Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania + i jeszcze Krysia

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt paź 07, 2016 22:19 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Czy Bobek miał robione testy Felv/Fiv?
Obrazek

violet

 
Posty: 4631
Od: Pon sty 07, 2013 17:17
Lokalizacja: koło Torunia

Post » Pt paź 07, 2016 22:20 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

violet pisze:Czy Bobek miał robione testy Felv/Fiv?


Tak, Hania również. Oboje ujemni.
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Pt paź 07, 2016 22:35 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

sqbi90 pisze:
violet pisze:Czy Bobek miał robione testy Felv/Fiv?


Tak, Hania również. Oboje ujemni.


Mogę coś zmyślać bo nie bardzo pamiętam ale wydaje mi się, że testy powinno się robić kociakom jak skończą 6 miesięcy bo wcześniej wyniki mogą być zakłamane.
Jeśli ktoś mówi, że nie lubi kotów to znaczy, że nie spotkał jeszcze tego właściwego.
Kicuś 04.1997 - 22.10.2010..........Troczuś 2004 - 14.02.2019...............Myszka.................... Mirmił.................GRysiu
Trzy zdjęcia kotów to za dużo.
Obrazek

Irlandzka Myszka

 
Posty: 1546
Od: Nie sie 15, 2010 16:49
Lokalizacja: Cork, Irlandia

Post » Pt paź 07, 2016 22:37 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Ja na białaczke nie szczepię chociaz moje koty sa wychodzące. Znajomy wet wojewódzki swojego tez nie szczepi ani na wsciekliznę ani na białaczkę. A gdzie był szczepiony? w kark czy w tylną nózkę? Jak przeczytałam, ze zaleca się w nózkę, aby w przypadku wystąpienia mięsaka poszczepiennego mozna było odciąc tylko nózkę, to mnie utwierdziło w przekonaniu aby nie szczepić.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3770
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Pt paź 07, 2016 22:59 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Też nie szczepię na białaczkę (mam niewychodzące).

Co do ryzyka mięsaka, to gdzieś czytałam, że teraz zaleca się szczepić w bok.
Obrazek

violet

 
Posty: 4631
Od: Pon sty 07, 2013 17:17
Lokalizacja: koło Torunia

Post » Pt paź 07, 2016 23:01 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Irlandzka Myszka pisze:
sqbi90 pisze:
violet pisze:Czy Bobek miał robione testy Felv/Fiv?


Tak, Hania również. Oboje ujemni.


Mogę coś zmyślać bo nie bardzo pamiętam ale wydaje mi się, że testy powinno się robić kociakom jak skończą 6 miesięcy bo wcześniej wyniki mogą być zakłamane.


Nie słyszałem o tym, a sprawdzałem przed testami i decyzją o szczepieniu wszędzie gdzie się dało... I słyszałem raczej o testach fałszywie dodatnich, nie fałszywie ujemnych. Ale mogłem coś przeoczyć :? Z tym, że wstrząs a wyniki to dwie różne rzeczy, wstrząsy przy szczepionkach się zdarzają, szczególnie przy wściekliźnie i felv. Z tym, że nigdy nie słyszałem, żeby po takim czasie.

Ewa.KM pisze:Ja na białaczke nie szczepię chociaz moje koty sa wychodzące. Znajomy wet wojewódzki swojego tez nie szczepi ani na wsciekliznę ani na białaczkę. A gdzie był szczepiony? w kark czy w tylną nózkę? Jak przeczytałam, ze zaleca się w nózkę, aby w przypadku wystąpienia mięsaka poszczepiennego mozna było odciąc tylko nózkę, to mnie utwierdziło w przekonaniu aby nie szczepić.


W nóżkę. Wiem, że mogą wystąpić mięsaki. Przy szczepieniu na wściekliznę również (!), a wszystkie zwierzaki zawsze na wściekliznę szczepiliśmy, dlatego zdecydowałem się również na szczepionkę na felv. Moje koty będą niewychodzące, ale podróżujące. Dużo. I zmieniające miejsca zamieszkania. Często. Na takie, gdzie będą inne koty. Nie zawsze przebadane. Poza tym po zakupie własnego lokum nie wykluczam tymczasowania, bo miejsce będzie. Wolę poszczepić rezydentów w takim wypadku na wszystko, na co się da, a co ma potwierdzoną skuteczność. :wink:

Interesuje mnie głównie, czy ktoś spotkał się z tak późnym wystąpieniem wstrząsu. I z podobnymi objawami. I kwestia tego, czy prędzej jest to reakcja na rodzaj szczepionki czy markę. Bo ja np. przyjmuję pewien lek i mogę tylko jednej firmy, bo otoczka stosowana w drugim mnie silnie uczula - na tyle, że przyjmowanie przeze mnie tego zamiennika jest wykluczone, bo mogłoby się skończyć tragicznie. Wet skłaniał się właśnie ku temu, bo stwierdził, że nigdy nie spotkał się ze wstrząsem wywołanym tak późno przez patogeny znajdujące się w szczepionce.
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Pt paź 07, 2016 23:55 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Irlandzka Myszka pisze:
sqbi90 pisze:
violet pisze:Czy Bobek miał robione testy Felv/Fiv?


Tak, Hania również. Oboje ujemni.


Mogę coś zmyślać bo nie bardzo pamiętam ale wydaje mi się, że testy powinno się robić kociakom jak skończą 6 miesięcy bo wcześniej wyniki mogą być zakłamane.

Może nie zmyślasz, ale powtarzasz pewne uogólnienie, które niestety nawet niektórzy weci powtarzają :?

Tylko dodatni wynik testu na FIV jest u kociaka poniżej pół roku niepewny i należy go powtórzyć po skończeniu 6 miesięcy.
Wynika to z faktu, że test FIV reaguje na przeciwciała, a te kociak może mieć od matki i utrzymują się one dość długo.
Wszystkie inne wyniki testów (ujemny FIV, zarówno dodatni, jak i ujemny FeLV) są wiarygodne z tymi samymi zastrzeżeniami, co u kotów dorosłych.

Co do szczepionki, to silna, nawet bardzo, reakcja na szczepionkę może wystąpić do kilkunastu godzin po szczepieniu.
Wstrząs to raczej nie był, bo nie słyszałam, żeby wstrząs się cofnął w zasadzie samoistnie (bez natychmiastowej pomocy i leków wstrząs jest stanem postępującym lawinowo), ale na pewno bardzo silna reakcja i tej szczepionki kot na pewno nie powinien mieć powtarzanej. Na wszelki wypadek w ogóle nie podawałabym temu kotu żadnych szczepionek tej firmy.
Reakcja na Purevax może być inna, to chyba jedyna szczepionka FeLV bez adiuvantów.
Ale jeśli się zdecydujesz na doszczepienie Purevaxem, to radziłabym wybrać się na szczepienie rano, żeby mieć weta cały dzień dostępnego, jakby coś się jednak działo.

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42584
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob paź 08, 2016 0:27 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

No Purevaxem były szczepione wszystkie rodzinne koty i nigdy żaden siupów nie miał. Ale będę dmuchał na zimne. Doszczepię go w jakiś dzień wolny, żeby załatwić to z rana.

Raczej nie był to wstrząs, ale przez pierwszych kilka godzin wyglądało podobnie. Naprawdę mało nie posiwiałem.

Odnośnie Purexavu, to po prostu był niedostępny. Kilka tygodni czekałem, aż padła informacja, że pod koniec października, ale mają inną szczepionkę. Jakbym miał chociaż cień podejrzenia, że może tak zareagować, to bym się wstrzymał. Bobcio wyglądał tragicznie :( Do tego stopnia, że jak kilka godzin temu w ramach zabawy drapnął mnie do żywego mięcha i dodatkowo pogryzł, to się ucieszyłem jak dziecko :lol:

Tak w ogóle, to szczepienie na białaczkę co ile powinno się powtarzać? Bo słyszałem opinię, że co trzy lata, ale znajomy wet mówił, że co roku.
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Sob paź 08, 2016 0:45 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

OKI pisze:Może nie zmyślasz, ale powtarzasz pewne uogólnienie, które niestety nawet niektórzy weci powtarzają :?


Dobrze, że sprostowałaś bo gdzieś mi dzwoniło ale nie pamiętałam dokładnie.
Jeśli ktoś mówi, że nie lubi kotów to znaczy, że nie spotkał jeszcze tego właściwego.
Kicuś 04.1997 - 22.10.2010..........Troczuś 2004 - 14.02.2019...............Myszka.................... Mirmił.................GRysiu
Trzy zdjęcia kotów to za dużo.
Obrazek

Irlandzka Myszka

 
Posty: 1546
Od: Nie sie 15, 2010 16:49
Lokalizacja: Cork, Irlandia

Post » Sob paź 08, 2016 1:11 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

sqbi90 pisze:No Purevaxem były szczepione wszystkie rodzinne koty i nigdy żaden siupów nie miał. Ale będę dmuchał na zimne. Doszczepię go w jakiś dzień wolny, żeby załatwić to z rana.

Raczej nie był to wstrząs, ale przez pierwszych kilka godzin wyglądało podobnie. Naprawdę mało nie posiwiałem.

Odnośnie Purexavu, to po prostu był niedostępny. Kilka tygodni czekałem, aż padła informacja, że pod koniec października, ale mają inną szczepionkę. Jakbym miał chociaż cień podejrzenia, że może tak zareagować, to bym się wstrzymał. Bobcio wyglądał tragicznie :( Do tego stopnia, że jak kilka godzin temu w ramach zabawy drapnął mnie do żywego mięcha i dodatkowo pogryzł, to się ucieszyłem jak dziecko :lol:

Tak, to zawsze cieszy :twisted:
Wyobrażam sobie, co czułeś wcześniej, bo moja pierwsza tymczaska podobnie mnie załatwiła.
Z tym że nie szczepienie, a po prostu kk rozwinęła sobie w ciągu paru godzin do stanu krytycznego :?

sqbi90 pisze:Tak w ogóle, to szczepienie na białaczkę co ile powinno się powtarzać? Bo słyszałem opinię, że co trzy lata, ale znajomy wet mówił, że co roku.

Ostatnio białaczkę też zaleca się co 2-3 lata. Na pozostałe choroby też można szczepić co trzy lata, ale po pierwszych szczepieniach doszczepia się po roku.
Czyli szczepienie robisz: w pierwszym roku 2-krotnie (z odstępem 3-4 tygodnie), rok po 2 szczepieniu dawka przypominająca, po 3 latach kolejna dawka przypominająca.
Źródło (s. 20): http://www.wsava.org/sites/default/file ... ersion.pdf
Z tym, że wściekliznę u kotów chyba co 2 lata można szczepić, ale to zależy od zaleceń producenta (tylko trzeba weta przypilnować, żeby sprawdził te zalecenia).

Irlandzka Myszka pisze:
OKI pisze:Może nie zmyślasz, ale powtarzasz pewne uogólnienie, które niestety nawet niektórzy weci powtarzają :?


Dobrze, że sprostowałaś bo gdzieś mi dzwoniło ale nie pamiętałam dokładnie.

A bo ja wszędzie łażę i dementuję :lol:
Najbardziej lubię, jak się weci próbują ze mną kłócić na ten temat :roll:
Tylko jakoś nie potrafią podać przyczyny, dla której wczesne testy miałyby "nie działać" u kociąt.
U moich jakoś kiedyś zadziałały - akurat moja wetka sama zasugerowała, żeby przetestować 9-tygodniową kotkę.

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42584
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob paź 08, 2016 5:53 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Nasza wetka nie zaleca szczepień na białaczkę. Jest ona wskazana jeśli w otoczeniu kota jest lub występował kot z białaczka. Tak samo z podstawowymi szczepieniami zaszczepić co 2 lata ale regularnie odrobaczac wychodzące co 3 lub 6 miesiecy a nie wychodzace co rok.
Obrazek

Ewa L.

Avatar użytkownika
 
Posty: 70693
Od: Śro lut 27, 2013 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob paź 08, 2016 11:19 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

OKI pisze:Tak, to zawsze cieszy :twisted:
Wyobrażam sobie, co czułeś wcześniej, bo moja pierwsza tymczaska podobnie mnie załatwiła.
Z tym że nie szczepienie, a po prostu kk rozwinęła sobie w ciągu paru godzin do stanu krytycznego :?


I co, posiwiałaś? :wink:

OKI pisze:Ostatnio białaczkę też zaleca się co 2-3 lata. Na pozostałe choroby też można szczepić co trzy lata, ale po pierwszych szczepieniach doszczepia się po roku.
Czyli szczepienie robisz: w pierwszym roku 2-krotnie (z odstępem 3-4 tygodnie), rok po 2 szczepieniu dawka przypominająca, po 3 latach kolejna dawka przypominająca.
Źródło (s. 20): http://www.wsava.org/sites/default/file ... ersion.pdf
Z tym, że wściekliznę u kotów chyba co 2 lata można szczepić, ale to zależy od zaleceń producenta (tylko trzeba weta przypilnować, żeby sprawdził te zalecenia).


O, dziękuję bardzo. Wściekliznę sobie podarujemy akurat, także tutaj nie będę musiał pilnować :)

Ewa L. pisze:Nasza wetka nie zaleca szczepień na białaczkę. Jest ona wskazana jeśli w otoczeniu kota jest lub występował kot z białaczka. Tak samo z podstawowymi szczepieniami zaszczepić co 2 lata ale regularnie odrobaczac wychodzące co 3 lub 6 miesiecy a nie wychodzace co rok.


Co wet to opinia. Ja przemyślałem wszelkie za i przeciw i stanęło na tym, żeby jednak szczepić. Nie jestem w stanie zmusić wszystkich ludzi, u których lub z którymi przebywam, a mają zwierzęta, żeby je przebadali, więc nie dowiem się, czy jakiś kot z otoczenia ma felv. A jak gdzieś jadę z pracy lub uczelni, to jakoś prawie wszędzie są koty. Gdybym prowadził stacjonarny tryb życia, to możliwe, że bym nie zaszczepił, ale nie ma co gdybać :wink:

Bobełek i Haniutek pozdrawiają. W chwili wolnej od bicia się. :strach:
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Sob paź 08, 2016 11:50 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

sqbi90 pisze:To som my. Noseł mi Hania podrapała.
Obrazek



duży kocurek z Bobcia :)
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 76251
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Sob paź 08, 2016 13:02 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Posiwiałam :twisted:

Białaczka nie jest szczepieniem podstawowym, ale jeśli kot(y) są w grupie ryzyka (np. mają kontakt z nietestowanymi kotami), to zdecydowanie lepiej zaszczepić. Niezależnie od tego, czy są wychodzące, czy nie.

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42584
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob paź 08, 2016 19:06 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

O rany :(
aktualny wątek viewtopic.php?f=46&t=221075
Urodziłam się zmęczona i żyję, żeby odpocząć.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 88287
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Dolny Mokotów

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Silverblue i 56 gości