Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania + i jeszcze Krysia

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro paź 05, 2016 0:19 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Tak, jeździ samochodem od trzeciego tygodnia życia, a Ela przyjeżdża z naszymi wspólnikami. Przynajmniej koty nie siedzą same w domu. Są ze sobą związane, choc Elka trzyma go krótko i leje z liścia przy byle okazji. Ale jest o rok starsza i stara się, żeby o tym nie zapomniał :D

(Jak klikniesz na tego "haaszka w Garnku" w podpisie to tam jest trochę zdjęć :) )
Nasze wątki:Czarno Widzę i Szarość nie radość, a tu nas zobaczysz #cats.on_tour

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 2979
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Śro paź 05, 2016 0:23 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

To bardzo dobrze. Całe życie słyszałem, że koty przywiązują się do miejsca, a z mojej strony - możliwe, że jestem wyjątkiem - wygląda na to, ze to mit :lol: Dobrze, że nie siedzą same, ale w moim przypadku odpada. Mam ciarki na samą myśl, co by się stało z kotem, gdyby choćby się spróbował otrzeć o nasz sprzęt :strach:

Klikałem już, ciekawski z natury jestem. :mrgreen:

A tak właściwie to co Ty, spania nie masz? ;)
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Śro paź 05, 2016 0:36 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

sqbi90 pisze:A tak właściwie to co Ty, spania nie masz? ;)

I vice versa?

Zwlekam z pójściem, bo mi jakoś szkoda, jak pójdę spać to zaraz wstawać trzeba będzie. A tak jakoś się to przeciąga.
Ale chyba się zwlokę, kot drapie już w nogę od biurka, że na jego fotelu siedzę.

A Bobek nadal na ramieniu siada czy już za duży jest? Nasz tymczas Bolek tak robił, nawet Epolet go nazwałam, i mała tymczaska Gizmo też. Chyba jest taki okres w życiu kota, że najchętniej przytulają sie do twarzy i wtulają sie we włosy. Treaz trudno by mi było osiem kilo na ramieniu nosić.

Co do przywiązania do miejsca to może tak mają koty, ktore są wychodzące, mniej związane z ludźmi. A te nasze są bardzo z nami związane, kiedy któreś z nas gdzieś idzie siedzą pod bramką i czekają. Poza tym jak któreś do pracy przyjdzie wcześniej, to drugie chodzi, szuka, czeka koło bramki. I potem to powitanie: nosek - nosek, nosek - ogonek i z liścia :D :D
My mamy ten komfort, że podwórze osiatkowane, bramka zamykana, klienci przećwczeni z zamykania bramki (choć ja siedzę tak przy oknie, że widzę jak ktoś wchodzi i w razie czego zamykam) no i koty poziome, nie pionowe. Nie przeskoczą przez płot :D :D :D
Nasze wątki:Czarno Widzę i Szarość nie radość, a tu nas zobaczysz #cats.on_tour

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 2979
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Śro paź 05, 2016 0:43 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Ano vice versa, ja mało sypiam i chadzam spać w specyficznych porach. Tryb życia mam skrajnie nieustabilizowany :wink: No fakt, przeciąga się, a niewyspanym jest się tak czy tak :lol:

Bobek waży 2,6kg, za duży niestety. Ale wtula się w ramię nadal do snu. Jak jestem blisko, to inaczej spać nie chce. Głowę chociaż musi tam położyć. I myślę, że tak zostanie, nie wiem czemu, ale mam wrażeni... No nie wiem. Wydaje mi się, że Bobi jest max ze mną związany. Starczy to, że do innych zachowuje się jak dziki dzik, a do mnie przybiega na gwizdanie (jakoś się nie przestawiłem na kici-kici).

Wiesz, mój ojciec ma wychodzącą kotkę, która jest fest związana z ludźmi. I jak nikogo nie ma, to płacze. Siedmiolatka.

W jakim sensie podwórze osiatkowane? Taka mega-woliera? Ja się cały czas zastanawiam nad zabezpieczeniami, bo nie wiem, czy kupię mieszkanie w bloku, czy domek na wiosce trochę dalej od miasta. A wychodzących kotów sobie nie wyobrażam, pamięta m jak przeżyłem śmierć Zuzi jako dziecko (zagryzł ją pies sąsiadów, do tej pory nie mogę sobie wynaczyć, że feralnego wieczoru ją widziałem i nie zabrałem do chaty). W przypadku domu zastanawiałem się nad takim ogrodzeniem z siatką idącą do wewnątrz, to ponoć działa na koty. Albo nad pastuchem o niskim napięciu, ale elektryk ze mnie żaden, więc to do skonsultowania, bo nie chcę przypadkowo krzywdy kotu zrobić.
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Śro paź 05, 2016 6:36 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

A kto by na koty kiciał! Nasze i moich córek tylko na gwizdanie :)
Podwórze do pewnej wysokości zabezpieczone jest siatką ogrodniczą, dołem przypiętą "sledziami", bramka też. A koty całkowicie skoczne nie są, więc wystarczy.
Znajomi do których trafił nasz Yeti mają osiatkowany cały balkon, wrzucę kiedyś zdjęcie
Nasze wątki:Czarno Widzę i Szarość nie radość, a tu nas zobaczysz #cats.on_tour

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 2979
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Śro paź 05, 2016 14:21 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Wrzuć, bo na bloku pewnie stanie, a wtedy będę musiał coś w balkonem pokombinować :lol:

Wrzuciłem kotom do miski fastfooda z biedronki. Hania żarła mokre aż miło. Ech.
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Śro paź 05, 2016 21:59 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

To som my. Noseł mi Hania podrapała.
Obrazek
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Czw paź 06, 2016 2:11 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

sqbi90 pisze:To som my. Noseł mi Hania podrapała.
Obrazek

Pewnie tak z sympatii.
Pamiętaj że kto się czubi ten się lubi i Hania cię na pewno też. :mrgreen:
Obrazek

Ewa L.

Avatar użytkownika
 
Posty: 70693
Od: Śro lut 27, 2013 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw paź 06, 2016 6:30 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Bobiś, nie daj się babie ... :201461
Gdy cię znalazłam, nie wiedziałam, co z tobą zrobić.
Dziś nie wiem, co zrobię bez ciebie...
Marcel 7.10.2007 - 26.07.2021

kwinta

Avatar użytkownika
 
Posty: 7330
Od: Śro maja 21, 2008 20:47
Lokalizacja: Wielkopolska

Post » Czw paź 06, 2016 11:06 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

sqbi90 pisze:To som my. Noseł mi Hania podrapała.
Obrazek



"Do wesela się zagoi" :ryk: :ryk:
Cudne kociaki :201461 :201461
"Kto się lubi ten się czubi" :D
a tak przy okazji, póki małe, przyzwyczaj je do obcinania pazurków ... takim maluchom to bym obcinała gdy śpią ... mają b.mocny sen :201461
"Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu,człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał,i kota, który będzie go ignorował"/ D. Bruce
Obrazek
Szarusia [*]; Roki [*]; Kiciucha [*]; Santa [*]2011; Tinka [*]2013; Timorka [*]2013; Azira [*]2015; Cynamon [*] 2019; Fituś [*] 2020; Tola [*] 09.2020; Tosia[*] 04.2021; Tysia [*] 12.2021; Dziunia [*] 02.2024.

Kotina

Avatar użytkownika
 
Posty: 9523
Od: Czw sty 26, 2012 15:52
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw paź 06, 2016 13:25 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Ewa L. pisze:Pewnie tak z sympatii.
Pamiętaj że kto się czubi ten się lubi i Hania cię na pewno też. :mrgreen:


No możem i tak, bo się tula do mnie jak śpimy.

kwinta pisze:Bobiś, nie daj się babie ... :201461


Nie dajem, ale tateł nie pozwala mi na Hanełke skakać, bo mówi, że jestem za duży. Gdzie duży, ja, taki mały kot!

Kotina pisze:"Do wesela się zagoi" :ryk: :ryk:
Cudne kociaki :201461 :201461
"Kto się lubi ten się czubi" :D
a tak przy okazji, póki małe, przyzwyczaj je do obcinania pazurków ... takim maluchom to bym obcinała gdy śpią ... mają b.mocny sen :201461


Najcudniejsze :201461 No one chyba się lubią, ale nie zmienia to faktu, że Bobi próbując oddać Hance bywa naprawdę niedelikatny. Jeszcze dziś i jutro mogę ich pilnować, ale potem nie będzie mnie całymi dniami w domu i trochę się boje je zostawić same :strach:

Bobiś nienawidzi obcinania pazurków :lol: Dlatego obcinam mu właśnie jak śpi. I tylko u przednich łapek, nie wiem jakim cudem, ale na tylnych nie ma potrzeby 8O Kilka dni temu obudził się dopiero przy ostatnim pazurku i zwiał w takim tempie, że mu ten jeden odpuściłem :lol:

U Hani jeszcze nie uskuteczniałem, na razie nie widzę potrzeby, a ona ma jeszcze łapki obolałe trochę. Nie będę jej teraz męczyć.
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Czw paź 06, 2016 13:33 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Biedne kotełki, znowu tatełek wyjeżdża :placz: :placz:
Gdy cię znalazłam, nie wiedziałam, co z tobą zrobić.
Dziś nie wiem, co zrobię bez ciebie...
Marcel 7.10.2007 - 26.07.2021

kwinta

Avatar użytkownika
 
Posty: 7330
Od: Śro maja 21, 2008 20:47
Lokalizacja: Wielkopolska

Post » Czw paź 06, 2016 14:11 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Tym razem z nimi :lol: ale od rana do wieczora same będą. Czeka mnie kilkaset kilometrów podróży z dwoma brykającymi kociakami w samochodzie :strach: i z przeprowadzką.
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Czw paź 06, 2016 19:36 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

sqbi90 pisze:Tym razem z nimi :lol: ale od rana do wieczora same będą. Czeka mnie kilkaset kilometrów podróży z dwoma brykającymi kociakami w samochodzie :strach: i z przeprowadzką.

Sam jedziesz? Koty w transporterach? Może będą spały...
Dla nas najtrudniejsze logistycznie było przewiezienie trzech kotów ponad 200 km, z czego tylko jeden w budce. Szprotka musiała jechać na rękach na przednim siedzeniu, bo tylko wtedy nie miauczala i nie wymiotowała. Kotek rozwalony na siedzeniu a Rysia w budce, bo w niej czuje się bezpiecznie.
Drugim razem dwa koty luzem i 350 km. Ale jechaliśmy we dwoje.
Nasze wątki:Czarno Widzę i Szarość nie radość, a tu nas zobaczysz #cats.on_tour

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 2979
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Pt paź 07, 2016 20:38 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Miałem jechać. Tak, sam. Ale nie pojechałem.

Ostatnia doba była naprawdę bardzo, bardzo ciężka.

Byłem wczoraj z Bobim na drugim szczepieniu. Po Nobivacu Tricat Trio było okej, nawet go to nie wzruszyło. Szczepionki Purevaxu z białaczką nie było wtedy, tako i teraz. Ale był Leucofeligen Virbac z białaczką w pakiecie i to właśnie Bobi dostał.

Zadowolony zapakowałem kocię do transporterka, przywiozłem i zabrałem do weta dla odmiany Hankę. Po godzince, bo w głowie miałem, że kota świeżo po szczepieniu powinno się poobserwować. I z tkwiącą w głowie wiedzą, zdobytą od weterynarzy w liczbie kilku, że wstrząs może wystąpić maksymalnie do godziny.

Z tym, że u Bobiego wystąpił później.

Jak wróciłem z Hanią, to od szczepionki Bobcia minęły dwie i pół godziny. Zaraz po powrocie był aktywny i się bawił. Ganiał wesoło. A potem zebrało mu się na wymioty i zwymiotował. Żółto, z pianą. Przeraziłem się, a lecznica już zamknięta była.

Potem dostał drgawek. Przez całą noc oka nie zmrużyłem, pilnując koteczka, dogrzewając, karmiąc i pojąc z ręki. Najsilniejszych drgawek dostał około drugiej w nocy, potem zaczęło się stopniowo uspokajać. Koło piątej znowu się trząsł, ale już mniej. I przestał mieć odruchy wymiotne (zwymiotował tylko raz, za to tak okropnie, że mało mnie nie przyprawił tym o zawał).

U weta był, wet stwierdził wstrząs, dziwny, bo pierwszy w jego karierze po takim czasie. Ale też tej szczepionki ponoć za często nie używał, bo zwykle Purevaxu. Miał podać steryd, ale już nie było co, bo drgawki przeszły. Od popołudnia widać wyraźną poprawę, wróciła Bobciowi chęć do zabawy, zjadł normalnie swoją porcję jedzenia. Nadal jest osowiały, ale jest lepiej.

Mieliśmy wczoraj jechać, ale nie pojechaliśmy, bo nie zdecydowałbym się na podróż z kotem w takim stanie. Jedziemy jutro, jeżeli wszystko będzie okej. A będzie, bo ostatnie, delikatne już drżenie, zanotowałem o piętnastej. Za to nie wiem czy uda mi się rano dobudzić, żeby być w Poznaniu o jakiejś ludzkiej godzinie.

Za kilka tygodni powinniśmy powtórzyć szczepienie przeciwko białaczce, ale nie wiem, czy się zdecyduję. To mogła być reakcja na konkretną szczepionkę niby, ale podanie Purevaxu może się skończyć podobnie, prawda? Niech mnie ktoś uświadomi.
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Silverblue i 52 gości