Szalony Kot pisze:PcimOlki pisze:Dodajmy: DYPLOMOWANEGO.Agneska pisze:Kot jest u mnie w domu, będzie badany i leczony w lecznicy, z którą Fundacja JOKOT stale współpracuje.
Leczenie będzie zgodne z zaleceniami lekarza weterynarii, nie z internetowymi poradami.
Taki dupochron.
Pod dyplom tegoż zamiecie sie śmiertelne dla kota skutki fiaska, wynikającego z braku diagnostyki i nieprawidłowego postępowania z kotem. Diagnostyki i postępowania dobrze opisanych w podręcznikach dla Lekarzy weterynarii, którego przeczytanie jednak jest zadaniem przekraczającym możliwości osób zajmujących sie kotem. Włącznie z obsadą współpracującej z fundacją JOKOT lecznicy. To jest przyczyna rozsypywania się bojowników - żadna metafizyka.
Czy leczysz tam swoje koty?
Czy znasz kogoś, kto leczył tam swoje koty i wyniósł negatywną opinię?
Czy jesteś pewien, że znasz WSZYSTKIE zalecone przez lekarza środki, że wiesz o każdym badaniu, które zostało przeprowadzone?
Rzucasz poważne oskarżenia na weta, którego w ogóle nie znasz, a ponieważ nie wiesz też tak naprawdę NIC o jego działaniach - jest to bardzo niepoważne zachowanie.
Mało tego, jest to zachowanie, za które rzeczony może wytoczyć Ci proces.
Agnesko - pewnie Alix będzie miała specjalistów i badania do polecenia, w końcu też miała z tym przejścia
wyżej zaproponowałam dwie wetki. Myślę że co do dr. Neska z Konstancina nie powinien miec nikt wątpliwości.
Znam dr. Lepka osobiście .


.Proszę, wymiziaj go ode mnie.










