Świerzb - jak się bronić?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob maja 17, 2008 15:00 Świerzb - jak się bronić?

Temat świerzba nieobecny w ABC.
Ma do mnie trafić kotek ze świerzbem. O ile metody leczenia pozostawiam wetowi (kicia przyjedzie już po rozpoczęciu leczenia), to pozostaje problem jak uniknąć rozprzestrzenienia się paskudztwa na mnie i resztę zdrowych futer.

Ze znalezionych, dość szczątkowych, informacji wynika, że realne zagrożenie istnieje.

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=71026
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=72917
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=22329

Więc prosiłbym o porady, osób mających wiedzę w temacie, jak się bronić, a konkretnie:

Jak niedopuścić do migracji pasożyta przez zamknięte drzwi?
Jak uniknąć zarażenia siebie?
Jak uniknąc przeniesienia cholerstwa, na teren nieskażony, na sobie?
Jak długo, nie niepokojony, świerzbowiec może przeżyć bez żywiciela?
Jak, czym, jak często, dezynfekować pomieszczenie w którym przebywa chory kotek?

Obecnie posiadany stan uzbrojenia:
- chemia rozmaita: aceton, denaturat, ocet, płyn bakteriobójczy do kibla, rozmaite detergenty, olej napędowy, płyn do chłodnic, rozcieńczalnik ftalowy, pasta polerska (napis głosi, że czyni spustoszenia w środowisku wodnym), spryskiwacz
- silny emiter UVB/C wytwarzający przy okazji dużo ozonu

Co należy dokupić?
???

PcimOlki

 
Posty: 10931
Od: Nie wrz 16, 2007 14:12
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob maja 17, 2008 20:48

ale uszny czy skórny ?
Obrazek

kosmatypl

 
Posty: 1137
Od: Śro lut 13, 2008 14:39
Lokalizacja: Pruszków

Post » Sob maja 17, 2008 21:46

kosmatypl pisze:ale uszny czy skórny ?

Nie wiem jaki jest na kocie. Trzeba założyć, że oba.

PcimOlki

 
Posty: 10931
Od: Nie wrz 16, 2007 14:12
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob maja 17, 2008 21:54

czy ja dobrze zrozumiałam? kotek.....z izolatki?
ObrazekObrazek

martka

 
Posty: 6232
Od: Śro gru 28, 2005 23:11
Lokalizacja: Wrocław

Post » Nie maja 18, 2008 8:28

Prawidłowa kwarantanna powinna wyglądać tak, że do pokoju z kotkiem powinieneś przechodzić przez śluzę bakteriobójczą (naoglądaliśmy się mat nasączonych płynem przy ptasiej grypie, to ma właśnie pełnić taką rolę). Śluzę można zrobić z dużej miski z płynem bakteriobójczym. Przed wejściem do pokoju z chorym kotem powinno się przebrać, przejść przez miskę z płynem i po wyjściu znowu przez miskę i przebrać się. Ręce umyć Manusanem - do nabycia w każdej aptece za 25 zł. Pomieszczenie, gdzie kot przebywał trzeba potem wydezynfekować Domestosem albo Virkonem. Virkon nie niszczy drewna, więc nie demoluje tak mieszkania, jeśli ktoś ma drewniane parkiety. Do pomieszczenia rezydenci nie mogą mieć dostępu, więc musi byc oddzielone od reszty domu jakimś przedpokojem, gdzie można taka matę bakteriobójczą rozłożyć. W innym przypadku kwarantanna nie jest skuteczna i trzeba się liczyć z zarażeniem reszty stada.
Wiem, że to trudne do zastosowania w mieszkaniu, ale nie zachowanie tych środków bezpieczeństwa grozi zarażeniem rezydentów. Nowy kot w domu tymczasowym powinien na takiej kwarantannie przebywać dwa tygodnie lub do wyleczenia.
ObrazekSKARBONKA ZAPRASZA!!!

Kicia_

 
Posty: 5370
Od: Pt lut 29, 2008 20:33
Lokalizacja: Wrocław

Post » Nie maja 18, 2008 8:59

martka pisze:czy ja dobrze zrozumiałam? kotek.....z izolatki?


Nie. Kotek z ulicy czy pseudohodowli do izolatki, czyli pokoju, do którego reszta ogonów nie wchodzi.

http://leksykot.top.hell.pl/koty/zdrowi ... ierzbowiec

Typ (łac. phylum) Stawonogi (Arthropoda), podtyp (subphylum) Szczękoczułkowce (Chelicerata), Gromada (classis): Pajęczaki (Arachnida), rząd: Roztocze (Acarina), podrząd: roztocze właściwe (Acariformes), grupa: rozkruszki (Astigmata).

Komary, to też stawonogi. Komary to "środowisko wodne", cokolwiek to znaczy. Czyli posmarować próg i framugę drzwi pastą polerską nie zaszkodzi. Na pudełku jest cała litania o toksyczności specyfiku na "środowisko wodne".

Świerzbowiec uszny
Przyczyną zakażenia są niewielkie pajęczaki z gatunku Otodectes cynotis. Świerzbowiec uszny przenosi się tylko przez kontakt bezpośredni. Nie są źródłem zakażenia np. przedmioty, z którymi stykał się chory kot. Dodane 15 lutego 2006: znalazłem jedną informację o czasie, jaki mogą przeżyć pasożytnicze pajęczaki bez pożywienia: źródło podaje 21 dni.


Kruca bomba. dużo czasu.

Świerzbowiec drążący
O ile świerzbowcem usznym zarazić się jest bardzo trudno, o tyle świerzbowiec drążący łatwo przenosi się nawet drogą pośrednią np. na ubraniu, rękach, butach, jeśli te stykały się z nosicielem przez dłuższy czas. Zarażenie pośrednie jest nie tylko możliwe, ale i dość prawdopodobne.
Na szczęście świerzbowiec drążący występuje bardzo rzadko. Żeby na niego trafić, trzeba mieć sporego pecha.
Jeśli w mieszkaniu przebywają zaświerzbione drążąco zwierzęta, warto przecierać wszystko, co można, na wilgotno z dodatkiem środków zawierających chlor. To przyspiesza zatłuczenie dziadostwa.


Masakra.

PcimOlki

 
Posty: 10931
Od: Nie wrz 16, 2007 14:12
Lokalizacja: Wrocław

Post » Nie maja 18, 2008 9:17

Kicia_ pisze:Prawidłowa kwarantanna powinna wyglądać tak, że do pokoju z kotkiem powinieneś przechodzić przez śluzę bakteriobójczą (naoglądaliśmy się mat nasączonych płynem przy ptasiej grypie, to ma właśnie pełnić taką rolę). Śluzę można zrobić z dużej miski z płynem bakteriobójczym. Przed wejściem do pokoju z chorym kotem powinno się przebrać, przejść przez miskę z płynem i po wyjściu znowu przez miskę i przebrać się. Ręce umyć Manusanem - do nabycia w każdej aptece za 25 zł. Pomieszczenie, gdzie kot przebywał trzeba potem wydezynfekować Domestosem albo Virkonem. Virkon nie niszczy drewna, więc nie demoluje tak mieszkania, jeśli ktoś ma drewniane parkiety. Do pomieszczenia rezydenci nie mogą mieć dostępu, więc musi byc oddzielone od reszty domu jakimś przedpokojem, gdzie można taka matę bakteriobójczą rozłożyć. W innym przypadku kwarantanna nie jest skuteczna i trzeba się liczyć z zarażeniem reszty stada.
Wiem, że to trudne do zastosowania w mieszkaniu, ale nie zachowanie tych środków bezpieczeństwa grozi zarażeniem rezydentów. Nowy kot w domu tymczasowym powinien na takiej kwarantannie przebywać dwa tygodnie lub do wyleczenia.


To, co napisałaś, dotyczy infekcji wirusowych. "Virkon w zalecanych stężeniach wykazuje działanie bakteriobójcze, wirusobójcze i grzybobójcze". Nic nie ma o działaniu stawonogobójczym. Stawonogi, to nie grzyby, bakterie czy virusy. Stawonogi mają nogi, dlatego są zdolne do rozpełzania się po lokalu, również przez zamknięte drzwi. Jeżeli to będzie typ drążący (postaram się to ustalić), to faktycznie będę musiał wchodzić tam w pelerynie przeciwdeszczowej opryskanej Domestosem, czy innym szuwaksem wydzielającym chlor.

PcimOlki

 
Posty: 10931
Od: Nie wrz 16, 2007 14:12
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob maja 24, 2008 19:53

z tego co czytam widzę że uniknięcie zarażenia świerzbem drążącym raczej jest nie do uniknięcia :(
do mnie po niedzieli równiez trafia zaświerzbiony kocurek, mam tylko jeden pokój więc jak tu się skutecznie odgrodzić ??? jak przyjmowac gości ??

#klara

 
Posty: 587
Od: Czw maja 22, 2008 18:25

Post » Sob maja 24, 2008 20:33

8O 8O 8O

Szykujecie się na najazd UFO? 8O :twisted: :lol:


Świerzbowca usznego ćwiczyłam wiele razy na tymczasach, żaden rezydent się nie zaraził. Podstawa to regularne czyszczenie uszu (codziennie, ja używałam roztworu manusanu) i zakraplanie oridermylem co drugi dzień (w zupełności wystarczy, choć są fani zakraplania nawet dwa razy dziennie, ale wtedy kotom ten oridermyl wypływa z uszu). Niestety, oridermyl wycofany z rynku, ale jeszcze gdzie niegdzie do dostania.

Ze świerzbowcem drążącym nie miałam do czynienia, ale jest on na tyle rzadki u kotów, że najpierw dowiedziałam bym się czy kot jest zarażony, bo pewnie chodzi tylko o usznego.

Z tego co wiem stronghold działa na oba świerzbowce.

Jana

 
Posty: 32148
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Sob maja 24, 2008 20:37

Oprócz Strongholdu na świerzbowca działa również Advocat...
Obrazek
"Żadne niebo nie będzie niebem, jeśli nie powitają mnie w nim moje koty"

CoToMa

Avatar użytkownika
 
Posty: 34161
Od: Pon sie 21, 2006 14:34

Post » Sob maja 24, 2008 21:53

No na razie sprawa się zamroziła ponieważ obecny właściciel, jak dotąd, kota nie oddał. Tymniemniej może to jeszcze nastąpić w niedalekiej przyszłości.
Kotek na szczęście ma świerzba usznego. Przy usznym nie jest tak tragicznie (nie trzeba się ubierać w strój hermetyczny i polewać kwasem) ale na wszelki wypadek postanowiłem zastosować środki zapobiegawcze, które będą mnie kosztowac znacznie mniej wysiłku, niż ewentualne zarażenie pozostałych futer.

1. Posmarować pastą polerską progi i framugę. (Jeśli pająki należą do tego tajemniczego "środowiska wodnego", to nie mają szans)
2. Pryskać co jakiś czas okolice drzwi płynem do kibla. (Zawiera chlor)
3. Raz dziennie odpalać, na krótko, UV po zewnętrznej stronie drzwi.
4. Raz na 2-3 dni wystawiać sierściucha na balkon w transporterze i odpalać UV w jego pomieszczeniu. Czego ultrafiolet nie wytłucze, to dobije ozon.

No i takie różne, jak spryskiwanie butów i własnych łapek tym płynem do kibla, żeby na sobie pajęczaka nie wywlec na lokal.

Jak to gadają starzy indianie: strzeżonego...

P.S> Kicur miałby właśnie dostać Advocat na te i inne robale. Czyli chyba bezobsługowo z tymi uszami.
Ostatnio edytowano Sob maja 24, 2008 21:55 przez PcimOlki, łącznie edytowano 1 raz

PcimOlki

 
Posty: 10931
Od: Nie wrz 16, 2007 14:12
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob maja 24, 2008 21:54

#klara pisze:z tego co czytam widzę że uniknięcie zarażenia świerzbem drążącym raczej jest nie do uniknięcia :(
do mnie po niedzieli równiez trafia zaświerzbiony kocurek, mam tylko jeden pokój więc jak tu się skutecznie odgrodzić ??? jak przyjmowac gości ??


Zupelnie niepotrzebna histeria :lol: Swierz swierzbowi nierowny :twisted:

Swierzbowiec drazacy zdarza sie naprawde bardzo rzadko. Niezwykle rzadko. Do tego stopnia, ze niektorzy lekarze uwazaja, ze nie wystepuje wcale :lol:

Najpopularniejszy wsrod kotow jest nie swierzbowiec drazacy, ale uszny. A nim zarazic sie niezwykle trudno. Trzeba by uparcie wcierac wyskrobiny z uszu zakazonego kota w skore, a i tak nie ma pewnosci, ze sie zadomowi. Raczej padnie. Z przerazenia, zimna i glodu :twisted:

Swierzbowiec uszny jest stosunkowo latwy do wyleczenia w warunkach domowych. Przy dobrym odzywianiu kota i zastosowaniu odpowiednich lekow - leczenie trwa 2-3 tygodnie ;)
Najczesciej stosuje sie zakropienie na kark strongholdem, masc do uszu (najlepszy byl oridermyl, ale wet moze dobrac inny lek, bo oridermylu chwilowo brak na rynku) i regularne czyszczenie uszu z wydzieliny i martwych pajeczakow. To wszystko :wink:


BTW - dobrze jest czytac calosc artykulu - nie tylko te "przerazajace" fragmenty ;) U ludzi swierzbowca drazacego leczy sie 4 dni. I po zabawie :twisted:

Myszka.xww

 
Posty: 28361
Od: Sob lip 20, 2002 18:09
Lokalizacja: Krakoff

Post » Sob maja 24, 2008 21:55

PcimOlki - co za panika. Zupełnie niepotrzebnie, naprawdę :lol: :lol: :lol:

Jana

 
Posty: 32148
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Sob maja 24, 2008 21:55

I Frontline też działa
to przecież środek owadobójczy
a owady stawonogami są :twisted:
abluo ergo sum

Beliowen

 
Posty: 55549
Od: Czw lis 25, 2004 11:33
Lokalizacja: 52°04′N 21°01′E

Post » Sob maja 24, 2008 22:02

PcimOlki pisze:No na razie sprawa się zamroziła ponieważ obecny właściciel, jak dotąd, kota nie oddał. Tymniemniej może to jeszcze nastąpić w niedalekiej przyszłości.
Kotek na szczęście ma świerzba usznego. Przy usznym nie jest tak tragicznie (nie trzeba się ubierać w strój hermetyczny i polewać kwasem) ale na wszelki wypadek postanowiłem zastosować środki zapobiegawcze, które będą mnie kosztowac znacznie mniej wysiłku, niż ewentualne zarażenie pozostałych futer.


Przy kotach zaswierzbionych usznie nie zdarzylo mi sie wlasnych kotow zarazic - mimo braku izolacji :twisted:

1. Posmarować pastą polerską progi i framugę. (Jeśli pająki należą do tego tajemniczego "środowiska wodnego", to nie mają szans)

Swierzbowce przezywaja poza "srodowiskiem cielnym" jakies 24-48 godzin. A poza owym srodowiskiem poruszaja sie z predkoscia okolo metra na tydzien. Wiec masz racje. Nie maja szans. Nawet bez smarowania mieszkania. Za to koty maja szanse sie zatruc, jak nieopatrznie sie otra i poliza.

2. Pryskać co jakiś czas okolice drzwi płynem do kibla. (Zawiera chlor)

Ostroznie. Nadmiar chloru szkodzi na drogi oddechowe. Rowniez kocie.


3. Raz dziennie odpalać, na krótko, UV po zewnętrznej stronie drzwi.
4. Raz na 2-3 dni wystawiać sierściucha na balkon w transporterze i odpalać UV w jego pomieszczeniu. Czego ultrafiolet nie wytłucze, to dobije ozon.


W laboratoriach, gdzie hoduje sie pajeczaki do badan i obserwacji ich zywota uzywa sie m. in. lamp UV w celu utrzymania srodowiska, w ktorym zyja te pajeczaki, wolnym od bakterii i grzybow. Po takim solarium pajeczaki maja swietne warunki rozwoju i bytowania 8) zaden grzyb ni bakteria im nie grozna :twisted:

No i takie różne, jak spryskiwanie butów i własnych łapek tym płynem do kibla, żeby na sobie pajęczaka nie wywlec na lokal.

Uwaga na lapki i podeszwy butow - chlor im bardziej szkodzi niz swierzb uszny jest zarazliwy ;)

Jak to gadają starzy indianie: strzeżonego...
inni mowia, ze nadgroliwosc jest gorsza od... ;)



Wyluzuj, wystarczy sama izolacja i mycie rak wada z mydlem - paradoksalnie mydlo jest bardziej zabojcze dla swierzbowca usznego niz plyn do kibla :lol:

Myszka.xww

 
Posty: 28361
Od: Sob lip 20, 2002 18:09
Lokalizacja: Krakoff

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: AnnaŚ, haaszek, jej siostra, karolink, kocka, Lunaotic, MegGrey, Morus4, Skipper, teesa i 125 gości