Witam wszystkich niedzielnie!
Pogoda jak to mówią - pod zdechłym azorkiem. Mokro , chłodno i nie chce się nosa z domu wyściubić.
Dziś nawet dziewczyny zrobiły się niemrawe a gdy się obudziłam zastałam je obie śpiące na drapaku.
Teraz już wszystkie jesteśmy po śniadanku a panienki znów się gdzieś zaszyły - Zuzia w kuchni na parapecie przy kaloryferku a Pola u mnie pod kołdrą.
Dziś w nocy gdy Pola przyszła się przytulić i położyła koło mnie a ja zaczęłam ją drapać po główce ,za uszkami i pod bródką pierwszy raz od prawie półtora roku po sterylce zaczęła mruczeć. Nie jest to tak melodyjne mruczenie jak u Zuzi ale mruczy a po sterylce tego nie robiła tylko sapała gdy była zadowolona.
