okruszek pisze:Olatrysia juz wyczula, ze mam miekkie serce i kusi...kusi...oj kusi
I ma rację



A dwa koty (tez mam rozeznanie) to żadna różnica w porównaniu do jednego. Co najwyżej- na plus. Zupełnie inny komfort życia ma kot, który nie jest jedynakiem, skazanym na towarzystwo nie-swojego gatunku.
Nigdy wcześniej nie miałam więcej niz jednego kota. Teraz wiem, ze juz nigdy nie bede miec jedynaka
