Tak mi szkoda Żuczeńka.
Widziałam biedniutki pokrzywdzony pupencjusz Żuka.
Ile on się musi, biedaczek, nacierpieć...

Jutro też jest dzień i musimy poczekać na ten lepszy...
Warto.
Dla Żuczka, który cierpi i walczy...
i jest taki pogodny i kochany.
Dziś był smutny... ale dał mi buzi.

Trudno być bohaterem a taka Ci rola przypadła.
Ale Żuczek też bohatersko walczy.
Maurycy także był czarnym kotem. On nigdy nie kłócił się o miskę, zawsze ustępował.
Brakuje mi go bardzo...

ale wiem, że przekazał swoją karmę dla Żuczka, bo Żuczek musi zostać jego młodym następcą... szlachetnym czarnym kotem.
Naprawdę w to wierzę
