Trzymajcie kciuki za Bobełka

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy
sqbi90 pisze:No ja też się jakoś mgliście orientuję, że można, ale chciałbym się dowiedzieć co muszę zrobić, żeby móc je aktualizować samemu
Kinnia pisze:sqbi90 pisze:No ja też się jakoś mgliście orientuję, że można, ale chciałbym się dowiedzieć co muszę zrobić, żeby móc je aktualizować samemu
abyś miał 'pełną władzę' nad rejestracją i danymi - załóż swoje konto w bazie
i tyle
zabers pisze:Zobacz przy okazji jak wygląda "łapsko owenflonione" (w sensie, czy za mocno nie ściśnięte bandażem). Łypnij, czy nie spuchło mocno. Wtedy trzeba byłoby rozmasować i nieco poluźnić bandaż (odwinąć trochę i zawinąć ponownie). No i trzeba, niestety, uważać, żeby sobie "we własnym zakresie" nie zdemolował wenflonu.
Będzie ok. Pokemony trzymają
sqbi90 pisze:
Łapsko wygląda ładnie, bandaż jakiś taki nietypowy, różowy - mocno elastyczny, nie ciśnie w ogóle. Nie puchnie też. Pomasować pomasuję, o ile koteł pozwoli. Bobcio czuje się zdecydowanie lepiej i może być ciut zbyt aktywny na jakieś tam masowanki![]()
Dżinsy mam dla Ciebie tak poza tym. Tyle, że do odbioru jak już ogarnę jakieś mieszkanie, bo jakoś nikt nie chce mi nic wynająć z kotami (a jak już chce, to za dzikie pieniądze) i na razie tkwię na głowie znajomym.![]()
Ogólnie to Bobi miał jeden ze wskaźników wątrobowych podwyższony, ale reszta w normie, nerki też. Czuje się coraz lepiej, chociaż dzisiaj musiał dostać jakiś dodatkowy lek na biegunkę, bo ta nie chce ustąpić. Ale poza tym już nie jest osowiały i prawie nie kładzie się na podkulonych łapkachZ czystym sumieniem mogę zatem polecić panią weterynarz z Jagiełły, nazwiska na ten moment nie pomnę. Później sprawdzę w książeczce. Ceny nie najniższe, za to kot wraca do życia z dnia na dzień, także nie zamierzam narzekać.
![]()
Dziękujemy wszystkim za kciuki
zabers pisze:Ogólnie co do Jagiełły - nie mogę powiedzieć złego słowa. Leczę tam między innymi Glucura-kota renesansu pod względem chorób i przypadłości wszelkich. Są otwarci na nowości, akceptują wskazania innych lekarzy (bo Glucur ma jako lekarza prowadzącego astmę Niziołka z Warszawy). No i personel nie jest przypadkowy (co istotne). Fakt, ceny "ze średniej półki", ale za to wiele rzeczy (lab, RTG i takie tam) jest na miejscu i od ręki.
Przy okazji, drukują, zgrywają na płytę/pendrive'a i jakby co przesyłają mailem wyniki (ale ja ZAWSZE i tak upominam się też o wpis wizyty i zaleceń w książeczce - zawsze to bezpieczne w razie "wywalenia w kosmos" systemu, co zawsze może się zdarzyć).
Generalnie tfu, tfu, tfu.
P.S. sprawdź sobie tę lekarkę i na kontrolę/dalsze leczenie idź do niej. Żeby nie było bezsensownej rotacji.
Gosiagosia pisze:Przeczytałam o Bobiku i trzymam kciuki żeby szybko wyzdrowiał.![]()
![]()
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 62 gości