wyszła anemia nieregenaratywna, ale jednocześnie krew bardzo ładnie się odtworzyła w krótkim czasie. Tylko pytanie na ile krwinki są prawidłowe.

Ten rozmaz manualny jest kiepski - ale nie chodzi mi o wynik, a opis.
Zliczone są krwinki, ale nie ma słowa o tym jak wyglądają, o tym czy są prawidłowe czy nie.
Rozmaz manualny mocno różni się od komputerowego (zazwyczaj jest jakaś różnica, manualny jest o wiele dokładniejszy, ale nie powinna być nigdy tak drastyczna) - co sugeruje że sporo krwinek jest nieprawidłowych (i stąd różnica - bo maszyna zlicza niewłaściwie krwinki, źle je rozpoznaje gdy nie wyglądają normalnie).
Informacja o nieprawidłowościach krwinek jest bardzo ważna i w dużej mierze to o nią chodzi w rozmazie manualnym. Tu jej nie ma.
Szkoda :(

Wyszedł wysoki poziom neutrofilii - ale one rosną przy infekcjach, niedokrwistości hemolitycznej, nowotworach - nie są jakieś szczególnie diagnostyczne w Waszym przypadku.

Blue

 
Posty: 18418
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Śro lut 14, 2018 20:31 Re: Diagnoza FIP

Blue pisze:Tempo odradzania się krwi jest bardzo indywidualne, dużo zależy też od stopnia niedokrwistości, stanu organizmu, stanu szpiku, przyczyny niedokrwistości.
Inaczej odradza się krew u kota ogólnie zdrowego który stracił trochę krwi w wypadku (tu regeneracja jest często błyskawiczna), a inaczej u kota chorego, gdzie organizm nie może wszystkich sił wysłać w celu regeneracji krwi - bo ma do ogarnięcia wiele układów które chorują.
Ale po dniu, dwóch podawania sterydów powinna już ustać degeneracja krwi i powoli powinna ona zacząć się regenerować - jeśli steryd ma w danym przypadku w pełni podziałać (bo ważne jest z czym walczy, czego działanie tłumi).
W pierwszym wyniku wyszła anemia nieregenaratywna, ale jednocześnie krew bardzo ładnie się odtworzyła w krótkim czasie. Tylko pytanie na ile krwinki są prawidłowe.


Ten rozmaz manualny jest kiepski - ale nie chodzi mi o wynik, a opis.
Zliczone są krwinki, ale nie ma słowa o tym jak wyglądają, o tym czy są prawidłowe czy nie.
Rozmaz manualny mocno różni się od komputerowego (zazwyczaj jest jakaś różnica, manualny jest o wiele dokładniejszy, ale nie powinna być nigdy tak drastyczna) - co sugeruje że sporo krwinek jest nieprawidłowych (i stąd różnica - bo maszyna zlicza niewłaściwie krwinki, źle je rozpoznaje gdy nie wyglądają normalnie).
Informacja o nieprawidłowościach krwinek jest bardzo ważna i w dużej mierze to o nią chodzi w rozmazie manualnym. Tu jej nie ma.
Szkoda :(

Wyszedł wysoki poziom neutrofilii - ale one rosną przy infekcjach, niedokrwistości hemolitycznej, nowotworach - nie są jakieś szczególnie diagnostyczne w Waszym przypadku.


Krew się odtworzyła w krótkim czasie , owszem -lecz wczoraj , przy okazji snap testu, pani weterynarz sama zauważyła anemię, przy odwirowaniu surowicy. Perełka ma blade śluzówki. Czyli z piątku na sobotę , musiało nastąpić załamanie pod kątem niedokrwistości. I zaczęła źle sie czuć.
I dlatego w niedzielę pognałam do weta z rana. Miałam takie przeczucie , ze tak będzie bo minęło sporo czasu od ostatniego zastrzyku z sterydem . A dodatkowo to małżeństwo wetów, zawsze podawało Perełce mniejszą dawkę sterydu,
nie standardową, lecz zaniżoną. Jeszcze w sobotę rano poszłam do tej wetki gdzie robiłam te badania, i mówiłam że mam obawy iż Perełce sie pogorszy. Wspomniałam po raz kolejny o chociażby recepcie na steryd w tabletkach,
oczywiscie bez rezultatu . Ona nic nie poda i nic nie zrobi, bo boi się , że kolega i koleżanka ( czyli to małżeństwo wetów) dowiedzą się , ze tam chodzę i obrażą. Żałosne .

Co do rozmazu;
No właśnie , dla mnie ten rozmaz był jakiś dziwny, szukałam w sieci jak go rozpracować, ale zupełnie inaczej to tam było przedstawione , niźli w tym badaniu krwi. Czyli laboratorium się nie popisało. Może lab wet będzie dokładniejszy



Grunt aby degeneracja krwi nie postępowała. Na regenerację mogę poczekać :|

.
Ostatnio edytowano Śro lut 14, 2018 20:40 przez kicikici3, łącznie edytowano 1 raz
Perełko [*] moja ukochana ,tak bardzo tęsknię.Czekaj na mnie, gdziekolwiek Jesteś
Obrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 426
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Śro lut 14, 2018 20:37 Re: Diagnoza FIP

Perełka na szczęście zjadła już co nieco sama.. Dziś poszłam i kupiłam essentiale forte. Lekarz z Andrychowa, był zdziwiony ze nic nie dostaje na wątrobę tak na co dzień, i tylko ornipural.
Poza tym kupiłam chela ferr bio complex. Tylko jak to podać , pisze że po posiłku. Czyli najlepiej zawartość kapsułki zmieszać z czymś i do pyszczka podać strzykawką?

I a propo essentiale forte, jak sobie radzicie z podziałem zawartości kapsułki na 3 części? sądziłam ze to będzie proszek, a to gęsta maź.
Perełko [*] moja ukochana ,tak bardzo tęsknię.Czekaj na mnie, gdziekolwiek Jesteś
Obrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 426
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ametyst55, Bestol, BONObono, FuterNiemyty, kotkarola, Majestic-12 [Bot], manowce, marivel, puszatek, Seramarias i 99 gości