muza_51 pisze:Na piekarniczym froncie bz. Dalej szaleje mimo upału.Całe szczęście ,że do piekarnika jeszcze nie weszła jak i do bębna pralki.Upadek do wanny niczego jej nie nauczył. W dalszym ciągu przechadza się po jej brzegach. Próbowała wejść do pustej wanny ale strach był silniejszy.Niszczycielka pierwszej klasy.Pogryzła i pogięła płatki żaluzji,podrapała rolety - normalka.Dokucza Bandikowi , przeszkadza w prasowaniu,wylizuje masło z maselniczki. Cała Bułeczka ot co.
Nie piszę często ponieważ moja Mamcia znowu wylądowała w szpitalu.Bardzo duży mocznik i potas.Jestem wściekła na tzw. służbę zdrowia ,że nie przenieśli Jej z neurologii gdzie już wtedy miała duży mocznik na inny oddział tylko wypisali do domu. I po dwóch tygodniach znowu trafiła do szpitala.
Ze względu na stan zdrowia nie kwalifikuje się do dializ.
Właśnie

pozostawię to bez komentarza.
Co do Bułeczki - cóż prawo wieku.

Ja trzy lata temu też przez to przeszłam. Kąpiele w kibelku albo w wannie pełnej wody, spanie w bębnie pralki, przeszkadzanie nagminne w zmywaniu bo trza se woda pochlapać .....to standard. Ale pociesz się że niedługo z tego wyrośnie. Kocie dzieciństwo w porównaniu z ludzkim szybko mija.
