Dzidzia ma się świetnie w nowym domku! Pierwszego dnia pannica przez godzinę nie wyszła z kontenerka.
Pózniej pobiegła szybciutko do swojego posłanka (dałam jej to , które miała w lecznicy).
A w nocy..... zjadła i wgramoliła się nowym właścicielom do łóżka! Nie mogą się nadziwić ,że Damessa to taki spokojny kotek!