Zakocona pisze:Znam historię jednego kota, który przezył dzieki sondzie. Teraz ma się dobrze. Może jednak spróbować?
Raczej się nie da..
Gacia ma chłoniaka na jelicie, na odcinku ok 7 cm..
Nawet jeśli założy się sondę, to i tak będzie kłopot z przyswajaniem..
Teraz do pobrania krwi musiała dostać głupiego jasia..
Obawiam się, że sondę wyszarpałaby sobie w pół sekundy..
A jeśli chodzi o Ptyśka, to już po kastracji..
Do transporterka nawet go wsadziłam.. posiedział spokojnie..
Przed wyjściem sprawdziłam wszystkie zaczepy, zapadki, zatrzaski.. wszystko było szczelnie zamknięte..
Wystarczyło, że wyszłam za próg a ta cholera jednym puknięciem wywaliła kratkę transporterka i zwiał mi na klatce schodowej..
Cudem, po długim namawianiu udało mi się go złapać w momencie jak chciał wyskoczyć z pierwszego piętra przez uchylne okno klatki schodowej..
Nie wiem jak doniosłam plującą, syczącą i szarpiącą się furię do domu..
Teraz przerażony schował się gdzieś w ciemnym kacie..
A ja zadzwoniłam do weta i odwołałam dzisiejszą wizytę..
Naprawdę nie mam pojęcia jak wywlec te dwie cholerne krówki z domu.. i jeszcze przedtem jak złapać.. bo zdaje się, że Ptysiek do mnie długo nie podejdzie..
Chyba trzeba będzie podać w domu coś usypiającego i dopiero wtedy jechać..
Inaczej nie ma szans..
No i tym sposobem już po dzisiejszej kastracji Ptyśka..